Fit/ Zdrowe ciasto kokosowe z borówkami/jagodami! Idealne ciasto jednoporcje, po treningu! :)

Helloł! Jak mawia Mariolka :D Co tam u Was?
U mnie drugi dzień deszczu, mam ochotę tylko i wyłącznie na grzane wino, ciepłe herbaty i koc :D
A przecież jest czerwiec! :O O la Boga! Któż to widział?
Na szczęście zdrowy rozsądek wygrywa, zrobiłam nawet ciasto na zimno i dzisiaj będzie do niedzielnego popołudnia nas chłodziło :D
Mimo że na prawdę-potrzebowalibyśmy koca :D

A jak w innych rejonach Polski? Macie trochę słońca? U nas ma być podobno poprawa od jutra, no zobaczymy..;)
Chociaż i ta lata w tym roku w ogóle nie zapowiadają :( ja nie wiem, co z tym ociepleniem klimatu i gdzie :D

AAaahhh..! Rozumiecie, że skończyłam już studia? Tak, tak.. w tym tygodniu byłam na ostatnich zajęciach..! Grr.. jak to zleciało, gdzie to zleciało?!
Teraz czekam z wydrukowaną pracą do obrony, a ta już 5 lipca.. No a potem czeka mnie już dorosłe życie.. :D Tak na prawdę już teraz szukam pracy, bo wydatki zawsze są.. ale coś bardzo kiepsko mi idzie, szczególnie że chciałabym już tak bardzo bardzo w swoim zawodzie, a aktualnie rynek pracy jest przesycony dietetykami i trenerami..
Cóż pozostaje mi się nie poddawać! :)
A jak u Was sesja i zbliżające się wakacje? Macie plany już jakieś na te letnie miesiące? :)

Dzisiaj podrzucam Wam przepis, który.. ta, tak- czekał rok na moim laptopie.. :D
Wstyd się nawet przyznawać, ale na prawdę gdzieś mi ciągle umykał, albo zrobiłam coś innego i odchodził w tył w kolejce..:O
Ale dzisiaj nadeszła jego chwila, będzie miał swoje 5 minut! :D
O dziwo, było to tak dawno, a ja nadal pamiętam jego smak..:) I te borówki i fioletową buzie po nim, haha.
Mięciutkie, aromatyczne i kokosowe :) Dzięki mleczku utrzymuje swoją wilgotność i mimo sporej ilości mąki jak na jedną kokilkę jest cudowne :)

Ktoś się skusi? Sezon borówek już jest <3

Koksowe ciasto owsiane z jagodami/borówkami

Składniki:
-30g płatków owsianych, lub mąki owsianej
-1 jajko
-kawałek cukini
-3-4 łyżki erytrolu
-50ml mleka kokosowego (z puszki)
-10g pasty kokosowej
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-2 garści borówek/jagód

Wykonanie:
Płatki owsiane zmielić na mąkę, lub użyć mąki.
Kawałek cukinii zetrzeć na tarce, odłożyć na sitko.
Jajko ubić z erytrolem, następnie dodać mąkę, pastę, mleczko, proszek i razem wymieszać.
Dorzucić odsączoną cukinię, oraz borówki i delitkanie wymieszać.
Piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni przez około 25 minut, do tzw suchego patyczka.
Jeść ciepłe lub wystudzone.







Smacznego!

Wegańska, bezglutenowa szarlotka! Zdrowa/ Fit szarlotka z kaszą jaglaną i daktylami :)

