czwartek, 26 marca 2015

Jogurtowe ciasto z owocami- smaki lata przypominamy! :)

Pomyśleć, że pisałam dopiero do Was w sobotę, a dzisiaj już czwartek! 
Kto mi ukradł te dni z kalendarza? :O 
Wiele się dzieje, za dużo się dzieje, nie ogarniam co się dzieje! Doobra, nie przesadzamy :) Chociaż udało mi się w końcu załatwić praktyki..
Pierwszy raz od 3 lat miałam takie trudności, żeby znaleźć gdziekolwiek miejsce :( I wylądowałam w Tychach.. i będę dojeżdżać na kochaną 7 rano.. z domu :O 
Ja nie wiem, o co chodzi, ale dlaczego nigdy nas (czytaj: dietetyków) nigdzie nie chcą, tudzież dlaczego moja uczelnia wymyśla takie denne miejsca?! 
No sprawiedliwość losu tyle Wam powiem.. :D

Ahh.. cudownie czuć wiosnę w powietrzu, cudownie czuć promienie słońca na twarzy.. :) Wczoraj termometr wybił już 18 stopni! :) Gorzej, że dzisiaj pochmurnie i deszczowo..
Miejmy nadzieje, że załamanie pogody tylko chwilowe!

Pamiętacie o remoncie? Nadal trwa i nie posunął się ni kroku dalej.. :( Nie wiem, jak my się wyrobimy do Świąt, ale moja mama już przeżywa załamanie nerwowe.. i ni trochu się jej nie dziwię!

Dodatkowo ja (osobiśćie) wewnątrz czuje się jakbym sama miała remont.. Jutro czeka mnie konferencja, gdzie prezentuje własną pracę naukową..
A robię to tak nie udolnie, że każdy (!) załamuje ręce.. :D Można być tylko dumnym z mojej własne głupoty, gdzie przedstawiam własne wyniki badań co najmniej jakbym je komuś ukradła i jeszcze się z nimi nie zapoznałam.. :D Chapeus bas Salvador! :D Chapeus bas..

No cóż, co ma być to będzie: dziurę, w której się zakopię, znajdę wszędzie :)
A dzisiaj chciałam Was poczęstować najprostszym, ale jednym z najlepszych ciast jakie jadłam..
Powstało w akademiku (co już nasuwa myśl, iż wiele do jego stworzenia nie potrzeba), w ciągu 10 minut plus 40 pieczenia :)
Do dziś pamiętam ten dzień.. kolejny bezsenny poranek kończący się po 6 rano na basenie.. Godzinka pływania i wracamy do akademika :)
Cóż począć gdy współlokator śpi, a ty nie chcesz go budzić? Idź do kuchni i twórz..
A więc dzielnie zabrałam potrzebne mi rzeczy i wyszłam do znanej wszystkim i wspólnej kuchni. Jakież było zdziwienie Pani Sprzątaczki, która zobaczyła studentkę (z mokrymi włosami..) mieszającą łyżką w 6 litrowym garze masę na ciasto o 7.40! :D nie zapomnę jej wzroku chyba do końca życia :)
Potem dodałam owoce i.. piekłam.. Piekłam aromatyczne ciacho, wilgotne i pełne owoców :)
Jak się okazało ze smakami trafiłam w 10, bowiem znikło w dwa dni :) 
Zadowolony był nie tylko współlokator, ale i bliżsi sąsiedzi, którzy zdążyli załapać się na kawałek :)
Ciacha wyszło na tyle, że i osobna (specjalna) foremka znalazła się dla koleżanki, aby i ją powitać z rana czymś słodkim i pysznym.. :)
Bo szczerze przyznam, że nie zawsze czekolada, karmel i orzeszki czynią ciasto wyjątkowym.. 
Czasem wystarczy odrobina owoców i mąki.. :) Prawda?

P.S. Ciasto tak proste, że do jego stworzenia użyłam jedynie garnka, wagi i łyżki, dużej łyżki :)

Jogurtowe ciasto z owocami (Inspiracja I adore cinnamon)

Składniki:
-350g mąki pszennej
-100g cukru
-1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
-3 jajka
-110g oleju
-300g jogurtu naturalnego
-dowolne owoce mrożone/świeże

Wykonanie:
Jogurt wraz z olejem i jajkami połączyć w jedną masę za pomocą łyżki, krótko mieszając.
Następnie dodać przesianą mąkę, proszek do pieczenia i cukier.
Wymieszać jedynie do połączenie składników, a następnie przełożyć do formy.
Na wierzchu poukładać owoce i piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni przez ok 45minut, do suchego patyczka.
Ciepłe lub lekko przestudzone posypać cukrem pudrem.







Smacznego!