Pizza na żytni spodzie/ Najbardziej legalna, zdrowa pizza :)

Witajcie! Dzień dobry! :)
Jak Wam mija ten tydzień? Mówię Wam, że ten mój post o przyprawach chyba zdziałał cuda bo prawie cała Polska pokryta jest mrozem i śniegiem :)
No nie macie za co dziękować! Proszę bardzo, hahaha :D

Dla mnie ten tydzień zalicza się do ciężki, ehh.. jak wiecie dostałam dofinansowanie i otworzyłam własnym gabinet :) Moje małe dziecko ;) Niestety rozliczenia z moim urzędem wcale nie należą do łatwych :( Jak się okazało na 27 dostarczonych faktur 27 mam do poprawy :O
Pytałam jak w innych urzędach i się okazuje, że chyba tylko mój jest tak nadgorliwy! :(
No cóż, mam nadzieje, że jakoś to pokonam :(
Będę wdzięczna za kciuki, bo jak nie to padnę na zawał i tyle ze mnie będzie, a Wam już nic nie pokażę na tym blogu, czy nie zmotywuje na Facebok'u! haha :D

No, ale cóż.. co nas nie zabije to nas wzmocni, albo dobije ;D
A tak szczerze, to wiem, że muszę stawić czoła życiu, nie ma co narzekać, ale czasem tak człowieka na raz wszystko przygniecie..
You know what I mean? :)

Doobra! A teraz co? Teraz przepis! :)
Dzisiaj serwuje Wam pizze na żytnim spodzie :) zdjęcia mało efektowne, ale uwierzcie lub nie to sie działo jeszcze za czasów akademika (!!!), haha :)
Także tam do dyspozycji miałam tylko i wyłącznie biurko, dwa krzesła i lekko brudną ścianę :) Ahh.. swoją drogą jak odgrzebałam te zdjęcia to powrócił sentyment :)
Niby takie coś, a jednak!
No więc, przed państwem pizza, która nie jest ani lowcarb, ani z cukinii czy kalafiora, ale tradycyjnie na bazie mąki :)
Wybór jednak nie padł na mąkę pszenna, ale o wiele zdrowszą żytnią.
Przepis sprawdziłam również z mąką orkiszową i sprawdza się równie świetnie.

Dodatki? Według Was, ja uwielbiam troszku napakowaną, ale u mnie to głównie warzywa, troszku kurczaka i ta daaam! Czuje się jakbym jadła dobrą pizze, a dodatkowo nie męczą mnie wyrzuty sumienia, bo ciasto jest legalne :)
Oczywiście, żeby pizza została pizzą legalną- nie dajemy tonę sera :D

Swoją drogą, jakie są Wasze ulubione dodatki na pizzy? ;)
I czy wolicie bardziej włoską, czy polską? :)

Pizza na żytnim spodzie

Składniki:
Ciasto
-50g mąki żytniej
-10g drożdży świeżych
-woda
-sól
-przyprawy stricte włoskie
Nadzienie (u mnie)
-kurczak podduszony na patelni
-surowe pieczarki
-kukurydza
-podgotowany brokuł
-sos pomidorowy
-3 plasterki ser żółtego

Wykonanie:
Wodę zagrzać, dodać do niej drożdże. Rozmieszać, odstawić na 5-10 minut.
Wody nie za dyżo, około 1/4 kubka.
Po tym czasie mąkę wymieszać z solą, przyprawami i dodać zaczyn z drożdży. Wyrobić elastyczne, drożdżowe ciasto. Gdyby okazało się za mało mąki- dosypać.
Gotowe ciasto przełożyć z ciemne miejsce i odstawić na 30-40min do rośnięcia.
W tym czasie podsmażyć sobie lekko kurczaka (nie za mocno, bo wyschnie w piekarniku).
Wyrośnięte ciasto rozwałkować na okrąg.
Posmarować sosem spód, posypac przyprawami włoskimi, posypać pokrojonym 1 plasterkiem sera.
Następnie wykładać swoje dodatki w ulubionej kolejności, podpowiadam, że pieczarek nie dajemy na sam spód.
Na wierzch wyłożyć pozostałe dwa pokrojone plasterki sera.
Piec w nagrzanym na 200 stopni piekarniku, ok 10 minut.
Podawać ciepłe.