Witaaajcie! Wiem, wiem.. Troszku znowu mnie tutaj nie było, ale nawał pracy, jazda: akademik-dom, załatwianie..
No namnożyło się tego, że o ja Cię.. ! A że z niektórymi rzeczami mam tendencję do odkładania na potem, to potem się to kończy jak kończy :(
Ale praca mgr napisana! i idzie już w środę na ostateczną ocenę do Promotora, zdjęcia do dyplomu wykonane.. i uwaga! Egzamin z GT zdany, a nawet pierwsze zajęcia z człowieczkami miałam :D
Nawet nie wiedziałam, że będzie mi to sprawiać, aż taką radość!
Jak to super, że są osoby, które chcą przyjść na Twój trening, kiedy ty po nich krzyczysz, a jednocześnie motywujesz.. <3 Świetna sprawa, mam nadzieje, że uda mi się uzyskać więcej godzin i będę mogła prowadzić kilka zajęć w tygodniu..
No, ale nie będę się tu już rozwodziła, że to raczej niemożliwe.. ale wiecie co? Tylko głupcy nie marzą!
A ja nigdy nie pozwolę sobie na zabicie w sobie tej radości, planowania i dążenia do wyznaczonych celów.. :)
A Wy? Mam nadzieje, że nigdy nie odpuszczacie, bo coś Wam nie wyszło? Że poddajecie się, bo górka okazała się za stroma?
Pamiętajcie- zmierzacie na szczyt! Dlaczego miałoby być z górki? Po każdym upadku wstańcie z dumnie uniesioną głową i idźcie dalej!
Nigdy nie słuchajcie tych, którzy tłumaczą Wam, że nie wykonacie tego zadania, że nie osiągniecie swojego marzenia jeżeli Ten ktoś nigdy nie próbował tego co Wy! :)
Gdyby było potrzebne wsparcie- walcie do mnie jak w dym! :)

No dobra, dooobraa.. było motywacyjnie, było szczerze, ale po tytule postu pewnie spodziewaliście się czegoś innego prawda? ;)
Otóż jakiś czas temu (zapomniałam o tych zdjęciach.. :D) uczyniłam bezglutenową, bardzo cynamonową szarlotkę z dużą ilością migdałów i kaszy jaglanej. Powiem Wam, jak pachniało w domu podczas pieczenia..<3
Wszyscy chodzili i czekali, aż wyjmę ciacho z piekarnika :D
Ale co ja z tym ciastem miałam! Co patrzyłam na składniki to czegoś brakowało :D ale koniec końców udało się..!
Przepis znaleziony w czeluściach Instagrama, lekko zmodyfikowany i pyszny!
W 1szy dzień szarlotka okazała się bardzo chrupiąca- przez kaszę jaglaną, ale kolejnego dnia była jeszcze lepsza, nadal chrupiąca a jednak bardziej mokra ;)
Autorka pisała, że najlepiej smakuje na ciepło z lodami- jako iż fanką tego połączenia nigdy nie byłam- nie próbowałam. Zostawiam to Wam :)
Mnie osobiście urzekła smakiem, dodatkiem migdałów i tym, że nie trzeba tutaj jajek i zagniatać kruchego ciacha- z czym mam zawsze problem, haha :D

To, co.. może wykorzystacie w nadchodzący weekend? Idealnie sprawdzi się do kawy, albo deseru po niedzielnym obiadku z młodymi ziemniaczkami :D

Bezglutenowa, wegańska szarlotka

Składniki:
-0,5 szklanki suszonych daktyli
-1 banan
-300g suchej kaszy jaglanej
-1 kg jabłek
-50g migdałów (pokruszonych)
-cynamon

Wykonanie:
Daktyle moczymy we wrzątku, odstawiamy na 20 minut.
Jabłka obieramy, trzemy na tarce o grubych oczkach.
Odlewamy wodę z daktyli, dodajemy banana i blendujemy na jednolita masę.
Następnie dorzucamy pozostałe składniki, mieszamy razem.
Przygotowaną tortownicę (spód wyłożyć papierem, boki natłuścić) wyłożyć gotową masą.
Piec w nagrzanym do 180 stopni piekarniku ok 25-30 minut.
Studzić, lub podawać ciepłe.








Smacznego!

