wtorek, 15 kwietnia 2014

AKCJA cz 3: pastowanie! :)

Ojojoj.. Co to ma być? Skąd ten deszcz, skąd te chmury? Czyżby zapowiadały się smętne święta? Nie możemy na to pozwolić ani trochę!
Więc bardzo ładnie proszę, walczmy o ładną pogodę, o atmosferę, walczmy! :)

Choć dzisiaj dzień bardzo smutny, choć i nie mam nastroju do żartów, bo w życiu nie zawsze idzie po naszej myśli. Bo dobrze wiemy, że zaczynając życie ono kiedyś musi się skończyć, ale wiemy i wypieramy z siebie tą informacje. I kurde chyba dobrze robimy, chyba tak powinno być. Szkoda tylko, że jak nadchodzi ten cios to jesteśmy nieprzygotowani, całkowicie bezradni i w pierwszym szeregu żołnierzy.. to my obrywamy najbardziej.. Ale trzeba żyć dalej kochani, musimy! 

Bo ci, którzy odchodzą, trafiają na pewno na tą lepszą stronę.. Nie ważne, co tam jest, jak tam jest.. Na pewno jest lepiej.. :)
 

Ale kończąc moje dziwne wywody, nie mogłam Was mimo wszystko dzisiaj opuścić, no nie mogłam.. :) Bo wiecie przecież, że dzisiaj jest wtorek? Właśnie! Więc z Judytą tym razem postawiłyśmy na dodatki, bo bez nich smętnie w kuchni, prawda? 
Bo takie codzienne kanapki do pracy: szynka, ser.. Mogą, ba! Nawet na pewno szybko się z znudzą, każdemu.

A więc co dzisiaj? Dzisiaj dużo słonecznika, czyli dużoooo dobroci :D Tym razem wspólnie przygotowałyśmy pastę na bazie słonecznika.

Kiedy zobaczyłam ją pierwszy raz-zakochałam się.. Być może spowodowane było to stylizacją zdjęć, ale nie żałuję swego zauroczenia ni trochu! Pasta bogata w smak, aromat, ale nie tylko! Sami wiemy, jakie dobroci posiada słonecznik, czosnek.. Po połączeniu? Powstaje mała bomba witaminowa, a co! :)

W oryginale pasta była zmielona dokładnie, gładziutka.. My jednak wybrałyśmy wersję crunchy- o kurczę! To był strzał w dziesiątkę..
Kiedy pasta była gotowa, zaczęłyśmy próbować, najpierw samą, potem z chlebkiem.. Aż koniec końców, musiałyśmy się od niej oderwać… Przecież będzie nam jeszcze potrzebna! Wiecie, jakie trudne to było zadanie?! :D

Idealna do kanapek, do jedzenia łyżeczką, albo do.. Hah! A o tym w kolejny wpisie wtorkowej akcji! Czekajcie cierpliwie, my mamy już pewien plan.. Oby zadziałał! :)

A Was zapraszam na genialną pastę…
Może kromeczkę? :)



Pasta ze słonecznika i suszonych pomidorów (Inspiracja DżemDżuś)

Składniki:
-1,5 szklanki ziaren słonecznika
-15 suszony pomidorów w oleju
-3 łyżki oleju z pomidorów
-1 średnia cebula
-3 ząbki czosnku
-1 pęczek natki pietruszki
-przyprawy: cygańska, sól, pieprz, papryka, czubrica, estragon, oregano, tymianek,etc

Wykonanie:
Ziarna słonecznika zalać zimną wodą i odstawić na ok 12 godzin, najlepiej całą noc. Następnie dokładnie odcedzić.
Cebulę obrać, pokroić na mniejsze kawałki i podsmażyć na oleju z pomidorów.
Czosnek obrać, drobno posiekać.
Natkę pietruszki opłukać i wysuszyć.
Pomidory odsączyć z oleju, umieścić w misce wraz z cebulą, czosnkiem, poszarpaną natką oraz 1/3 słonecznika.
Blenderować masę dodając co jakieś 2-3 minuty kolejne części słonecznika, aż do jego wykorzystania i uzyskania pożądanej konsystencji (gładka, lub crunchy).
Na końcu dodać przyprawy, spróbować i doprawić wedle uznania.
Przechowywać w zamkniętym słoiczku w lodówce.




 


Smacznego!