Sernik pomarańczowy :) Zdrowsza wersja sernika z pomarańczą, idealny na święta!

Dzień dobry! :)
Ahh! To już tylko dwa dni! Dwa dni, aby rozpocząć cudowny świąteczny okres :)
Też czekacie z wytęsknieniem? :)
Powiem Wam, że ja to zaplanowałam 3/4 gotowania na niedzielę, bo w poniedziałek jeszcze w pracy, także może być ciekawie  z czasem, toteż wolę się przygotować :)
A jak tam u Was? Roboty od groma, czy może na luzaku?

Ah! Muszę się Wam pochwalić, że właśnie tydzień temu udało mi się zaliczyć egzaminy, także weekendowe wypady do Krk na kurs zakończyły się pozytywnie :) ufff..! Stresu było co nie miara, także jedno z głowy jak to mówią :)

Troszku znowu tutaj przycichłam, ale już nadrabiam :)
Macie też tak czasem, że wpadniecie na jakiś pomysł i nie ma bata- musicie go zrobić? Totalnie nie wiecie czy wyjdzie, czy będzie zjadliwe, ale w środku czuje: tak to jest to?
Rzadko miewam takie przebłyski, ale z tym sernikiem tak właśnie było!
Od początku wiedziałam, że muszę spróbować go zrobić, a smaki przypominały mi smakami dobrą, cudownie mroźną zimę i powrotu do ciepłego domu, pachnącego cynamonem :)
Dodatkowo- jak to u mnie, przygotowany jest w zdrowszej, co nie znaczy gorszej wersji :)

Tutaj pomieszałam trochę smaki, bowiem spód jest mocno czekoladowy, a sam sernik mocno pomarańczowy- czyż można połączyć lepiej? :)
A może sami robiliście już takie połączenie smaków w serniku?
U mnie był to 1szy raz, ale wiem, że nie ostatni :)
sam sernik wyszedł mocno puszysty, mocno pomarańczowy, dość słodki, ale mocno czekoladowy spód idealnie wpasowywał się w całość :)

Musicie wypróbować ten smak- warto! :)

Sernik z pomarańczą

Składniki:
Spód
-120g ciasteczek żytnich, lub pełnoziarnistych
-10g kakao
-3 kostki czekolady 90%
-100g oleju kokosowego/masła klarowanego
Masa serowa
-500g sera twarogowego chudego, zmielonego
-125g jogurtu naturalnego
-1 pomarańcza
-1 jajko
-50g erytrolu

Wykonanie:
Ciasteczka zmiel na proszek, dosyp kakao.
Olej kokosowy, lub masło roztop z czekoladą, dodaj do spodu.
Wyłóż spód tortownicy papierem do pieczenia, zamknij szczelnie tortownicę.
Powstałą masą wyłóż dokładnie spód tortownicy (możesz odrobinę wejść na boki tortownicy), następnie schłódź w lodówce.
W tym czasie zetrzyj skórkę z połowy pomarańczy (wcześniej ją sparz).
Z połowy pomarańczy wyciśnij sok.
Następnie ser twarogowy, jajko, erytrol/ksylitol oraz sok z pomarańczy zmiksuj krótko, tylko do połączenia składników. Dodaj skórkę, wymieszaj już szpatułką.
Gdyby masa była zbyt gęsta dodawaj po trochę jogurtu- ma mieć konsystencję gęstej śmietany.
Gotową masę wylej na schłodzony spód, wyłóż na wierzch kawałki pomarańczy.
Następnie piecz w kąpieli wodnej (tzn tortownicę wkładamy do większej brytfanki, w której nalewamy trochę wody; gdyby tortownica była nieszczelna- opleć ją folią spożywczą naokoło). Temperatura 180stopni, grzanie góra dół, ok 1h.
Następnie studzimy w lekko uchylonym piekarniku, aż będzie całkowicie zimne.
Gdy ostygnie wkładamy na noc do lodówki.
Rano gotowe do spożycia, najlepiej wyciągnąć z lodówki na 30min przed konsumpcją.






Smacznego!