Spalacze tłuszczu- fakt, czy mit? Naturalne spalacze tłuszczu :)

Witajcie! Jak mijają Wam majowe dni?
Pogoda nadal jakaś jakby niechętna do podzielenia się dużymi temperaturami, słońcem i błękitnym niebem... :( Ja nie wiem, co ona w tym roku taka fochata!
U Was też, czy tylko Śląsk tak ma? :D

Daaawno nic nie pisałam, bo ostatnie dni spędzałam jak nie na zajęciach, to na treningu a pozostałe godziny były produktywnie wykorzystywane na .... pisanie pracy! I tak oto wczoraj ukończyłam przedostatni rozdział swojej pracy, który teraz czeka w skrzynce pocztowej mojej Promotor, aby zostać poddany ocenie :) Ostatni rozdział to już pikuś- to tylko wnioski, które zostały wysnute z przeprowadzonego badania, a więc bułeczka z masełkiem :)
Powiem Wam,że najtrudniej napisać pracę, ale zaraz po tym jest nauka tych pytań do egzaminu ustnego z przebiegu lat :O
Ech.. i ten stres! Kto przeżywał ten mnie zrozumie.. niby człowiek zdaje sobie sprawę z tego- że no po co się stresujesz?! A z drugiej.. się stresuje :D
także no..! Aplikacja magnezu i do boju :D
Bo termin obrony również poznałam, ale tego jeszcze nie zdradę ;) nóż widelec się coś pozmienia?

A jak u Was kochani? Jak przygotowania do (mam nadzieje) nadchodzącego lata? <3

Tak, tak.. dzisiaj post z dziedziny dietetyki oraz sportu. Także proszę Was o uwagę, chwilkę skupienia i zapraszam do czytania! :)

Naturalne spalacze tłuszczu


Nadchodzi lato wraz z nim słynny, oklepany sezon bikini.
O tym, że na ładną figurę, zgrabne ciało, czy zwał to jak zwał pracuje się cały rok nie będę tutaj pisać, bo o tym każdy wie :)
O tym, że lepiej robić formę na LATA, a nie lato- chyba też :)
O tym, że zdrowe nawyki raz nabyte zostają z nami na zawsze i odwdzięczają się co 5 minut, również? :)
Właśnie!
No, ale doobra, zdarza się. Ktoś przysnął, myślał, że jak zacznie w maju to zdąży, a inni po prostu zaczynali, ale nie udawało się zdążyć.
A więc, co robi przysłowiowy Kowalski? Zaczyna stosować diety cud, kręcić 3h cardio i używać spalaczy tłuszczu!
Ahh.. frustracja pojawia się po 2 dniach głodówki, treningi też jakieś dziwne, a spalacze nic, a nic nie dają..
A no właśnie!
Suplementy diety o tytule "Spalaczy", które dostępne są na rynku sportowym, lub w aptekach- NIE DZIAŁAJĄ. Tak po prostu :)
Składają się w głównej mierze z  pieprzu Cayenne, imbiru, .., itp.. Plus chemicznych dodatków, które pomogą stworzyć formę tabletki, czy ochronną warstwę z zamkniętymi ziołami czy innymi substancjami w środku.
Tak, tak! To nic innego jak mieszanka substancji, które podnoszą temperaturę ciała dając złudne uczucie gorąca, a przy tym "spalania"..

Czy jest sens łapać się na takie suplementy i wydawać bezsensownie pieniądze?
Oczywiście, że nie i nie zalecam nikomu, aby sięgał po takie cuda..!

Stwierdziłam, że jednak mogę podsunąć Wam pomysł na pewne dodatki, które wykorzystane w diecie mogą wpłynąć zarówno na trawienie, ale także na "spalanie" tkanki tłuszczowej, tzn. wspomagają jej redukcję, ale oczywiście z dobrze dobraną dietą i treningami :), a jednocześnie nie będą zawierały kalorii, nie będą sztucznie uzyskiwane, a i w rozsądnej cenie :)

Chcecie? To zapraszam!


