Tort orzechowo-bananowy z M&M's / Tort Peanut Butter Jelly Cake with M&M's :)

Dzieeeń dobry! :)
Poniedziałek dzisiaj, po weekendowym wypoczynku, każdy z nasz ma za pewne wiele energii do działania ;)
Szczególnie, że np u mnie na południu Polski niedziela minęła pod znakiem przelotnych, ale intensywnych opadów- mam nadzieje, że dzisiaj już tak nie będzie :)
Kto rozpoczął już wakacje, kto po sesji?
Ja zaczynam praktyki, trochę mało tematyczne, także dobrze nie ma, ale odbębnię i mam nadzieje załapać się do jakiejś fajne pracy :)

Kibicowaliście naszej drużynie w weekend? :) Powiem Wam szczerze, że ja bardzo! :) Jak na co dzień nie ogarniam meczów piłki nożnej, ręczne, czy tam innej- tak w czasie Mistrzostw zawsze staram się dodawać otuchy naszym, choćby przed tv! Wiem, że dla niektórych może wydawać się to głupie podejście-kibic od Święta, ale.. jak dla mnie? Właśnie nie! Nie znam się, aż tak na piłce, nie kręci mnie oglądanie każdej ligi.. ale właśnie kiedy NASI rodacy walczą o honor, o zwycięstwo- grzechem byłoby ich nie wesprzeć ;) To tak jak rodzice swojego dzieciaka- na co dzień sami nie uczestniczą w jego dziedzinach, ale kiedy tylko ma pokaz/konkurs- idą i go dopingują! :)

A dzisiaj chciałabym podsunąć Wam pomysł na przepyszny, nie za słodki, lecz bardzo orzechowy tort :) Tak się złożyło, że początkiem miesiąca obchodziłam z siostrą urodziny i nie mogłam przepuścić okazji, aby czegoś nie upiec :) Sama niestety musiałam obejść się smakiem (dieta w tym dniu również trzymana być musiała..), wiem jednak, że każdy kto był i spróbował- chwalił i pytał o dokładkę :) Co jak dla mnie przy tortach jest bardzo wielką rzadkością- zazwyczaj większość nie może skończyć kawałka ;)
Wyszedł orzechowo-bananowy- bo to nasze ulubione smaki :) A jak wiadomo- orzechy trochę są ciężkie i "mulące" dlatego przełamałam je domowym niskosłodzonym dżemem truskawkowym- choć idealnie sprawdziłby się tutaj również porzeczkowy, winogronowy- takie PB jelly <3
Jedyna uwaga to taka, aby uważać na M&M's- topią się! 
Mój tort postał tylko chwilkę a zaraz zaczął topnieć..
Dlatego radzę, aby nałożyć masę, dobrze schłodzić i na schłodzoną dopiero nakładać kuleczki, aby uniknąć niepotrzebnego nieładu :)

Ktoś chętny? Kawałeczek komuś? A może sami się pokusicie dla rodzinki? :)




Czekoladowo-orzechowy tort/ Peanut Butter Jelly Cake

Składniki:
Ciasto (24cm średnica tortownicy)
-240g mąki pszennej
-120g mąki razowej
-3 jajka
-2 łyżki kakao
-120g jogurtu naturalnego
-120g roztopionego masła
-4 duże banany, zblendowane
-150g cukru
-1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
-1,5 łyżeczki sody
-szczypta soli
Krem
-1l kremówki 30% dobrze schłodzonej (może być mniej, w zależności ile chcecie uzyskać kremu, u mnie część została)
-350g mascarpone
150-180g masła orzechowego (może być crunchy)
-1,5 łyżki cukru pudru
Dodatkowo
-dżem truskawkowy/porzeczkowy/winogronowy
-M&M's