Chlebek bananowy z orzechami. Chlebek bananowy bez cukru :)

Dzień dobry!
Jak tam Wasze samopoczucie w poniedziałek? :)
Żyjecie już pracą, czy może jednak weekendem?
Powiem Wam, że ja byłam oczywiście na kursie (jak to od 2 miesięcy), ale tak perfidnie czuje barki i mięsień piersiowy, że aż ruszać ręką się nie chce, a tutaj cały post na napisanie do Was :D
A że ja gdzieś tam w głębi serca kocham jednak tworzyć te długie, czasem z niczym nie związane posty (dziwne bo dziwne, ale kocham) to te ręce nadwyrężam teraz i tak czuje lekki ból, haha ;)
Czasem nie wiele trzeba, aby zapracować na domsy- wystarczy zmiana instruktora, tempa, albo jedno ćwiczenia i mięśnie potrafią tak zapracować, że szok!
No dobrze, ale ja nie powinnam Wam tutaj o tym smęcić- bo jak to tak..?!
Wiadomo, że ten blog to głównie kulinarny, od czasu do czasu związany ze sportem i dietetyka, dlatego też no nie będę Was tutaj zamęczać :)

Jak tam Wasze przygotowania do świąt? Kurczaczek, chyba nie zdążę za bardzo w tym roku przygotować pierniczków, dlatego chyba odpuszczę :(
Upieczenie to pikuś, gorzej z ozdabianiem i tutaj raczej na 1000% polegnę, bo jak to pogodzić pracę, pracę i pracę z kursem i domem?
Jak ktoś znam magiczny sposób bardzo proszę, aby mi go sprzedał :D Zapłacę w pierniczkach :D haha ;)
Na prawdę się Wam żaliłam, bo raczej to ja odpowiadałam za to w domu, ale jak teraz wspomnę okres studiów to to był pikuś z tym co teraz mnie męczy :O No, ale na własne życzenie :) chociaż jak byłan na studiach to wydawało mi się, że to i tak 1000% mojego czasu:D

No nie ważne, co ja Wam tu będe tylko o jedyn i tym samym..! Grr.. aż to denerwujące!
Zatem powiem Wam, że jak piekłam bułeczki dla Mistrza Naleśników to pomyślałam, że upiekę i ciacho- wezmę na kurs dla innych też, a co mi tam- lubię piec i tworzyć nowe przepisy :)
No i takim oto sposobem powstał nowy przepis na chlebek bananowy bez dodatku cukru! <3
czyli perfekcyjnie sprawdzi się do lunchboxa dla dzieci i dorosłych, a dodatkowo zaoszczędza nam kalorię mimo pełni smaku! kto jest za? :D

Nie przedłużając zapraszam Was po przepis- a jeżeli skorzystacie- zdajcie znać, będzie i strasznie miło!


Daktylowy chlebek bananowy

Składniki:
-2 garści suszonych daktyli
-2 banany
-0,5 szkl mąki orkiszowej
-0,5 szklanki mąki ryżowej
- 40g mąki kokosowej
-2 jajka
-3 łyżki masła orzechowego
-0,5szkl etryrolu (opcjonalnie)
-50g odżywki białkowej (opcjonalnie, można u9żyć ekstraktu z wanilii)
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-cynamon
-kardamon
 -posiekane orzechy laskowe i migdałowe, ok 1.4 szklanki
-1 szklanka wody/mleka 1,5%

Wykonanie:
Daktyle zalej wrzątkiem na miniumu  30 minut, następnie odlej wodę, dodaj banany i zblenduj na jednolitą masę
Jajka ubij same lub z erytrolem, do uzyskania puszystej masy.
Następnie dodaje masło orzechowe, bananową masę, mąki, proszek, przyprawy oraz odżywkę.
Zacznij mieszać i powoli wlewać wodę- do uzyskania konsystencji gęstej śmietany.
Dobrze wymieszaj, dorzuć poszatkowane orzechy- wymieszaj.
Przelej do keksówki.
Piecz w nagrzanym do 180 stopni piekarniku ok 45 min, do suchego patyczka.
Można polać z wierzchu czekoladą.