1. Kawa -taaak! Ulubiony trunek większości osób, a dzień bez kawy to dzień stracony :) Uwaga! Chodzi tutaj oczywiście o kawę bez mleka, bez dodatku cukrów, czy substancji słodzących. Najlepiej parzona w ekspresie, a nie rozpuszczalna.
Kawa zawiera kofeinę, gdzie jak wykazują badania oprócz efektu pobudzania, nasila ona również szlaki metaboliczne. Dodatkowo ma działanie termogenne- po jej spożyciu wzrasta temperatura ciała, a kiedy wypijemy ją tuż przed treningiem- efekt ciepła będzie podwójny (wzrost temperatury ciała poprzez zmęczenie mięśni + wzrost temperatury ciała jako efekt wypitej kawy).
Dodatkowo badania wykazują, że w kawie znajdują się liczne polifenole, które w świetle przewodu pokarmowego zmniejszają działanie niektórych enzymów trawiennych, a także dają złudne uczucie najedzenia- hamuje łaknienie.


2. Chilli- któż nie zna tym czerwonych, cienkich papryczek? Tak często stosowanych w kuchni meksykańskiej?
Otóż chilli zawiera substancje zwaną kapsaicyną- powoduje wzrost temperatury ciała, mrowienie na języku, a także nasilenie spalania tkanki tłuszczowej. Przyjmuje się, że dziennie można spożyć tego związku w sproszkowanej papryczce około 1 łyżeczki w ciągu dnia. Nie zaleca się na raz przyjmowania takiej ilości.
Świetnie sprawdzi się jako dodatek do kawy --> wspomoże działanie kofeiny, a przy tym uzyska się podwójne działanie pobudzenia i termogenezy.


3. Ocet jabłkowy- najlepiej ten domowej roboty, bez dodatku cukru.
Jako substancje, które działają na nasz metabolizm i atakują tkankę tłuszczową są kwasy owocowe. Nie do końca działa on jak poprzednie dwa związki,a  atakuje lipidy jeszcze zanim zdążą się "odłożyć" :D to znaczy, że zmniejsza on wchłanianie się tłuszczy z przewodu pokarmowego. Nie musi być on spożywany około-trenignowo, ale na przykład w szklance letniej wody na czczo przed śniadaniem sprawdzi się świetnie- dokwasi żołądek, wzmocni odporność i będzie stał na straży :) Dobrym rozwiązanie będzie też spożycie go przed wysokotłuszczowym posiłkiem.


4. Kurkuma-podobnie zresztą jak cynamon <3 wspomaga metabolizm lipidów, zmniejsza ich magazynowanie w wątrobie; zaleca się aby spożywać około 1 łyżeczki dziennie, można w połączeniu z cynamonem; dla trenujących świetna informacja- wpływa również na lepszą regenerację mięśni po treningu;


5. Cynamon- ma podobne działanie do kurkumy, dodatkowo odpowiada za regulację poziomu insuliny w organizmie człowieka;


Mam nadzieje, ze post się spodobał i zamiast wydawać niepotrzebnie fortunę na dziwne suplementy skusicie się i pokombinujecie trochę ze swoją dietą, bo jak widać- większość mamy w naturze! :)

P.S.  Zdjęcia zaczerpnięte z Galerii Google.

Fit / Zdrowy sernik kokosowy! :) Koksowy sernik bez glutenu :)

Poniedziałkowe dzieeeeń dobry! :) Wstaliście już? Weekend udany?
Teraz każdy pewnie pędzi na uczelnie, do pracy.. ale, ale!
Na pewno w niedziele wypoczęliście, i uwaga! bach! Nawet u mnie świeciło wczoraj cudowne słońce.. <3
Aż chciało się żyć! Ubrałam nawet króciutkie spodenki i lekko wygrzewałam się na tyłach ogródka :) Powiem Wam, że tego właśnie mi trzeba było :) tęskniłam za promieniami słońca, za gorącem, które rozgrzewa mi nogi, stopy i ręce- tak zawsze zimne i zmarznięte.. :D
Też macie ten problem? Ja niestety mam zespół Raynauda- moje dłonie są zawsze sine, zimne.. ale w lato nadrabiam :D korzystam ile się da. No doobra, uwielbiam się jeszcze wylegiwać na słońcu.. :D

Nie wiem skąd ta przypadłość :O Może dlatego, że na co dzień zmęczę się na tej siłowni, nalatam z obowiązkami, a więc i poleżeć na słońcu kocham :) A wy? Jak to z Wami jest?