Wykonanie:
Ciasto
W jednej misce wymieszać mokre składniki: jajka, masło, jogurt, banany.
W drugiej misce wymieszać składniki suche: proszek, soda, obie mąki, cukier, kakao oraz szczyptę soli.
Do mokrych składników dodać suche i całość wymieszać tylko do połączenia się składników.
Do przygotowanej tortownicy, wyłożonej papierem do pieczenia, lub nasmarowanej, przełożyć ciasto.
Piec w 180 stopniach około 50minut, do tzw. suchego patyczka.
Wystudzić, a następnie zdjąć obręcz i pokroić na trzy blaty.
Krem
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, a w połowie ubijania dodać cukier puder.
Następnie stopniowo dodawać mascarpone i zmiksować.
A następnie dodać masło orzechowe i zmiksować do połączenia się składników.
Całość
Pierwszy blat ułożyć na paterze, posmarować delikatnie dżemem, wyłożyć 1/3 masy.
Następnie ułożyć drugi blat, ponownie nałożyć dżem i część masy.
Całość przykryć ostatnim blatem a pozostałą masą udekorować,
Całość schłodzić mocno, a następnie udekorować według upodobania.




 







Smacznego!

Lody z kalafiora. Białkowe lody na bazie kalafiora. Lody niskokaloryczne, bez laktozy, bez glutenu :)

No dzieeeń dobry! :) Witam Was! Jakże mijają Wam czerwcowe dni?
Jutro przede mną ostatni egzamin, także mam nadzieje, że wrócę tutaj pełną parą :)
Oczywiście czekają mnie jeszcze praktyki, a w między czasie chciałabym zdobyć pracę jakąś i popracować troszkę.. :)
Gdyby ktoś miał jakiś cynk i poszukiwał kogoś- chętna ja! <3 :D
A jak tam poniedziałkowy humor? Prawa nogą powstane? Śniadanie i kawa zjedzone/przygotowane? :)
Mam nadzieje, że wszystkie odpowiedzi na tak, bo to nic, że koniec weekendu, że trzeba się zabrać do pracy..! Przecież taka kolej rzeczy, a już na pewno niedługo większość z Was ma zapewniony urlop, zabukowane bilety, czy grill ze znajomymi :) 
A więc odliczajcie dni, ale się nie smućcie! :) Bo życie jest za krótkie, aby się smucić.. lepiej wziąć brzemię na barki i dzielnie biec przed siebie :)

Powiem Wam, że tak patrzę co dzień na samą siebie. Tak- na siebie. Przestałam patrzeć na ludzi, oceniać ich, mówić, że żyją tak, albo inaczej. Zrozumiałam, że czas zająć się sobą, nie oceniać innych, kiedy samym się nie jest perfekcyjnym. No i jak tak patrzę na siebie to widzę- z dnia na dzień- jak bardzo często się ograniczam, jak bardzo często nie robię czegoś, bo albo co ludzie powiedzą, albo co GORSZA jak nie wyjdzie? A właśnie tak być nie powinno!
Powinnam ciągle dążyć i próbować! Nie ważne ile razy mi nie wyjdzie, ważne jaka będzie radość i szczęście, kiedy w końcu to osiągnę :)
Dlatego też ostatnio Was "katuję" na fanpages strony, a także instagramie różnymi postami motywacyjnymi, z dobrym słowem, czy przekazem- abyśmy wszyscy zaczęli dążyć do wyznaczonych celów, nie bali się tego, co może się stać gdyby nie wyszło, ale byli bardzo ciekawi, co czeka nas dalej gdy się uda! :)
Uwierzcie mi- to szczęście daje wiele- daje kopa do działania, daje pewność siebie, radość i pomaga nam zrozumieć innych :) 
Bo NIKT i NIGDY nie miał wszystkiego od tak, bo powiedział, bo chciał.. :)
Także i my nie jesteśmy inni :)

