Fit / Zdrowe ciasto z gruszką, bezglutenu! :) Ciasto gruszkowo-cukiniowe po treningu :)

Hej-ho, hej-ho do maja by się szło! Witam Was w maju! :) Jakże ten czas ucieka, mamy już maj ja jednak nadal myślę, że zaczął się październik, czas studiów i deszczów :D
Też to odczuwacie?
Ja wiem, ja wiem.. co drugi blog pisze o pogodzie, każda osoba na insta, face czy innym portalu narzeka raz dziennie na pogodę :(
Ale co zrobisz, każdy musi się wyżalić! Każdy!
Uważam to w zaistniałej sytuacji za normalne :)
A tak swoją drogą, to wierzy ktoś, że to lato nadejdzie? <3
Bo ja bardzo proszę, abyście mocno w to wierzyli, bo im nas będzie więcej tym lepiej :)

A kto nie zdążył z formą do lata- nadal ma czas :D Więc nie marnujcie kolejnych dni na narzekanie, że pogoda zła, że się nie chce.. tylko właśnie macie czas odkupić troszku zimowe grzeszki :) I powiem Wam, że w taką pogodę nie opłaca się iść na siłownię jest zwykłym kłamstwem!
Mogę się założyć o rękę, że 90% z tych, którzy tak oto właśnie rzeczą w czasie gdy będzie cudownie świecić słońce będzie mówiło co? Eee...szkoda isć w taką pogodę! Powygrzewam się na słońce :D
A więc apeluję!
Wykorzystujcie niepogodę na aktywność fizyczną :)

A cóż u mnie? Po egzaminie na instruktora GT nadal czekam na wyniki :( Jestem już troszku niecierpliwa, ale hola hola- dam sobie rady :) Wyczekałam już 1,5 tygodnia to wyczekam kolejne dni :) Ale mam nadzieje, że coś z tego wyjdzie <3 to takie moje małe marzenie, więc byłoby cudownie :)
A tak poza tym w tle mojego komputera nadal wisi widmo magisterskiej pracy..
I tak bardzo chciałabym już ją skończyć, a z drugiej strony tak bardzo nie wiem jak to pisać.. brakuje mi artykułów naukowych z dziedziny, o której pisze i bardzo opornie mi to idzie :(
Szkoda, że nie idzie tak łatwo jak pisanie do Was :D ah.. wtedy mogłabym nawet za kogoś pisać prace :)
A jak u Was? Jak majowe wyjazdy? Jak Wasze samopoczucie, ma na Was wpływ ta pogoda, czy nie? :)

Swoją drogą tematem jeszcze aktywności fizycznej to pamiętajcie, że osoby trenujące mogą zjeść więcej <3 :D A zatem wrzucam Wam pomysł na cudowne ciasto, które perfekcyjnie sprawdzi się jako posiłek potreningowy!
Aż wstyd go nie spróbować! :)
Wilgotne, aromatyczne ciasto z gruszką i cukinią, na mące kokosowej :) oczywiście, że z dodatkiem aromatycznego cynamonu :)
Idealnie sprawdzi się też jako II śniadanie do pracy czy szkoły:)

Jak nic musicie go przygotować :)
Dajcie znać, jak Wam smakowało! :)

Cukiniowe ciasto kokosowe z gruszką

Składniki:
-1 średnia gruszka
-mała cząstka cukini
-4 łyżki mąki kokosowej
-1 jajko
-10g odżywki białkowej (spokojnie można pominąć)
-3 łyżki mąki żytniej, orkiszowej, lub jaglanej
-cynamon
-1 łyżeczka proszku do pieczenia

Wykonanie:
Cukinię zetrzeć na tarce o grubych oczkach.
Połowę gruszki obrać i również zetrzeć na tarce o grubych oczkach.
Jajko rozklekotać widelcem, wymieszać z mąkami, proszkiem oraz cynamonem.
Dodać odciśniętą cukinię i gruszkę z jej sokiem.
Wymieszać do uzyskania jednolitej masy. Gdyby ciasto wyszła za gęste dolać odrobinę wody.
Przełożyć do kokilki, na wierzch położyć pozostałą połówkę gruszki.
Piec 25-30 min, w 180 stopniach, do tzw. suchego patyczka.









Smacznego!