Smacznego!

Sernik dyniowy z kajmakiem i cynamonem :) Najlepszy sernik dyniowy :)

Czwartkowe dzień dobry! :)
Brrr, brrr, brrr! Mrozu nie ma, ale za to daje się we znaki pogoda pod tak zwanym psem :( ni to deszcz, ni to mróz, a człowiek szuka tylko ciepłego koca, grzanego wina,  lub gorącej kawy i dobrej książki.. :) co nie? :)

Ja wiem, że ja dietetyk i trener- ale ludzkich pobudek się nie oszuka :D na szczęście praca zajmuje mi także wieczory, więc nie zawsze jest czas spełniać swój zachcianki :D bo tak to byłabym tylko chodzącym leniem, a nie! Całe dnie "kanapowałabym" pewnie z tymi książkami.. już teraz po Nowym Roku mam kilka wolnych dni i zdążyłam dwie książki oporządzić :D
A jak tam u Was? :)
Macie tak, że tą zimową porą męczą Was jakieś zachcianki? :)

Cieszy mnie bardzo, że po tak długiej przerwie jeszcze ktoś tu zagląda <3 nawet nie wiecie, jak serce rośnie! I miło czyta się te Wasze komentarze, z dobrym słowem i wsparciem :) jesteście kochani! :)

A dzisiaj mało fit, haha, żeby nie było monotonnie :) I mnie się zdarza, że zjadam coś spoza własnej diety, co zawiera zwykły biały cukier, czy karmel! Tak, tak- uwierzcie, że też mam takie dni, że no nie musze zjeść coś słodkiego, bo inaczej wyjdę z siebie :)
No właśnie i dzisiaj jest taki wpis, w którym poczęstuje Was średnio fit ciastem, ale za to.. co to jest za ciasto!
Król serników z dodatkiem dyni rzec chyba mogę! :) Na prawdę...! nie ma w tym zakłamania ni grama :)
Mokry, a jednocześnie puszysty.. mocno cynamonowy, z dodatkiem orzechów :) Sama masa kajmakowa nie jest intensywnie wyczuwalna, bo przenika się z dynią, aczkolwiek to ona pełni zadanie słodzenia tego sernika :)
Powiem Wam, że jeden z lepszych serników- na prawdę!
Musicie go spróbować, bo inaczej nie poznacie smaku sernika perfekta ;)

To co, bierzecie się do pracy? :D

Sernik dyniowy z kajmakiem i cynamonem (Inspiracja Moje wypieki)

Składniki:
Spód
-150g ciastek razowych Digestive
-40g orzechów włoskich, lub laskowych
-30g masła klarowanego, lub oleju kokosowego
Masa serowa
-500g chudego twarogu
-250g mascarpone, lub jogurtu skyr
-4 jajka
-120g erytrolu, ksylitolu
-350g puree z dyni
-200g masy kajmakowej
-2 łyżki mąki orkiszowej, gryczanej, lub jaglanej
-1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
-cynamon

Wykonanie:
Ciasteczka zmielić na pył z orzechami. Dodać rozpusczone masło lub olej kokosowy, wymieszać razem.
Mokrą masą wyłożyć szczelnie spód tortownicy, wcześniej przygotowany (wyłożony papierem do pieczenia).
Podpiec w 180stopniach, przez około 10 minut.
Odstawić.
W tym czasie umieścić składniki na masę serową z dużej misie.
Razem wszystko zmiksować, tylko do połączenia się składników, aby nie potrzebnie nie napuszać masy. Im bardziej napuszona, tym większe prawdopodobieństwo, że sernik po upieczeniu opadnie.
Przestudzoną formę owinąć od spodu dokładnie folią spożywczą.
Do formy wylać gotową masę serową, wyrównać.
Tortownicę włożyć do większego naczynia wypełnionego wodą- tak zwane pieczenie w kąpieli wodnej, tak aby tortownicy do połowy była zanurzona w wodzie.
Całość pieczemy w 160stopniach, około 60min. Gotowy sernik to taki, którego wierzch jest wypieczony i ścięty.
Gotowy sernik chłodzimy i chowamy do lodówki najlepiej na noc.
Następnie wyjmujemy z formy, a przed podaniem oprószamy cynamonem.