Smacznego!

Orkiszowo-ryżowe scones z tahini! Zdrowe scones z tahini z Primavika :)

Witajcie! :)
Poniedziałek przywitał Was takim pięknym, mroźnym porankiem? Chyba moje narzekania i post o przyprawach coś pomógł, bo powiem Wam, że niedziela.. o ja!
Jaka ona piękne była :)
Oczywiście, że skorzystanie zostało z tej pogody i po leniwym śniadaniu ruszyłam z Mistrzem Naleśników i dwiema psimi kompankami na Kozią Górkę :)
Słowa Górka tutaj akurat lekko przesadzone, ale Bielsko i Podbeskidzie mają to, że górki posiadają, ale zaliczyć ich do wymagających nie można :D

No, ale ważne że dupki ruszone i świeże powietrze powdychane, bo w ciągu tygodnia strasznie ciężko o jakąś aktywność poza bieganiem na świeżym powietrzu :( Też cierpicie na brak świeżego powietrza zamknięci za biurkiem, albo w jakimś budynku?
Witaminy D nawet wtedy bardzo potrzeba, oj bardzo! :)

No, a wracając do śniadania.. To chyba najbardziej świeży przepis na tym blogu, haha :D
Znalazłam przepis na blogu I adore cinnamom i szczerze mówiąc wiedziałam,że to jest to! Kocham śniadania na świeżo, na ciepło i takie wspólne.. kocham scones, które zazwyczaj zjadałam na słodko, a tutaj? A tutaj do wyboru do koloru :)
Bo tak, właśnie o scones tutaj dzisiaj poczytacie :)
Są z tahini (mnianm, mniam! Nowe zastosowanie oprócz hummusu), bez dodatku jajek, z mieszanką nasion :)
To tahini nadaje im świetny, charakterystyczny smak, który pokochacie :) Są takie napakowane aromatem, ale nie jest on dominujący- nie wiem, czy wiadomo o co mi chodzi.. no ale  zrozumiecie, jak skosztujciecie! :D dodatkowo mąka orkiszowa nadaje im swojego smaku.. :) mniam!
Powiem Wam, że mi najbardziej przypadły do gustu same lub z wytrawnym dodatkiem,a Mistrzowi? O dziwo!
Z miodem, lub z dżemem i serkiem :) No zaskoczył mnie totalnie, ale cóż zrobić :)
Trzeba uważać, bo strasznie lubią się kruszyć, być może to wina mąki, aczkolwiek.. jak mam być szczera- to dla mnie ich urok :)

Całość przygotowania mi śniadania zajęła.. 40minut (z myciem garów :D!) dlatego na prawdę Was zachęcam, gdy będziecie mieli chociaż troszkę czasu o poranku.. zróbcie je na wspólne śniadanie :) Albo przygotujcie wieczorem i zjedzcie je razem rano.. <3
Bo scones mają to do siebie, że lubią być jedzone w towarzystwie..
tak jak chociaż by te z rabarbarem, albo te czekoladowe.. o! Były też razowe :D
Mówię Wam, w nich jest jakaś magia! :)

To, co.. zapisujecie i robicie? :) Nie zawiedźcie ich! ;)

Scones orkiszowo-ryżowe z tahini

Składniki:
-85g mąki orkiszowej
-85g mąki ryżowej
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
-2 łyżki ulubionych ziaren (u mnie: sezam, czarnuszka,słonecznika, dynia)
-0,5 łyżeczki soli
-50g masła klarowanego
-120g jogurtu typu skyr (lub grecki)
-20g tahini Primavika

Wykonanie:
Suche składniki wymieszać razem. Następnie dodać masło i razem wymieszać, powinna powstać masa jak na kruszonkę.
Następnie dodać jogurt oraz tahini, zarobić razem ciasto na gładką masę.
Z ciasta wykroić 6 scones (można więcej, ale będą za chude ;) ), ułożyć na brytfance wyłożonej papierem do pieczenia.
Posypać z góry ulubionymi ziarnami.
Piec w nagrzanym na 180 stopni piekarniku, ok 20 minut.
Podawać ciepłe, lub zimne.










Smacznego!