Placuszki dyniowe z cynamonem. Placuszki dyniowe idealne na śniadanie do łóżka ;)

Coraz częściej dostrzegam wielką fascynację dziedziną sportu dietetyki i zdobywania dobrych nawyków żywieniowych. Może macie jakiś temat, który mogłabym Wam tutaj przytoczyć? :) Jesteście chętni? Dajcie tylko znać w komentarzu, jestem otwarta na wszelkie propozycje! :)

Aj, aj! Ta jesień w tym roku poszczyciła nas tylko 4? 5? dniami pogody! A ja zawsze uwielbiałam te złote liście, które wirowały w powietrzu a potem można było je kopać idąc ścieżką leśną, czy parkową <3 a w tym? same kalosze! ciapy, zimno..!
Ale dynia była! Była, była! I to pierwszy raz, aż tak wykorzystana ;)
Jednak niestety zapomniałam dzielić się z Wami tymi pomysłami.. :(
Chociaż, chociaż... Halloween dopiero przed nami, dyni pewnie w domu pod dostatkiem, co? ;)
To może by się tak skusić na placuszki, co ja je Wam tutaj dzisiaj zaprezentuje? ;)

Podpowiem Wam, że są mięciutkie, delikatne, baaardzo aromatyczne i idealne na niepogodę.. czy to do łóżkowego śniadania, czy słodkiego potreningowego szamania :D
Z mąką orkiszową, z cynamonem.. idealne uwierzcie!
Świetnie też sprawdzą się dla dzieci na słodki obiad, czy II śniadanie w szkole, bo na zimno równie dobre są ;)
Ja podałam je z gruszką i masłem orzechowym, ale idealnie sprawdzi się tutaj masa innych dodatków ;)
Choćby prażone jabłka z cynamonem, powidła śliwkowe... mniam!
Chyba zrobię je raz jeszcze, tak mi teraz smak powrócił..
A Wy jesteście chętni? :)

Placuszki dyniowe z cynamonem

Składniki:
-150g obranej dyni
-1 jajko
-30g mąki orkiszowej
-cynamon
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-odrobina wody lub mleka
-erytrol/miód/ksylitol/syrop do smaku

Wykonanie:
Obraną dynię gotuję w wodzie do miękkości. Następnie blenduje na puree i odstawiam do lekkiego przestudzenia.
Jajko ubijam z erytrolem na puszystą masę (lub rozbijam widelcem), następnie dodaje cynamon, mąkę, puree oraz odrobinę wody (ok 20 ml).
Mieszam na jednolitą masę łyżką.
Smażę na rozgrzanej patelni, na malutki ogniu z obu stron.
Podaje z ulubionymi dodatkami ;).







Smacznego!

Faszerowaa cukinia mięsem z kurczaka. Pomysł na faszerowaną cukinię.

Dzieeeń dobry bardzo! :)
Jakże sobotni poranek? Ja wstałam baaardzo wcześnie, napisałam do Was i właśnie mykam na pobliski Targ po świeże warzywa, owoce.. <3
Uwielbiam to miejsce, choć już trochę straciło na znaczeniu..
Pamiętam za młodu, jak jako mały dzieciak jeździłam z mamą najwcześniejszym autobusem (potem autem :D), wchodziło się jeszcze na miejsce, gdy było mniej ludzi, a tam starsi państwo (często z pomocą własnych dzieci) rozkładało różnego rodzaju skarby z własnych ziem uprawnych :)
A ten zapach podczas spaceru między poszczególnymi stanowiskami- szok!
Tutaj koperek, tam nakrojone śliwki (że nie robaczywe), obok pachniała nać pietruszki.. i nawet pomidor, oj tak! Pomidor, ten prawdziwy też ma silny zapach :)
Teraz już bardziej skomercjalizowany Targ, ale my zawsze idziemy do tych samych ludzi, którym wiemy, że możemy zaufać, a i oni nas już kojarzą ;)
Tak jest najlepiej, bo wiem, co jem :D
A ktoś z Was kupuje na targu? Albo w jakimś warzywniaku? :)

Jakże szybko mijają mi dni :O Na prawdę nie mam bladego pojęcia, gdzie one są :O
A wypad do Pragi? Nie zawiodłam się w 100%! Piękna, klimatyczna, z cudownymi uliczkami.. troszku wyobraźnia podpowiadała mi, że podobna jest do Rzymu-ale nie umiem tego potwierdzić.
I co mnie zdziwiło- stolica ta jest bardzo górzysta. Co rusz trzeba było wspinać się pod górkę, a myślałam, że to bardziej płaski teren.
Jedyny minus- zbyt wielu turystów, haha :D
A no i jak piwa nie lubię- tak uwaga!- czeskie przypadło mi do gustu ;) także źle nie ma:) Ale fanką knedliczków, smażonego sera czy gulaszu nadal nie zostanę :D
Także każdemu serdecznie poleca Pragę- chyba nikt się nie zawiedzie :)