Ło matko.. no i macie! Długo nie pisałam to i na przemyślenia mi się zebrało.. haha :D biedni Wy, znaczy Ci którzy na tyle mnie lubią, że przeczytają choć troszku z tego... :) ale mnie się zawsze ciepło robi na sercu, gdy widzę, że czytacie, że komentujecie do tego co napisałam- bo od zawsze chce tworzyć miejsce, gdzie nie tylko przepis i zdjęcie, ale także kilka słów głupoty, wsparcia czy historii od siebie ;)
No, a jak już mam wracać do meritum.. :D haha, po raz setny!
Jak wiadomo, gdy Salvador ma się uczyć to..
* książki są beee
* notatki są taaakie nudne.. nie adekwatne...
* kuchnia tak przyciąga
* przepisy tak kuszą
* przerwa też potrzebna...
:D
Także no! No i tak właśnie kiedy ślęczałam nad notatkami pomiędzy egzaminami zdążyłam ugotować kilka obiadów, zrobić (niestety) niefotogeniczne muffinki, ale także..
największe zaskoczenie roku..
LODY Z KALAFIORA! :D
Powiem Wam.. sztos! Miałam tyle samo obaw co ciekawości, a więc wiadomo.. nic innego jak ich zrobienie nie rozwiąże tego problemu :)
A żeby nie było nudno, od razu pojechałam na dwa różne rodzaje, dlatego iż jedne musiały być dostosowane do mojej diety, a drugie dla domowników :)
Te ze zdjęcia to moja wersja- z wysoką zawartością białka :)
Brak zdjęcia- to te dla rodzinki, z dodatkiem owoców :)
Powiem Wam jednym słowem.. no miazga! Są niskokaloryczne, bez laktozy, bez glutenu..
Czyli każdy się nimi zadowoli :) W smaku nie czuć, że je się kalafiora (no chyba, że dacie go pół kilko, a dodatków smakowych jedynie dwie łyżeczki), najlepsze są zaraz po przygotowaniu, lub jeżeli wyjmuje się je z zamrażalnika to należy im dać około 10 minut, aby odtajały :)
Są w konsystencji trochę jak mus, w smaku- bardzo orzeźwiające :)
Ktoś kto jest na diecie, ktoś kto dba o nie stosowanie białego cukru, lub po prostu dla kogoś kto lubi nowe (dobre!) smaki i pokombinować w kuchni- świetna alternatywa!
No i dla dzieciaczków, które można skusić domowymi lodami, a ograniczyć im słodkości.. :)
Bardzo fajnie sprawdzą się również jako potreningowe cudo- orzeźwi, dostarczy wszystkie makro i zapełni brzuszek zdrową słodkością- jak nagroda! :) <3

Zajmą Wam dosłownie 5 minut, a smakiem mogą cieszyć i na trzy raz ;)
Przepis podaje podstawowy, a pod spodem podpowiem dodatki ;)




Lody z kalafiora z odżywką białkową

Składniki:
-ok 5 różyczek mrożonego kalafiora
-30g odżywki białkowej (u mnie smak ciasteczko czekoladowe)
-1 łyżeczka kakao
-10-15ml wody
-12g masła z dowolnych orzechów, lub kawałków orzechów
-opcjonalnie: cynamon
Dodatki:
* owoce (banan, maliny, truskawki, wiśnie itp) mrożone, lub świeże
* ksylitol, erytrol, syrop z agawy, syrop klonowy, cukier itp
*kakao
*syrop smakowy
* zamiast odżywki białkowej wymienione wyżej składniki

Wykonanie:
Mrożony kalafior odstawić na około 10 minut (aby blendera nie zepsuć).
Następnie dodać odżywkę, kakao wodę i cynamon jeżeli stosujemy. Dodać masło orzechowe, a jeżeli używamy orzechów drobno je posiekać i dodać po zblendowaniu).
Całość blendujemy (dodajemy orzechy, jeżeli nie używaliśmy masła), mieszamy i spożywamy, lub mrozimy w zamkniętym szczelnie pojemniku.
*****
Przy używaniu owoców postępujemy tak samo, dodajemy je po prostu do procesu miksowania.
Gdy stosujemy owoce świeże na pewno musimy zamrozić całość choćby na 30 minut.











Smacznego!