Rozgrzewające przyprawy na zimę. Przyprawy, które musisz mieć w domu! :)

Hej, hej!
Witam Was w ten piątkowy poranek :) Jak Wasze samopoczucie, zmęczeni tygodniem?
Weekend zapowiada się wolny, czy raczej zapracowany? :)

Szczerze Wam powiem, że tak zabieganego tygodnia jak ten nie miałam dawno! Całe dnie poza domem, całe dnie na pudełkach (tak wyznaję dietę pudełkową, tzn gotujem w domku i jem cały dzień to co zaplanowałam), i cała obładowana :D
Też tak macie, że nie mieszczą Wam się rzeczy w jednej torbie więc chodzicie z 5cioma?
U mnie jest to zazwyczaj: plecak (średnio lubię torebki), torba treningowa, laptop i coś zawsze się znajdzie, żeby dołożyć :D
A jak to wygląda u Was? Obładowani, czy na luzie? :)

A no właśnie.. dzisiaj post z serii porad żywieniowych ;) Mało ich tutaj, ale może z czasem się poprawie, chociaż lepiej byłoby mi gdybyście dawali mi też znać jakie tematy Was najbardziej interesują :)
Wtedy wiem, że z tematyka trafie na 100%! :)

Wiadomo, że zima u nas pełną parą, ale jedynie w kalendarzu :) Śniegu nie ma, mrozu nie ma.. ale za to- deszcz, przenikliwy wiatr, mroźne wieczory, zachwiania temperatur w ciągu dnia..
Jakby to ując? Troszkę kiepska aura pogodowa.. :)
Szczerze się Wam przyznam, że taka pogoda jest o stokroć gorsza niż typowa zima :(
Bo ani to ciepło, ani to zimno.. Ani to mróz, ani to nie mróz.
A tylko deszcz, mokro i wieje. I człowiek za cholerę nie wie: brać czapkę, czy parasol? Rękawiczki czy adidasy?

Taka pogoda jest dużo gorsza, bo zdradliwa. Bo wyziębia, bo nie ogrzewa. O ileż przyjemniej się spaceruje przy -5, ale z błękitnym niebem, niż przy plus 3 ale z wiatrem i deszczem?
A no właśnie!

I takoważ pogoda dużo bardziej wyziębia, skłania do przeziębień i zachorowań..!
Tak, tak- nie te mroźne zimy, ale właśnie te przejściowe, niezdecydowane aurowo pogody!

Dlatego dzisiaj podsyłam Wam moc rozgrzewających przypraw, które świetnie możecie wykorzystać w swojej kuchni w tymże okresie :)
No i tak na prawdę.. powinniście w szczególności, gdy należycie do zmarzluchów! :)


Cynamon
No ba! Która kuchnia obejdzie się bez cynamonu? chyba żadna :) Także tego! Cynamon nie tylko do pierniczków i szarlotek, ale spokojnie można dodawać go do kawy, owsianek, omletów. Poprawia on krążenie krwi w naszym ciele, zmniejsza łaknienie na słodkie oraz powoduje obniżenie poziomu cukru we krwi.
Aldehyd cynamonu oraz epikatechina mogą powodować opóźnienie wystąpienia Alzhaimera oraz Parkinsona (badanie prowadzone na myszach).
Olejki eteryczne, a także wyciągi otrzymywane z kory cynamonu wykazują działanie przeciwdrobnoustrojowe.


Pieprz cayene
Mocno ostry, często zastosowanie ma w kuchni do dań pikantnych. Zawiera on kapsaicynę, która wykazuje działanie przeciwzapalne. Dzięki swoim składnikom wykryto, że ma bardzo dobre działanie przeciwbólowe, a także wzmacniające organizm. Bardzo dobrze radzi sobie ze niezwalaniem kataru.
Dzięki swej ostrości wpływa oczywiście na poprawę krążenia.


Imbir
Kiedy mówimy o zimie bardzo często przed oczyma staje nam imbir i zaparzona z nim herbatka :) Świetny wybór, w szczególności, że korzeń ten ma świetne działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe oraz (w niektórych badaniach potwierdzone) obniżające poziom cholesterolu we krwi. Dodatkowo oczywiście poprawia krążenia i wpływa na trawienie- usprawniając je. W szczególności kiedy mamy bóle żołądka zalecany jest napar z imbiru.
Świetnie sprawdzi się również u kobiet w ciąży, które zmagają się z nudnościami i wymiotami.