Przechodząc do tak zwanego punktu kulminacyjnego tego postu, powinien pojawić się przepis.
Pewnie wielu z Was widziała go już gdzieś, o ile nie robiła :)
Mój powstał z braku laku, kiedy było bardzo mało czasu na gotowanie (w tle leżało 50kg ogórków do tworzenia przetworów zimowych), a chęci na dobre żarełko bardzo dużo :D
Zobaczyłam, że właśnie na owym targu mama nakupiła bardzo dużo cukinii- a ja nie lubię kiedy coś się marnuje. Bo sądząc po ilości, nie zużyłabym jej do moich owsianek, omletów nawet przez 3 tygodnie :D
Dlatego przypomniało mi się, że gdzieś mignął mi pomysł, aby uczynić z niej bazę do pysznego obiadu.
Tak więc poruszyłam zwojami w mym mózgu i powstał obiad.
Nawet okazało się, że nie byle jaki ;)
Połączenie smaków bardzo trafne i o dziwo- smakowało nawet memu ojcu- który jaka dość duża konserwa smakowa- przyjął przepis z uśmiechem i dokładką :D
Cukinia cudownie zmiękła, przeszła aromatem lekko pikantnego mięska i czosnku. Na wierzchu dla smaku trochę sera żółtego.
Idealnie sprawdził się tutaj sos czosnkowy- wzmocnił smak całości.
Powiem Wam, ze osobiście bardzo przypadł mi do gustu ten obiadek i powtarzałam go już kilkakrotnie, bo o dziwo- nie zajmuje wiele czasu.

Może pokusicie się na sobotni, lub niedzielony obiad? :)

Faszerowana cukinia mięsem i pomidorami

Składniki:
Farsz:
-0,5k mięsa mielonego z kurczaka
-3 ząbki czosnku
-3-4 duże pomidory
-1 cebula
-ok 300g pieczarek
-0,5 puszki kukurydzy, lub 1 kolba
-3 suszone pomidory
-wegeta domowa,pieprz,papryka słodka,przyprawa cygańska, majeranek, kminek, pieprz ziołowy, zioła małgorzatki, oregano, bazylia
Cukinie:
-ok 3 sztuk cukinii, dość dużej, lub 4 średnie
-czosnek
-sól, pieprz
-kilka plastrów sera żółtego

Wykonanie:
Na suche patelni umieszczamy mięso, pokrojone pieczarki oraz cebulę.
Czosnek przeciskamy przez praskę i również dodajemy.
Pomidory parzymy, obieramy ze skórki i kroimy na mniejsze kawałki.
Całość dusimy (można lekko podlać wodą) do uzyskania sosu z pomidorów, ale bardzo gęstego, ok 15 minut.
Doprawiamy do smaku.
Następnie dodajemy ziarna kukurydzy i pokrojone pomidory.
W tym czasie nagrzewamy piekarnik na 200 stopni.
Cukinię kroimy na pół, wydrążamy środek zostawiając ok 0,5 cm od brzegów.
Solimy, pieprzymy i nacieramy czosnkiem środek cukinii.
Następnie nakładamy farsz, przykrywamy (wedle uznania) plastrami sera.
Gotowe układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, lub folią.
Całość zapiekamy ok 15-25 minut.
Podajemy ciepłe, np z sosem czosnkowym.





Smacznego!

Białkowy placuch z płatków owsianych. Placuszek z płatków owsianych. Posiłek potreningowy :)

Poooniedziałkowe, uśmiechnięte dzień dobry! :)
Wstajemy, nie śpimy- dzisiaj też trzeba zrobić wiele dobrego, dla siebie, dla otoczenia :)
Dzisiaj też czeka nas dzień pełen wrażeń, radości, ale też obowiązków :)
Pamiętajcie, że odkładanie niczego nie zmieni, a jedynie skumuluje się i stworzy z małej rzeczy wielką sprawę! 
Dlatego najlepiej wszystko załatwiać w odpowiednim czasie, a nie czekać, aż los sam to rozwiąże.. ;)

Jak mijają Wam dni? U mnie wczoraj był całkowity rest od treningów, czy obowiązków. Poświęciłam go rodzinie, Chrześniakowi i własnej sobie ;) Spokojny obiad (nawet tato przygotował taras, więc na świeżym powietrzu), leżakowanie i mała rundka po czechowickim jeziorze ;)
Powiem Wam, że takie dni bardzo się przydają, szczególnie, że ten mały Piernik ma tyle energii :O i wieczorem on pada, my padamy i wszyscy śpią jak susły :D
Dzieci to jednak bardzo wymagające istoty są, a oczy trzeba mieć dookoła głowy :)
Jak patrzę na to z biegiem lat coraz bardziej rośnie podziw, szacunek dla moich rodziców, że poświęcili swoje życie, czas młodości i cierpliwość na naszą czwórkę (bo tak, mam troje rodzeństwa).. Ileż od nich to wymagało pracy!