Smacznego!

Fit/ Zdrowe ciasto kokosowe z borówkami/jagodami! Idealne ciasto jednoporcje, po treningu! :)

Helloł! Jak mawia Mariolka :D Co tam u Was?
U mnie drugi dzień deszczu, mam ochotę tylko i wyłącznie na grzane wino, ciepłe herbaty i koc :D
A przecież jest czerwiec! :O O la Boga! Któż to widział?
Na szczęście zdrowy rozsądek wygrywa, zrobiłam nawet ciasto na zimno i dzisiaj będzie do niedzielnego popołudnia nas chłodziło :D
Mimo że na prawdę-potrzebowalibyśmy koca :D

A jak w innych rejonach Polski? Macie trochę słońca? U nas ma być podobno poprawa od jutra, no zobaczymy..;)
Chociaż i ta lata w tym roku w ogóle nie zapowiadają :( ja nie wiem, co z tym ociepleniem klimatu i gdzie :D

AAaahhh..! Rozumiecie, że skończyłam już studia? Tak, tak.. w tym tygodniu byłam na ostatnich zajęciach..! Grr.. jak to zleciało, gdzie to zleciało?!
Teraz czekam z wydrukowaną pracą do obrony, a ta już 5 lipca.. No a potem czeka mnie już dorosłe życie.. :D Tak na prawdę już teraz szukam pracy, bo wydatki zawsze są.. ale coś bardzo kiepsko mi idzie, szczególnie że chciałabym już tak bardzo bardzo w swoim zawodzie, a aktualnie rynek pracy jest przesycony dietetykami i trenerami..
Cóż pozostaje mi się nie poddawać! :)
A jak u Was sesja i zbliżające się wakacje? Macie plany już jakieś na te letnie miesiące? :)

Dzisiaj podrzucam Wam przepis, który.. ta, tak- czekał rok na moim laptopie.. :D
Wstyd się nawet przyznawać, ale na prawdę gdzieś mi ciągle umykał, albo zrobiłam coś innego i odchodził w tył w kolejce..:O
Ale dzisiaj nadeszła jego chwila, będzie miał swoje 5 minut! :D
O dziwo, było to tak dawno, a ja nadal pamiętam jego smak..:) I te borówki i fioletową buzie po nim, haha.
Mięciutkie, aromatyczne i kokosowe :) Dzięki mleczku utrzymuje swoją wilgotność i mimo sporej ilości mąki jak na jedną kokilkę jest cudowne :)

Ktoś się skusi? Sezon borówek już jest <3

Koksowe ciasto owsiane z jagodami/borówkami

Składniki:
-30g płatków owsianych, lub mąki owsianej
-1 jajko
-kawałek cukini
-3-4 łyżki erytrolu
-50ml mleka kokosowego (z puszki)
-10g pasty kokosowej
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-2 garści borówek/jagód

Wykonanie:
Płatki owsiane zmielić na mąkę, lub użyć mąki.
Kawałek cukinii zetrzeć na tarce, odłożyć na sitko.
Jajko ubić z erytrolem, następnie dodać mąkę, pastę, mleczko, proszek i razem wymieszać.
Dorzucić odsączoną cukinię, oraz borówki i delitkanie wymieszać.
Piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni przez około 25 minut, do tzw suchego patyczka.
Jeść ciepłe lub wystudzone.







Smacznego!