Korzeń maca
Zbadano, że wykazuje on działania antydepresyjne- tak często łapiące nas jesienią i zimą. Korzeń ten bogaty jest mikro- i makroskładniki, wykazuje działanie przeciwnowotworowe, oraz oczywiście usprawnia układ krwionośny.
Niektóre badania pokazują również, że Maca pozytywnie wpływa na porost włosów, przyrost masy mięśniowej, wspiera pracę tarczycy, a także zwiększa skupienie i koncentrację.

Goździki
Udowodniono im działanie rozgrzewające, oraz relaksujące związane bardzo często z kojarzeniem zapachu z ciepłem domowym i wypiekami. Ponadx to goździki wykazują działanie antyseptyczne, przeciwbólowe a także przeciwnowotworowe.


Kurkuma
Podobnie jak maca wykazuje pozytywne działanie w stanach depresyjnych, wpływa na poprawę krążenia, oraz podobnie jak cynamon obniża ryzyko Alzhaimera. Zawiera wiele wolnych rodników przez co zalicza się ją do substancji antynowotworowych.
Wykazuje również działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne.


No to z przypraw już chyba tyle :) A Wy, które macie w domu i stosujecie? :) 

P.S. Źródło zdjęcia- Google

Sernik dyniowy z kajmakiem i cynamonem :) Najlepszy sernik dyniowy :)

Czwartkowe dzień dobry! :)
Brrr, brrr, brrr! Mrozu nie ma, ale za to daje się we znaki pogoda pod tak zwanym psem :( ni to deszcz, ni to mróz, a człowiek szuka tylko ciepłego koca, grzanego wina,  lub gorącej kawy i dobrej książki.. :) co nie? :)

Ja wiem, że ja dietetyk i trener- ale ludzkich pobudek się nie oszuka :D na szczęście praca zajmuje mi także wieczory, więc nie zawsze jest czas spełniać swój zachcianki :D bo tak to byłabym tylko chodzącym leniem, a nie! Całe dnie "kanapowałabym" pewnie z tymi książkami.. już teraz po Nowym Roku mam kilka wolnych dni i zdążyłam dwie książki oporządzić :D
A jak tam u Was? :)
Macie tak, że tą zimową porą męczą Was jakieś zachcianki? :)

Cieszy mnie bardzo, że po tak długiej przerwie jeszcze ktoś tu zagląda <3 nawet nie wiecie, jak serce rośnie! I miło czyta się te Wasze komentarze, z dobrym słowem i wsparciem :) jesteście kochani! :)

A dzisiaj mało fit, haha, żeby nie było monotonnie :) I mnie się zdarza, że zjadam coś spoza własnej diety, co zawiera zwykły biały cukier, czy karmel! Tak, tak- uwierzcie, że też mam takie dni, że no nie musze zjeść coś słodkiego, bo inaczej wyjdę z siebie :)
No właśnie i dzisiaj jest taki wpis, w którym poczęstuje Was średnio fit ciastem, ale za to.. co to jest za ciasto!
Król serników z dodatkiem dyni rzec chyba mogę! :) Na prawdę...! nie ma w tym zakłamania ni grama :)
Mokry, a jednocześnie puszysty.. mocno cynamonowy, z dodatkiem orzechów :) Sama masa kajmakowa nie jest intensywnie wyczuwalna, bo przenika się z dynią, aczkolwiek to ona pełni zadanie słodzenia tego sernika :)
Powiem Wam, że jeden z lepszych serników- na prawdę!
Musicie go spróbować, bo inaczej nie poznacie smaku sernika perfekta ;)

To co, bierzecie się do pracy? :D

Sernik dyniowy z kajmakiem i cynamonem (Inspiracja Moje wypieki)

Składniki:
Spód
-150g ciastek razowych Digestive
-40g orzechów włoskich, lub laskowych
-30g masła klarowanego, lub oleju kokosowego
Masa serowa
-500g chudego twarogu
-250g mascarpone, lub jogurtu skyr
-4 jajka
-120g erytrolu, ksylitolu
-350g puree z dyni
-200g masy kajmakowej
-2 łyżki mąki orkiszowej, gryczanej, lub jaglanej
-1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
-cynamon