A tak nie zanudzając Was moimi przemyśleniami, bo często zdarza mi się popłynąć.. :D
Chciałam Wam sprzedać świetną opcję na potreningowego placucha, albo śniadaniowe cudo <3
Przygotowanie go zajmuje.. hmm.. maksymlanie 5 minut, rozkoszujemy się tyle czasu ile mamy w zanadrzu, a w pamięci pozostaje na długoooo.. bardzo długo! :)
Przygotowałam go o tak, bo.. popełniła błąd :D
Chciałam zrobić omleta z białek jaj na pół z izolatem, jednak z rozmachu sypnęłam całą miarkę :(
Ależ byłam zła na siebie! Ale stwierdziłam, że źle nie może być, jedzenia nie umiem wyrzucać i muszę to jakoś wykorzystać..
Efekt?
Boski placuch, który jem przynajmniej 4x w tygodniu, haha :D i zadowolona siostra, bo korzysta przy mnie, bo zawsze robię dwie porcje ;) 
Nada się po treningu bo to fajna propozycja zapewniająca pełną podaż makroskładników :) oczywiście każdy powinien mieć je dostosowane pod siebie, ale w tym przepisie podam swoje ;)
Choć ilość owoców jest mojej siostry, ja niestety mogę mniej :(

No i podsumowując.. musicie choć raz go spróbować! <3
Aha! Ważna rzecz.. jestem z osób, które nie lubią przepłacać.. Dlatego nie widzę sensu kupowania bardzo drogiej mąki owsiane, a sama sobie mielę w młynku do kawy płatki (owsiane, orkiszowe--> jakie akurat mam) na proszek i uzyskuję mąkę :) Jeżeli ktoś ma taki "sprzęt" w domu- polecam! :)
A teraz do pracy! 


Białkowy placuch owsiany

Składnik:
-40g płatków owsianych
-1 mała marchewka
-30g odżywki białkowej (u mnie czekolada-karmel)
-0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
-5g kakao 
-ok. 100ml wody
-masło orzechowe
-owoce

Wykonanie:
30g płatków zmielić na mąkę. Dodać pozostałe 10g, odżywkę, kakao i wymieszać.
Marchewkę zetrzeć na tarce o dużych oczkach.
Następnie dolać wody do uzyskania lekko gęstej konsystencji, dodać marchewkę i proszek do pieczenia.
Całość wymieszać i pozostawić na ok 2-3 minuty.
Po tym czasie rozgrzać patelnię (np suchą, z olejem, masłem-->wedle upodobania) i wylać masę.
Smażyć pod przykryciem na wolnym ogniu(!), ok 1,5minuty z jednej strony, aż pojawią się pęcherzyki.
Obrócić i dosmażyć.
Podawać z masłem orzechowym i owocami.










Smacznego!

Chleb rustykalny. Przepyszny, domowy chleb na mące chlebowo-razowej :)

Dzień dobry, dzień dooobry! :) 
Jakiż cudowny poranek nas dzisiaj przywitał! Leciutkie słoneczko, białe chmurki.. i ta rosa, i ten śpiew ptaków o poranku :) Czegóż chcieć więcej? :)
Wiem, wiem- miało mnie być więcej, a jest jak zawsze.. Ale proszę uwierzcie- praktyki pochłonęły połowę mojego dnia, potem trening, gotowanie dla siebie posiłków, dla rodzinki obiadów, rozmowy kwalifikacyjne.. nie wiem, gdzie uciekały mi dni :O
Dodatkowo dzisiaj pakowanie, bo udało się zorganizować mały wypad wakacyjny.. Szczerze się przyznam, że choć nie śmierdzę groszem, to taki totalny chill mi się przyda.. Nie umiem odpoczywać, wstaje co dzień około 6, co dzień coś jest do pracy albo koło domu, albo w domu. Nie narzekam, po prostu lubię aktywności, ale wiem, że na takim wyjeździe będę odcięta od obowiązków domowych, dlatego uda mi się trochę odetchnąć :)
A nad polskim morzem nie byłam dobre 8 lat? Coś koło tego.. a uwielbiam te widoki.. <3
Mam nadzieje, że utrzymam dietę i treningi, trzymajcie kciuki! :)
Mam również nadzieje, że po powrocie uda mi się znaleźć pracę, bo kiepsko widzę życie :D Co swój pieniążek to swój, no nie? ;)

A jak tam u Was? Jak spisują się plany wakacyjne, pracownicze? :) Coś szykujcie w wolnej chwili?