Pasta z kurczaka i warzyw. Pasta mięsno-warzywna bez pieczenia. Alternatywa zamiast szynki :)

Witam, witam! Wyspane? :) Dobre humory o poranku? Kawa wypita? Może herbata?
A ktoś już po porannym spacerze z czworonogiem? :)
Dzisiaj piątek więc nie widzę ani jednego powodu do smutku! :)
Uśmiech musi być, dobry nastrój tym bardziej :)
Osobiście trochę jestem w kiepskim położeniu jeżeli chodzi o naukę, jednak.. mam nadzieje, że uda mi się to nadgonić i bez poprawek i ten semestr ujdzie :)

A wiecie co? Te dzieciaczki podczas gotowania to były Aniołki! <3 To nie to samo, co na lekcji w szkole :) Aż chciało się z nimi współpracować, no mówię Wam! :) A jacy pracowici (choć nie powiem, sprzątać my musiałyśmy, a one zajadały..), każdy chciał coś robić, ten kroić, ten zagniatać ciasto :)
Powiem Wam, że ich nauczycielki wpadły na super pomysł z tymi warsztatami, okazało się, że dzieciaki na prawdę chcą często pomagać w kuchni :)
Choć trochę rozumiem rodziców, że czasem im nie pozwalają, bo jak widziałam jak kroją rzodkiewkę (na maksymalnie 3 plasterki), albo paprykę (na maksymalnie 5 plasterków), to ze względów ekonomicznych czasem lepiej trzymać je z daleka :D
No, choć kto ma mnie na snapie- widział jak dzieciaczki sobie radzą ;) We wtorek mam z nimi ponownie to znowu Wam coś wrzucę jak się uda ;) taki mały backstage, a co! :)

Uff.. wczoraj przeżyłam wyprowadzkę z akademika, wróciłam ponownie na 3 miesiące do domku, teraz egzaminy, potem praktyki i tak człowiek chciałby jednak gdzieś pójść do pracy, a jednocześnie.. chciałby wolne :D Też tak macie?

A dzisiaj, chciałam Wam zaproponować jedno z moich ostatnich odkryć :) Znaczy- dla niektórych pewnie nie odkryłam nic wielkiego, ale dla mnie i owszem :D
Zastępuje świetnie pożywny, duży posiłek, lub stanowi świetną alternatywę dla kupnych (o nieznanym składzie i ilości wody) szynek, a jest fajnym źródłem białka oraz warzyw :)
A chodzi mi o.. pastę! Tak, tak- taką zwykłą pastę, a jednocześnie niezwykła.. :)
Nie trzeba jej piec, dodawać jajka, czy chłodzić.
Wystarczy ugotować trochę piersi z kurczaka, jedno warzywko i dalej już leci samo :)
Powiem Wam, że no super odpowiednik jakiś wegańskich, mięsnych pasztetów, które zawsze gdzieś tam trzeba piec :)
To tylko miksujemy i dodajemy ulubione dodatki :)
Ja zazwyczaj jadam to wciągu dnia właśnie z ogromną ilością warzyw i waflami ryżowymi, a dla Wam? Polecam jako dodatek do śniadania, czy zapakowane na uczelnię/do pracy i zajadanie się bardzo pożywnym lunchem :)

Myślę, że genialnie sprawdzi się tez jako pasta dla dzieciaczków, czy to jadków czy niejadków- zmiksowany dodatek zawsze łatwiej gdzieś przemycić, a kolor można uzyskać jaki się lubi :)

To, co? Ktoś chętny pokusić się na kromeczkę? :)




Pasta z kurczaka i warzyw

Składniki:
-100g piersi z kurczaka
-3 grube plastry selera (lub jeden korzeń pietruszki)
-1 marchewka
-1 ząbek czosnku
-przyprawy: wedle uznania, polecam: paprykę czerwoną, pieprz, zioła prowansalskie/bazylia, przyprawa do kurczaka ostra
-ziele angielskie, liść laurowy

Wykonanie:
Pierś ugotować w osolonej wodzie z zielem angielskim i liściem laurowym do miękkości.
Seler obrać, również ugotować w osolonej wodzie do miękkości, lub pietruszkę. Zależenie co wybieramy.
Marchewkę obrać i cienko pokroić.
Ząbek czosnku obrać.
Ciepły, ugotowany filet umieścić w misce wraz z przyprawami, czosnkiem, surową marchewką oraz miękkim selerem i zmiksować na jednolitą pastę.
Schłodzić do podania, przetrzymywać w lodówce.










Smacznego!

Kulki mocy. Zdrowe ciasteczka bez pieczenia z płatków owsianych z masłe orzechowym i nasionami chia.