Fit sernikobrownie z daktylowym karmelem. Zdrowe sernikobrownie z karmelem :)

Witajcie! Jak tam u Was dni mijają? :)
Toć już za kilka dni Wielkanoc! A pogoda coś nas wesprzeć nie chce, prawda? Jak tu myc okna, sprzątać kiedy na zewnątrz wciąż pada, szaro i smutno?
Mam nadzieje, że się rozpogodzi na te dni świąteczne :)
Bo uwielbiam wtedy spacerować, kiedy w domu czeka tyle jedzenia ;D Po spacerze zawsze jest miejsce, co nie? :)

Ufff.. okres wielkiego zabiegania na chwilkę ustał a i ruszyłam coś z pracą magisterską <3 powiem Wam, że czuje się dumna, bo zaczynam już dyskusję, a po niej zostaną mi tylko wnioski. Ale ten rozdział jest najdłuższy- bo trzeba "przedyskutować" wszystkie otrzymane wyniki, a tego mam od brudu! Nie chce ktoś pomóc? :D
A jak to u Was było/ jest z pisaniem takich prac? Systematycznie uzupełniacie, zostawicie na ostatnią chwilkę, czy może wręcz odwrotnie- im szybciej Wam pójdzie tym lepiej i cieszycie się wolnością przed końcem? :)
Ciekawi mnie to- podzielcie się swoim doświadczeniem! :)

Jak można zauważyć po tej działalności blogowej- kocham piec <3 nie ważne, czy ciasteczka, ciasta, albo torty- ważne, że można piec, smakować, relaksować się i tworzyć :)
Szczególnie cieszą mnie autorskie, zdrowe przepisy :)
Ale niestety- wszystkie te zdrowsze produkty poprzez swoją popularność nie są tanie :( a na studencką kieszeń to już nie wspomnę.. :D
Przydałoby się być producentem takich bajerów powiem Wam! To byłoby chyba najlepsze rozwiązanie :D
Dlatego rzadko, ale z wielką uciechą tworzę takie cuda..
Bo ten dzisiejszy wypiek inaczej nazwać nie mogę, niż cudownością, która w ustach tworzy poezję.. <3
Brownie'owaty spód, cudownie czekoladowy, lekko kruchy.. którego smak przełamuje wilgotna, orzeźwiająca serowa masa.. A wiecie co na deser?
Zdrowy karmel!
Poprzez to, że ani w spodzie ani w masie serowej nie ma zbyt dużo cukru- ten karmel tutaj jest idealnym uzupełnieniem..
Nie skłamie kiedy powiem, że skradnie on Wasze serca, żołądki i oczy <3
A dodatkowo- skuszą się na niego totalni przeciwnicy fit życia, fit przepisów i zdrowszych wersji :D

Co w zanadrzu? Cudownie będzie prezentował się na świątecznym stole!
Czego chcieć więcej?

Was! Was przygotowujących to cudo! Czekam na Wasze relacje i opinie- nie zawiedziecie się!

P.S. Zdjęcia robione telefonem, ponieważ tymczasowo byłam bez aparatu.. ale w sądzie na Facebook'u wygrało, że nie liczą się zdjęcia, a przepis, a więc wrzucam- częstujcie się! :D

Sernikowe brownie z daktylowym karmelem

Składniki:
Spód:
-100g mąki kokosowej
-100g oleju kokosowego
-30g gorzkiego kakao
-30g ksylitolu/erytrolu/miodu
Masa serowa:
-500g sera twarogowego w kostce!
-2 jajka
-ok 50-100g ksylitolu/erytrolu/miodu
-ekstrakt waniliowy
Karmel:
-1 szklanka namoczonych daktyli
-2 czubate łyżki masła orzechowego
Polewa:
-3-4 kostki czekolady gorzkiej minimum 75%

Wykonanie:
Wszystkie składniki na brownie zagniatamy razem ręką  na jednolitą masę.
Wykładamy spód tortownicy, ugniatamy.
Pieczemy ok 8-10 minut w 180 stopniach.
W tym czasie blendujemy ser na jednolitą masę.
Dodajemy jajka, ekstrakt oraz słodziło i miksujemy razem.
Wylewamy masę serową na podpieczony spód (może być ciepły) i ponownie pieczemy ok 40minut.
Studzimy w uchylonym piekarniku, a następnie chłodzimy noc w lodówce.
O poranku zalewamy daktyle wrzątkiem i pozostawiamy na 20-30 minut.
Odlewamy 3/4 wody, dodajemy do nich masło i blendujemy na jednolitą masę.
Przekładamy ją na wierzch sernika i dekorujemy czekoladą rozpuszczoną w kąpieli wodnej.