Powiem Wam, że w weekend poczułam wenę.. poczułam dawno uśpione, poprzez natłok obowiązków, nauki, treningów, pragnienie pieczenia <3
Choć częściej widzę przepisy, widzę motywacje, to bardzo często musiałam wszystko odrzucić ze względu na brak czasu, czy poparcia, bo "po co to pieczesz?".. Ale nie, tym razem było inaczej.. <3
Kocham domowe pieczywo, bo..
* wiem, co w nim jest
* wiem, że chrupiąca skórka to wina zaparowanego pieca i mąki
* wiem, że nie dodałam palonego karmelu
* wiem, że nie jest napompowany sztucznie, a jedynie poprzez naturalną fermentację..
Po prostu: wiem, co jem! ;D
Uwielbiam zapach, który wydziela się podczas pieczenia.. i ten odgłos, gdy kroisz jeszcze ciepłe pieczywo, kiedy pęka skórka zewnętrzna..
i rozpływające się masełko na piętce.. <3
Kto śledzi mnie na snapie- mógł przygotowywać chleb razem ze mną! :) Dosłownie krok po kroku.. ;)
Przyznać się, były takie osoby?
Poza tym, tutaj chleb ten wymaga od nas trochę więcej pracy. Najpierw trzeba przygotować mu zaczyn, potem składać go, co 50 minut, następnie uformować i dopiero pozwolić dochodzić z piekarniku.
Ten bochenek wymaga od nas pracy, zaangażowania, ale to jest w nim chyba najlepsze.. Że nie wystarczy wymieszać, wlać do formy i już! Tutaj sami nadajemy mu kształt, krok po kroku..
A smak?
Nie do opisania.. <3 po prostu.. jak dobry, dawno zapomniany, smak chleba o poranku, który mama przynosiła z niewiadomych źródeł..

Może skusicie się na niedzielne, rodzinne śniadanie? Albo do poniedziałkowych kanapek do pracy? :)


Chleb rustykalny

Składniki (2 bochenki chleba)"
zaczyn:
-450g mąki chlebowej
-270g wody
-10g soli
-1.8 łyżeczki drożdży instant
ciasto:
-680g mąki chlebowej
-110g mąki żytniej razowej
-110g mąki pszennej razowej
-620g wody
-20g soli
-5g drożdży instant

Wykonanie:
12-15h przed wykonywaniem chleba (najlepiej na noc), przygotować zaczyn.
Łączymy drożdże z wodą, dodajemy mąkę oraz sól i mieszamy do uzyskania gładkiego ciasta.
Gotową masę należy przykryć folią i pozostawić w temperaturze około 21 stopni właśnie na 12-15h.
Po upływie tego czasu, w dużej misce, należy umieścić wszystkie składniki na ciasto i mieszać, w między czasie dodając powstały zaczyn.
Całość wyrabiać około 10 minut, do uzyskania elastycznego, ale niezbyt luźnego ciasta.
Można dolać odrobinę wody, gdy ciasto wydaje się zbyt "suche".
Następnie w ciemny miejscu, w temperaturze 24 stopni pozostawiamy na 50 minut.
Po tym czasie ciasto składamy, celem m.in. jego odgazowania.
Ponownie odstawiamy na 50minut, oraz po tym czasie składamy, jak poprzednio.
Następnie pozostawiamy na kolejne 50 minut.
Po tym czasie dzielimy ciasto na dwie równe porcje, zaokrąglamy je delikatnie i pozostawiamy na posypanej mąką powierzchni na około 15 minut. 
Po upływie danego czasu należy uformować bochenki, mogą to być owalne, okrągłe- w zależności od upodobań. Można również stworzyć małe bułeczki.
Uformowane chleby, należy przetransportować do koszyków chlebowych i pozostawić na 70-90minut w temperaturze 24 stopni.
Po upływie podanego czasu, chleby nacinamy z wierzchu stosowany wzór i wsadzamy do zaparowanego pieca i nagrzanego na 220 stopni na 35-40 minut.
Gdy lekko się zarumienią należy piec je w lekko uchylonym piekarniku (ja zawsze wsadzam jakąś łyżkę czy coś między drzwiczki piekarnika).











Smacznego!