Dzieeeń dobbry! :) Wtorek już dzisiaj mamy, każdy wrócił do rzeczywistości po długim weekendzie? :)
Powiem Wam, że nawet ciężko mi to nie przyszło, pewnie dlatego, że obudził mnie wczorajszy egzamin o 8 rano.. i tak już jeden mam za sobą! :) Na szczęście udało się zdać, jedno z głowy mniej :)
A dzisiaj będę gotować z dzieciaczkami w ramach koła naukowego, także przewiduje dużo pracy i pękającą głowę od tego hałasu.. Ale szczerze mówiąc? Nawet mi się to podoba, no zobaczymy jak to dzisiaj będzie.. :)

No a u Was? :) Grille zaliczone? Może jakieś dłuższe wypady? :)
Swoją drogą, planowaliśmy jechać w tym roku nad polskie morze i słyszałam, że.. wszystko zajęte! :O Ciekawe czy to prawda?
Mówiąc wszystko, oczywiście nie mam na myśli 5 gwiazdkowych hoteli, a jedynie jakieś pokoje, noclegi etc ;)
Kuuurka.. tak bardzo powinnam się już brać za swoją pracę magisterską i ani trochę mi to nie idzie :( Wiem, wiem- niby jeszcze dużo czasu, ale tak samo pewnie będę myśleć w październiku,a  potem się okaże, że jednak już.. trochę za późno.. :D
Także muszę się jakoś zmusić do działania, tylko jeszcze nie wiem jak.. :O

Powiem Wam, że dzisiejszy wpis mimo swej nazwy również nie działa cudów w tej dziedzinie. Mocy one i dodają, ale na treningu, na wypad rowerowy, czy na imprezie ze znajomymi.. ale do pisania pracy? do nauki i wkuwania kolejnych stron notatek?
Ani trochę!
Te kulki mocy być może jakieś oszukane są, albo nie działają w tej dziedzinie, jednak no.. potwierdzone: wszelkie obowiązki z kulkami mocy odpadają..
Ale tak jak piszę: macie brak mocy? nie chce się Wam ruszać, czujecie spadek energii?
One idealnie się nadadzą <3
pełne wartościowych kalorii, tłuszczy i oczywiście białka :) Poprzez dodatek ziaren, cukier dzięki nim będzie wolno, ale ciągle wzrastał, a nie dostaniecie wielkiego BUM jak po kupnym batonie :)
Mamy nasiona chia, masełko orzechowe, bogaty w mikro i makroskładniki słonecznik..
Bazują oczywiście na płatkach owsianych, ale nawet mój Mistrz, który jak widzisz płatki odwraca głowę, tutaj skusił się na kuleczkę i to nie jedną ;)
Dla osłody dodałam im banana- powiem Wam..
No dla mnie bomowe i polecam każdemu! :)
Idealnie sprawdzi się jako posiłek okołotreningowy, czy właśnie na jakimś pikniku, albo wypadzie rowerowym, czy pieszym :)

To, co.. robimy i szykujemy? :)


Kulki mocy

Składniki:
-250-300g płatków owsianych (nie błyskawicznych)
-7-8 łyżek masła orzechowego (może być crunchy)
-2 banany
-4 łyżki nasion chia
-4 łyżki ziaren słonecznika
-3 łyżki ziaren dyni
-7 łyżek wiórek kokosowych
-2 łyżki masła (opcjonalnie)
Dodatkowo można (ale nie trzeba), dołożyć:
-posiekane orzechy
-żurawinę, rodzynki
-płatki jaglane, orkiszowe itp
-słodzidło, ale też z tych zdrowszych: ksylitol, miód, syrop klonowy

Wykonanie:
Do dużej miski wsypać: płatki owsiane, kokos, nasiona chia, słonecznik, dynię.
W średniej misce zblenderować banany (ale dosłownie, rozgniecenie widelcem tego nie da), aż powstanie taka puszysta masa. Przelać do suchych składników.
3/4 masła orzechowego rozpuścić w mikrofali, dodać z postałym masłem do całości.
Można również dodać zwyczajne masło, ja akurat nie dodawałam, ale będą bardziej wilgotne.
Całość mieszamy, aż do uzyskania lepiącej, aczkolwiek nie lejącej się masy.
Gdyby masa okazywała się zbyt lejąca należy dodać trochę wiórków kokosowych, płatków owsianych.
Z gotowej masy turlać kulki o wybranym rozmiarze.
Całość przechowywać w lodówce.