Swoją drogą- egzamin GT zdany <3 strasznie się nim stresowałam, a tu bach! Za pierwszym razem :) Czeka mnie jednak jeszcze jeden egzamin (drugi praktyczny:( ) w środę.. trochę się obawiam jak to będzie, stresuje, że źle pokażę ćwiczenia.. dlatego proszę Was o kciuki! :D Będę bardzo wdzięczna za każdy <3 A jak się uda to zaproszę Was na swoje treningi do bielskiego SmartGym :D
Także myślę, iż propozycja kusząca, co? haha, oczywiście żart ;)

No, a przechodząc do meritum postu, jak już się trochę pochwaliłam.. :D bach! ale ze mnie skromniara..
To podrzucam Wam dzisiaj przepis na fit sernika koksowego! Wczoraj zrobił nie małą furorę na Facebook'u i Instagramie, dlatego sprężyłam się i szybko obrobiłam zdjęcia i wstawiam Wam tutaj pomysł na bardziej zdrowszą alternatywę dla domowego sernika :)
Jest cudownie wilgotny, bardzo serowy i smakuje jak ten najlepszy od babci :)
A uwaga! Nie zawiera cukru, masła, zbędnych ulepszaczy..
Daktyle i mąka kokosowa tutaj grają cudowne połączenie, którego nie sposób nie spróbować, albo przejść obok nie dziobiąc choćby okruszka :D
Mówię Wam- spróbujcie a przepadniecie :)

To, co zachęciłam? Skusi się ktoś? Poooolecam!
No i dawajcie znać jak smak <3

Kokosowy sernik na daktylowym spodzie

Składniki:
Spód:
-1 szklanka daktyli
-2-3 łyżki kakao
-2 łyżki mąki jaglanej (może być dowolna)
Sernik:
-210g sera białego chudego
-1 jajko
-4-5 łyżek mąki kokosowej
- 3-4 łyżki erytrolu/ksylitolu/miodu/syropu daktylowego
-1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
Polewa:
-gorzka czekolada 90%

Wykonanie:
Daktyle namoczyć we wrzątku na ok 15-20 minut.
Następnie odsączyć z nadmiaru wody (zostawić jakąś 1 łyżkę wody), dodać kakao i mąkę. Zblendować całość na jednolitą masę.
Wyłożyć na spód dwóch kokilek po połowie.
Zalecam wcześniej kokilki wysmarować tłuszczem (np. olej kokosowy, olej w spray'u).
Ser zblendować z jajkiem na gładką masę.
Dodać 4 łyżki mąki kokosowej, proszek do pieczenia, wybrane słodzidło. Jeżeli masa będzie już gęsta nie dodawać więcej mąki (żeby sernik nie wyszedł za suchy).
Jeżeli już jest za gęsty (bardzo wiele zależy od rodzaju sera), można lekko rozrzedzić wodą, lub mlekiem.
Wyłożyć gotową masę na spód daktylowy.
Całość piec 25 minut w 180 stopniach.
Wystudzić i wstawić na noc do lodówki.
Rano 2 kostki czekolady rozpuścić w kąpieli wodnej polać wierzch sernika. Można podawać.








Smacznego!

Fit / Zdrowe ciasto z gruszką, bezglutenu! :) Ciasto gruszkowo-cukiniowe po treningu :)

Hej-ho, hej-ho do maja by się szło! Witam Was w maju! :) Jakże ten czas ucieka, mamy już maj ja jednak nadal myślę, że zaczął się październik, czas studiów i deszczów :D
Też to odczuwacie?
Ja wiem, ja wiem.. co drugi blog pisze o pogodzie, każda osoba na insta, face czy innym portalu narzeka raz dziennie na pogodę :(
Ale co zrobisz, każdy musi się wyżalić! Każdy!
Uważam to w zaistniałej sytuacji za normalne :)
A tak swoją drogą, to wierzy ktoś, że to lato nadejdzie? <3
Bo ja bardzo proszę, abyście mocno w to wierzyli, bo im nas będzie więcej tym lepiej :)