Wykonanie:
Ciasteczka zmielić na pył z orzechami. Dodać rozpusczone masło lub olej kokosowy, wymieszać razem.
Mokrą masą wyłożyć szczelnie spód tortownicy, wcześniej przygotowany (wyłożony papierem do pieczenia).
Podpiec w 180stopniach, przez około 10 minut.
Odstawić.
W tym czasie umieścić składniki na masę serową z dużej misie.
Razem wszystko zmiksować, tylko do połączenia się składników, aby nie potrzebnie nie napuszać masy. Im bardziej napuszona, tym większe prawdopodobieństwo, że sernik po upieczeniu opadnie.
Przestudzoną formę owinąć od spodu dokładnie folią spożywczą.
Do formy wylać gotową masę serową, wyrównać.
Tortownicę włożyć do większego naczynia wypełnionego wodą- tak zwane pieczenie w kąpieli wodnej, tak aby tortownicy do połowy była zanurzona w wodzie.
Całość pieczemy w 160stopniach, około 60min. Gotowy sernik to taki, którego wierzch jest wypieczony i ścięty.
Gotowy sernik chłodzimy i chowamy do lodówki najlepiej na noc.
Następnie wyjmujemy z formy, a przed podaniem oprószamy cynamonem.







Smacznego!

Brownie z batatów z mąka kokosową! Fit/Zdrowe brownie z truskawkami :)

o matko i córko! o jacie!
Pół roku?! Pół roku motywowałam Was na facebook'u, instagramie, a tutaj NIC? Zero? Nul?
Jakże to tak.. jakże ja mogłam tak uczynić? :(

Znam Ci to ja przyczynę i planuję ją Wam opowiedzieć w jak najkrótszym czasie pisemnym tego bloga.. ale! od razu uprzedzam, że choć przerwa była, choć postów tutaj nie było, to.. przepisów w zapasie ani trochę więcej :( i nie znane są mi też moje plany co do ilości postów tutaj, ale! obiecuję sumienną poprawę :)
Bo jak to mówią.. NOWY ROK, NOWA JA :D

A więc.. cóż działo się ze mną od tegoż czerwca? :) Krótko, zwięźle i w punktach ;)
1. Mam mgr dietetyka ;)
2. Jestem instruktorem zajęć GT (bezrobotnym aktualnie)
3. Założyłam własną poradnię Royal Diet --> moje małe dzieło-dziecko <3
4. Z poradnią na razie się nie przelewa (jestem nowa na rynku), więc pracowałam jako Instruktor Siłowni na etacie na siłowni, więc nie było mnie w domu pond 12h dziennie..
5. Dwa dni przed Świętami Bożego Narodzenia rozeszły się moje ścieżki z siłownią i aktualnie poszukuje nowej pracy i siłowni :D
6. Tęskniłam za blogowaniem :(
7. Pichciłam fit i nie ft przepisy
8. Mistrz Naleśników nadal jest moim Mistrzem Naleśników <3
9. Wróciłam na stare śmieci i skończyłam studiowanie :)

Myślę, że w baaardzo dużym skrócie tyle mogę Wam opowiedzieć dlaczegóż to blogowanie zeszło na plan drugi :(
Jeżeli nadal nie będę się wyrabiała czasowo-chyba będę musiała przerzucić się na blogowanie na facebook'u niestety.. ale o tym jeszcze zadecyduje przyszłość :)

A co tam u Was moi drodzy czytelnicy? Kto ma jeszcze bloga, a kto już nie? Może ktoś kto to czyta jest tu pierwszy raz? :)

A przechodząc do meritum tego postu.. na powitanie: słodkie ciacho, perfekcyjnie nadające się do posiłków potreningowego napakowane samymi dobrymi kaloriami :)
nie wygląda, ale za to świetnie smakuje! i można go wziąć spakować do pojemnika i można go jeść prosto z kokilki :)
Bazą są bataty i mąka kokosowa, która czyni ciacho bardzo wilgotnym i pulchnym :)
Mieliście kiedyś do czynienia z mąką koksową? Albo z batatowym wypiekiem? :)

No dobra, nie przedłużając- częstujcie się! :)