 


Smacznego!

Ciasto Rafaello-Snickers- niebo w gębie. Ciasto Anny Lewandowskiej, bez pieczenia :)

Dzień dobry! Jakże cudownie mroźny poranek nas wita :) Szkoda tylko, że po śniegu zostały szare kleksy gdzieniegdzie, ale ważne że zima była w tym roku i natura pokazała nam, że nie zapomina o podziale pór roku :)
Na prawdę cieszyły mnie te mrozy, kocham lato nad życie, ale dzięki takim mrozom mogę zrozumieć, jak bardzo go lubię, a poza tym.. no cóż kochani- choć trochę wpływamy na to, że jeszcze został cień nadziei, że harmonia nadal trwa :)

Ja żyje w totalnym ferworze egzaminów, niestety :( Wiem już, że dwa udało mi się zaliczyć, ale czwartek i piątek to kolejne dwa egzaminy, z czego jeden ustny. Bardzo się ich obawiam, ciałem siedzę nad notatkami, gorzej z myślami. Mam nadzieje, że pod koniec tygodnia jednak uda mi się być zwartym i gotowym :) Weekendowe szkolenie, w którym uczestniczyłam z Dietoterapii również nie pomogło w przygotowaniach do egzaminu, ale cóż począć.
Powiem Wam szczerze, że czasem więcej wynoszę z takich kursów, gdzie mam aktualną, rzetelną wiedzę niż po 5 latach studiów..
Nasz system (nawet na studiach!) nastawiony jest na zapychanie czasu totalnie niepotrzebnymi rzeczami (jak np. HACCP, ISO, Statystyka, czy Demografią, lub dwoma językami obcymi) na studiach, zamiast rzucić kilka, w większym wymiarze godzin przedmiotami (jak np. dietoterapia, żywienie w sporcie itp).
No, ale cóż począć? :) Trzeba mieć dużo pieniążków, żeby udało się uczestniczyć w tych kursach :)

A jak u Was studenci z sesją? Dajecie radę? a kto nie ma sesji, pewnie ma.. FERIE! :D Jakże ja Wam zazdroszczę! :) Sama podobno mam mieć, aż 7 dni wolnego, ale to się okaże czy zdam te dwa egzaminy :D Ot co! Więc lekka presja jest ;)

Przechodząc z marudzenia, narzekania na system.. powiem Wam szczerze, że.. zapomniałam o Tłustym Czwartku! Tak, tak- totalnie zapomniałam o tymże dniu.. Wiedziałam, że gdzieś on za niedługo, a na pewno przed Środą Popielcową, ale nagle z Sylwestra zrobiła mi się połowa stycznia :D
Także niestety, nie uda mi się Was zaprosić wcześniej na Tłuste pyszności, ale mam coś dla tych co na diecie, a słodkie kochają ;)
Obiecałam ten przepis w zeszłym tygodniu, ale problem z programem mi to uniemożliw. Jestem jednak już dzisiaj!

Ostatnimi czasy trafiłam na stronie Anny Lewandowskiej na ciasto zwane Rafaello-Snickersem! Jako iż wielką fanką tej 1szej nazwy nie jestem, za to orzeszki kocha nad życie- stwierdziłam zrobię! Zrobię choćby nie wiem co :D
Poza tym, przyznam się szczerze, że często "jem oczami", a jej zdjęcia powalały.. <3
Nie było innego wyboru jak po prostu piec.