A kto nie zdążył z formą do lata- nadal ma czas :D Więc nie marnujcie kolejnych dni na narzekanie, że pogoda zła, że się nie chce.. tylko właśnie macie czas odkupić troszku zimowe grzeszki :) I powiem Wam, że w taką pogodę nie opłaca się iść na siłownię jest zwykłym kłamstwem!
Mogę się założyć o rękę, że 90% z tych, którzy tak oto właśnie rzeczą w czasie gdy będzie cudownie świecić słońce będzie mówiło co? Eee...szkoda isć w taką pogodę! Powygrzewam się na słońce :D
A więc apeluję!
Wykorzystujcie niepogodę na aktywność fizyczną :)

A cóż u mnie? Po egzaminie na instruktora GT nadal czekam na wyniki :( Jestem już troszku niecierpliwa, ale hola hola- dam sobie rady :) Wyczekałam już 1,5 tygodnia to wyczekam kolejne dni :) Ale mam nadzieje, że coś z tego wyjdzie <3 to takie moje małe marzenie, więc byłoby cudownie :)
A tak poza tym w tle mojego komputera nadal wisi widmo magisterskiej pracy..
I tak bardzo chciałabym już ją skończyć, a z drugiej strony tak bardzo nie wiem jak to pisać.. brakuje mi artykułów naukowych z dziedziny, o której pisze i bardzo opornie mi to idzie :(
Szkoda, że nie idzie tak łatwo jak pisanie do Was :D ah.. wtedy mogłabym nawet za kogoś pisać prace :)
A jak u Was? Jak majowe wyjazdy? Jak Wasze samopoczucie, ma na Was wpływ ta pogoda, czy nie? :)

Swoją drogą tematem jeszcze aktywności fizycznej to pamiętajcie, że osoby trenujące mogą zjeść więcej <3 :D A zatem wrzucam Wam pomysł na cudowne ciasto, które perfekcyjnie sprawdzi się jako posiłek potreningowy!
Aż wstyd go nie spróbować! :)
Wilgotne, aromatyczne ciasto z gruszką i cukinią, na mące kokosowej :) oczywiście, że z dodatkiem aromatycznego cynamonu :)
Idealnie sprawdzi się też jako II śniadanie do pracy czy szkoły:)

Jak nic musicie go przygotować :)
Dajcie znać, jak Wam smakowało! :)

Cukiniowe ciasto kokosowe z gruszką

Składniki:
-1 średnia gruszka
-mała cząstka cukini
-4 łyżki mąki kokosowej
-1 jajko
-10g odżywki białkowej (spokojnie można pominąć)
-3 łyżki mąki żytniej, orkiszowej, lub jaglanej
-cynamon
-1 łyżeczka proszku do pieczenia

Wykonanie:
Cukinię zetrzeć na tarce o grubych oczkach.
Połowę gruszki obrać i również zetrzeć na tarce o grubych oczkach.
Jajko rozklekotać widelcem, wymieszać z mąkami, proszkiem oraz cynamonem.
Dodać odciśniętą cukinię i gruszkę z jej sokiem.
Wymieszać do uzyskania jednolitej masy. Gdyby ciasto wyszła za gęste dolać odrobinę wody.
Przełożyć do kokilki, na wierzch położyć pozostałą połówkę gruszki.
Piec 25-30 min, w 180 stopniach, do tzw. suchego patyczka.









Smacznego!