Brownie z batatów i mąki kokosowej

Składniki:
-80g obranego batata
-30g banana
-30g mąki (gryczana, żytnia, orkiszowa- do wyboru do koloru)
-40g mąki kokosowej
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-1 jajko
-truskawki
-cynamon
-3 łyżki erytrolu
-woda

Wykonanie:
Bataty ugotuj do miękkości, około 5 minut. Ostudź i zblednuj an jednolitą masę z bananem.
Jajko ubij na puszystą masę z erytrolem, następnie dodaje obie mąki, cynamon,  proszek do pieczenia i masę batatową. Dodaj około 1/4 szklanki wody, wymieszaj i sprawdź konsystencję.
Jeżeli będzie za gęste dolej wody, ale powoli- cały czas kontrolują gęstość- ma być jak na ciasto ucierane.
Przełoż ciacho do kokilki, na wierzch wyłóż truskawki.
Piecz w temperaturze 180 stopni, około 25 min.
Wyjmij, wystudź i ciesz się smakiem!




Smacznego!

Fit/ Zdrowe ciasto kokosowe z borówkami/jagodami! Idealne ciasto jednoporcje, po treningu! :)

Helloł! Jak mawia Mariolka :D Co tam u Was?
U mnie drugi dzień deszczu, mam ochotę tylko i wyłącznie na grzane wino, ciepłe herbaty i koc :D
A przecież jest czerwiec! :O O la Boga! Któż to widział?
Na szczęście zdrowy rozsądek wygrywa, zrobiłam nawet ciasto na zimno i dzisiaj będzie do niedzielnego popołudnia nas chłodziło :D
Mimo że na prawdę-potrzebowalibyśmy koca :D

A jak w innych rejonach Polski? Macie trochę słońca? U nas ma być podobno poprawa od jutra, no zobaczymy..;)
Chociaż i ta lata w tym roku w ogóle nie zapowiadają :( ja nie wiem, co z tym ociepleniem klimatu i gdzie :D

AAaahhh..! Rozumiecie, że skończyłam już studia? Tak, tak.. w tym tygodniu byłam na ostatnich zajęciach..! Grr.. jak to zleciało, gdzie to zleciało?!
Teraz czekam z wydrukowaną pracą do obrony, a ta już 5 lipca.. No a potem czeka mnie już dorosłe życie.. :D Tak na prawdę już teraz szukam pracy, bo wydatki zawsze są.. ale coś bardzo kiepsko mi idzie, szczególnie że chciałabym już tak bardzo bardzo w swoim zawodzie, a aktualnie rynek pracy jest przesycony dietetykami i trenerami..
Cóż pozostaje mi się nie poddawać! :)
A jak u Was sesja i zbliżające się wakacje? Macie plany już jakieś na te letnie miesiące? :)

Dzisiaj podrzucam Wam przepis, który.. ta, tak- czekał rok na moim laptopie.. :D
Wstyd się nawet przyznawać, ale na prawdę gdzieś mi ciągle umykał, albo zrobiłam coś innego i odchodził w tył w kolejce..:O
Ale dzisiaj nadeszła jego chwila, będzie miał swoje 5 minut! :D
O dziwo, było to tak dawno, a ja nadal pamiętam jego smak..:) I te borówki i fioletową buzie po nim, haha.
Mięciutkie, aromatyczne i kokosowe :) Dzięki mleczku utrzymuje swoją wilgotność i mimo sporej ilości mąki jak na jedną kokilkę jest cudowne :)

Ktoś się skusi? Sezon borówek już jest <3

Koksowe ciasto owsiane z jagodami/borówkami

Składniki:
-30g płatków owsianych, lub mąki owsianej
-1 jajko
-kawałek cukini
-3-4 łyżki erytrolu
-50ml mleka kokosowego (z puszki)
-10g pasty kokosowej
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-2 garści borówek/jagód

Wykonanie:
Płatki owsiane zmielić na mąkę, lub użyć mąki.
Kawałek cukinii zetrzeć na tarce, odłożyć na sitko.
Jajko ubić z erytrolem, następnie dodać mąkę, pastę, mleczko, proszek i razem wymieszać.
Dorzucić odsączoną cukinię, oraz borówki i delitkanie wymieszać.
Piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni przez około 25 minut, do tzw suchego patyczka.
Jeść ciepłe lub wystudzone.







Smacznego!