Ciasto samo w sobie? Bardzo zdrowe, kaloryczne (ale pamiętajcie kaloria kalorii nie równa! a tutaj są tylko te dobre), ale bogate w mikro i makroskładniki, błonnik oraz zdrowy tłuszcz :), aromatyczne i wilgotne.. kolejny plus? Bez pieczenia!
Dodatkowo bez glutenu, bez cukru i dziwnych spulchniaczy. Smakuje troszku jak sernik :)
Czy można się mu oprzeć? Tak! Jeżeli nie lubisz kokosu :D

Jedyną uwagę jaką mam do niego to, iż.. jest bardziej kokosowy, niż snickeroszwy (sama polewa nawiązuje jedynie do tego batonu), ale ja kocham kokos (ale nie Rafaello), więc i mnie to pasowało :)
Swoją drogą to było bardzo ciekawe doznanie, kiedy za 1szym kęsem czułeś mało kokosu i każdy (dosłownie każdy!) stwierdzał: "Coś mało kokosowe", ale już przy drugim kęsie było: "O kurczę! Wydawało mi się!" :D

Ciasto również nie należy do tanich (chodzi mi głównie o mleczko i mleko kokosowe, cukier kokosowy), ale można tutaj zastosować te metody, które ja zastosowałam i robi się troszkę taniej :)
Oryginalny przepis znajdziecie pod linkiem, a u mnie wersja lekko zmodyfikowana:)

Serdecznie zapraszam, częstujcie się!

Ciasto Rafaello-Snickers bez pieczenia (Inspiracja Anna Lewandowska)

Składniki (tortownica 23cm):
Spód
- ok 14 suszonych daktyli bez pestek
-2 szklanki wiórków koksowych
-1 duża łyżka oleju kokosowego (nierafinowanego!)
Ciasto
-1,5 szklanki kaszy jaglanej surowej
-1 puszka mleka koksowego (bez wody)
-1  łyżeczka olej kokosowego
-5 łyżek syropu z agawy (lub ok 90g erytrolu)
-100g musu kokosowego
-sok z połowy cytryny
Polewa
- 1 puszka mleka kokosowego (bez wody)
-ok 4-5 łyżek masła orzechowego (może być mix orzechów)
-5 łyżek syropu z agawy (lub 90g erytrolu)

Wykonanie:
Spód:
Daktyle zalać wrzątkiem i pozostawić na 20 minut. Następnie odcedzić wodę, umieścić w malakserze.
Dosypać pozostałe składniki i zmielić na jednolitą masę.
Wyłożyć uzyskaną masą spód wcześniej przygotowanej tortownicy.
Wstawić do lodówki.
Ciasto
Kaszę przepłukać pod wrzącą wodą, a następnie ugotować ją w podwójnej ilości wody niż kaszy.
Pod koniec gotowania, kiedy woda zacznie się wchłaniać, dodać mleko, cukier i gotować do wchłonięcia się mleka i uzyskania gęstej konsystencji.
Ostawić pod przykryciem do całkowicie wystygnięcia.
Następnie zblendować na jednolitą masę wraz z pozostałymi składnikami.
Wyłożyć na schłodzony spód i ponownie schować do lodówki.
Polewa
Wszystkie składniki umieścić w garnuszku i podgrzewać na małym ogniu.
Kiedy uzyskamy jednolitą konsystencję, wyłączamy i wylewamy na schłodzone ciasto.
Ponownie chowamy do lodówki na całą noc.
Przed podaniem wyjmujemy około 15 minut, aby ciasto mogło lekko odtajać.







Smacznego!

Ciasto Bounty (kokosowe z czekoladą). Zdrowsza wersja Bounty! :)

Hej, hej! Jak tam mijają Wam dni? :)
Zima nie opuszcza nas jak do tej pory, ale słyszałam, że ma być ocieplenie na dniach- zażyjemy troszku słońca i plusowych temperatur:)
Ech, dodaje post tak późno bo nadal nie mam programu do zmniejszania zdjęć, a przez to one bardzo brzydko wyglądają na blogu.. nie wiem jak uporać się z tym problemem, przez co zwlekam z publikacją.. Błędne koło, ot co!
Aaahh.. sesja u mnie pełną parą, a u Was studenci? Dopiero co skończyłam zaliczenia ze wszystkiego co możliwe,a od poniedziałku ruszam z egzaminami :) Tylko 4, w tym jeden ustny- mam nadzieje, że uda się bez poprawek i wszystko pójdzie gładko <3
A swoją drogą, nie pochwaliłam się!
Wczoraj oficjalnie ZALICZYŁAM po raz ostatni STATYSTYKĘ i spokojnie mogę się z nią żegnać na zawsze! :D Na kolejne studia się nie wybieram, więc i statystyka nie będzie mi potrzebna :D Jakież to cudowne uczucie powiem Wam! Koniec z populacją generalną, koniec z estymacją przedziałową, czy testem V Cramera.. :D
Normalnie mogę latać :D
Mieliście kiedyś takie uczcie radości? ;) na pewno! Chwalcie z czego najbardziej cieszyliście się, kiedy skończyliście coś w szkole/na studiach? :)