Zdrowa szynkaz filetu z kurczaka. Kurczak do fit kanapek :)

Witajcie! :) Radość, uśmiech u Was gości?
Mam wielką nadzieje, że tak! I że nie dajcie się tej dziwnie świrującej pogodzie :D
Wstaje człowiek rano, a tam śnieg.. 30 min później słońce, deszcz, wiatr i tak wkoło.. :)
Mieszkam na Śląsku i od tygodnia jest tak mieszana pogoda! U Was również? :)

Ale ja wierzę, wierzę, że jeszcze nas nawiedzi ta wiosna i ciepłe lato <3
Chociaż rolnicy uprzedzają przed małymi zbiorami- mróz zmroził pąki owoców drzew i poodpadały :( najgorzej!
Mam nadzieje, że jednak coś będzie można kupić i to w przystępnych cenach :) Bo owoce w lecie są najlepsze.. <3 i pomidory!
I świeży szczypior, sałata.. ah, ah!
Chociaż powiem Wam, że już się skusiłam na Targu na zakup sałaty, rzodkiewki i o dziwo! mają bardzo dobry smak :)
Także masłowa już jest okey, jakby ktoś się zastanawiał :)

Swoją drogą, macie tak że wchodzicie do sklepu, podchodzicie do lady z mięsem i.. wszystko wygląda tak samo? Każda szynka, każda kiełbasa? Różnią się tylko ceną za kilogram?
No macie tak?
Bo ja bardzo często! A już w ogóle denerwuje się, jak proszę o skład szynki z indyka a tam go jest tylko 5%!
Nieświadomi konsumenci bardzo często patrzą na nazwę (swoją drogą kusząca: Gotowany indyk-->skład 5% mięsa z indyka!!!!) i po prostu mówią 15 deko proszę? A no właśnie!
A zazwyczaj karmią tym swoje małe dzieci- bo przecież indyk zdrowe mięso.. :O
A tutaj takie zdziwienie!
Prosicie zawsze o etykietę! Macie do tego pełne prawo i obowiązek wręcz sprawdzać, co jecie :)

Osobiście przyznam Wam się, że minęło już bardzo długo odkąd kupiłam szynkę w sklepie dla siebie i ją zjadłam. Bardzo długo. Wolę nie jeść kanapek w ogóle niż faszerować się glukozą, czy soją.
To już wolę wędzony schab mojej mamy (wiem, wiem-wędzenie), bo wychodzi mnie zdrowiej :)
Ale nie każdy lubi mocniejsze mięsko,jak np ja, dlatego wychodzę na przeciw wszystkim drobiożercom i pokazuję jak super świetnie, łatwo przygotować soczystego kurczaka na kanapki :D
Są chętni? :)

Przepis powstał z głupoty, potrzebowałam jakiejś szynki na święta, a kurczaka u mnie zawsze pod dostatkiem :)
Pomyślałam chwilkę i tak oto powstała ona..
Szynka z filetu!
Jest na prawdę super- doprawić można ją jak się lubi najbardziej, wychodzi soczysta, pasuje do kanapek, bo bardzo łatwo się kroi na cienkie kawałki:)
Powiem Wam, że ja osobiście zakochałam się w takim rozwiązaniu, zasmakowało mojej familii, a i znajomi już chwalili przepis..

Czego chcieć więcej? Waszych relacji- spróbujcie i dajcie znać jak Wam smakowało! :)
Będzie mi bardzo miło :)

Szynka z filetu z kurczaka

Składniki:
-1 filet z kurczaka (u mnie swojski)
-1 ząbek czosnku
-pieprz czarny
-sól himalajska
-przyprawy wedle uznania, u mnie: cygańska, papryka czerwona, kminek i majeranek
-1 łyżka oliwy z oliwek
-rękaw do pieczenia

Wykonanie:
Pierś polewamy oliwą, posypujemy przyprawami i dokładnie nacieramy.
Odstawiamy do lodówki na jakieś 3-4 godziny.
Po tym czasie wkładamy pierś do rękawa, zamykamy szczelnie z obu stron.
Wkładamy do nagrzanego piekarnika do 200 stopni i od razu zmniejszamy na 180 stopni.
Pieczemy około 20-30 minut, w zależności od wielkości piersi.
Ja robię tak, że po ok 20 minutach otwieram worek, nakłuwam pierś i patrzę- jeżeli nic nie wypływa zostawiam na 2-5 minut, aby powstała fajna skórka.
Wyjmuje z piekarnika, czekam, aż całkowicie ostygnie i kroję.





 

Smacznego!