A, że nauka czeka ominą Was moje dalsze wywody skupię się za to na najważniejszym w tym poście elemencie, czyli.. aromatycznym, kuszącym cieście inspirowanym batonikiem Bounty!
Powiem Wam, że dawno coś tak bardzo nie przypominało mi kupnego słodycza :)
Wilgotne, bardzo kakaowe ciasto.
Kokosowe, mokre nadzienie, bardzo aromatyczne!
I ten wierzch... delikatna, gorzka czekolada z olejem koko.. <3
Niebo w gębie dla wielbicieli kokosu!
Troszku zdrowsza wersja, niż kupnego batona- więc jest się z czego cieszyć :)
Tort był wykonany na urodziny kolegi, a także dla znajomych- obie grupy wykazały (chyba) nieudawany zachwyt nad ciastem więc i ja mogę go Wam polecić z czystym sumieniem :)
Nie robi się go dwie minuty, ale też nie jest bardzo pracochłonne, także..
jak nic idealnie sprawdzi się na weekend!
Tylko zaopatrzcie się w składniki ;)

P.S. Moja wersja jest trochę zdrowszą wersją, oryginalną znajdziecie tutaj 


Ciasto Bounty

Składniki (tortownica 23cm):
Ciasto czekoladowe:
-75g masła klarowanego
-50g oleju kokosowego
- 2 jajka
-90g erytrolu
-150g mąki orkiszowej/jaglanej
-30g kakao
-3/4 łyżeczki sody oczysczonej
-0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
-113g kefiru/maślanki
-1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Masa kokosowa:
-450ml mleka (najlepiej kokosowego z kartonu, ale może być zwykłe)
-75g kaszy manny
-120g wiórków kokosowych
-75g masła klarowanego/zwykłego
-50g musu koksowego (można zastąpić masłem)
-100g cukru pudru
Polewa:
-120g gorzkiej czekolady
-50g oleju kokosowego (może być pół na pół z masłem)

Wykonanie:
Ciasto
Składniki na ciasto najlepiej,aby były w temperaturze pokojowej.
W dużej misce utrzeć masło, olej kokosowy z erytrolem. Powinna powstać puszysta, jasna masa.
W osobne misce wymieszać razem suche składniki.
Następnie do puszystej masy zmiksować pojedynczo jajka, do połączenia się masy.
Następnie na przemian dodawać kefir/maślankę z suchymi składnikami i delikatnie mieszać drewnianą łyżką do połączenia się składników.
Przelać gęstą masę do przygotowanej wcześnie tortownicy (spód wyłożyć papierem, boki nasmarować) i piec w temperaturze 180 stopni przez około 30-40 minut.
Wyjąć, wystudzić.
Krem kokosowy:
W tym czasie przygotować krem: mleko zagotować. Do gotującego się płynu dosypać wiórki kokosowe wymieszane z kaszą manną.
Zagotować do powstania gęstej, budyniowej masy. Przykryć talerzem, odstawić do całkowitego wystygnięcia.
Masło utrzeć z cukrem pudrem na pusztą masę. Następnie łyżka po łyżce dodawać zimną masę budyniową- cały czas miksująć.
Gotową masę wyłożyć na zimny spód. Schłodzić w lodówce.
Polewa:
W garnuszku roztopić olej kokosowy, następnie dodać połamaną czekoladę i wymieszać do jej rozpusczenia. Lekko tężejąca wylać na ciasto (u mnie była za rzadka i spłynęła :( ) i ponownie schłodzić.
Przed podaniem wyjąc na 15 minut.








Smacznego!