Smacznego!

Razowy chlebek bananowy z daktylami i ziarnem kakao. Zdrowsza wersja chlebka bananowego. Proteinowy chlebek bananowo-razowy

Dzieeeń dobry! :) Jak mijają Wam dni? :) Kto już świętuje weekend, a kto musiał go przerwać na dzisiejszy piątek? :)
Powiem Wam, że ja to planów tyle miałam..! Wycieczka w góry, rowerem do Pszczyny, a potem może grill? 
A tutaj pogoda psikusa zrobiła, wczoraj pochmurnie, lekko padało.. Także mała kapa, ale nudzić się nie nudziłam :)
Po tych kilku tygodniach totalnego braku czasu, ciągłej gonitwy, treningów- jeden dzień totalnego chillu mi się przydał :)
Ale, ale- nie ma tak dobrze wracamy do żywych- w poniedziałek kolejne zaliczenie <3
Matko, zawsze ten okres przed sesja (bo tak, tak- ja jestem PRZED sesją) mnie wykańcza.. :O
Więcej się wtedy dzieje niż podczas, haha.. :)

Planuje stworzyć post na temat przykładowych treningów, jakie można wykonywać na siłowni, ale na razie fotografa brak :( I tak mi już 1,5miesiąca przeleciało, bo nikt nie chce ze mną pójść, zrobić mi tych kilka zdjęć :(
Ale, ale-niebawem może się uda :)

Haha.. swoją drogą! Ostatnio w ramach Edukacji mieliśmy zajęcia w podstawówce i musieliśmy edukować dzieci, na wybrany przez siebie temat, przygotować odpowiednie materiały.. Po dwóch dniach 6-godzinnych stwierdzam, że.. jestem pełna podziwu dla wszystkich nauczycieli! 
Matko jedyna: ten harmider, wrzask, krzyk i bieganina :O Co to tu się dzieje w ogóle?! :D
Jeden pyta to, drugi bije kolegę (swoją drogą bił go zbilansowanym talerzem obiadowym, który sam tworzyli :D), a ten przegrał konkurs na babeczkę i próbuje podwędzić..!
Mówię Wam: mortal kombat i Rambo w jednym (cokolwiek to jest, ale brzmi adekwatnie).. :D
Także drodzy nauczyciele: Chapues bas! (szczególnie Ci w podstawówce..)

A dzisiaj, w ramach umilenia sobie weekendu.. zapraszam na zdrowszą wersję słynnego bananowego chlebka :)
Słodzony daktylami, na samej mące razowej- a mięciutki jak zawsze :)
Aromatyczny, z odrobiną żurawiny i nieziemsko chrupiącymi ziarnami kakao- mmmniam! 
Idealnie wpasowywał się na śniadanie, czy kolację.. Sprawdził się również jako przekąska na uczelni wysmarowany masłem orzechowym <3
Powiem Wam, że takiej dobroci dawno nie jadłam, także mogę polecić z ręka na sercu :)
A i jako zachętę podpowiem, że zarówno mój brat i tata jako najwięksi przeciwnicy daktyli, mąki razowej- sami zajadali, aż im się uszy trzęsły! :)
Kolejny atut? Całość przygotowania zajmie Wam około 10 minut plus oczywiście czas pieczenia. 
Ale warto poświęcić mu chwilkę, oj warto :)

To, co.. nie chcecie słodkiego II śniadania dzisiaj? Albo podwieczorku?
Zapraszam! :)

Razowy chlebek bananowy z żurawiną i daktylami

Składniki:
-2 duże banany (3 małe)
-50-60g daktyli suszonych
-250g mąki razowej (gdyby ciasto było zbyt wilgotne jak dla was dodajcie jeszcze 30g mąki)
-2 jajka
-30g odżywki białkowej (opcjonalnie, można spokojnie pominąć!)
-cynamon
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-12g ziarna kakao
-2 garści żurawiny

Wykonanie:
Daktyle zalać wrzątkiem, odstawić na 30 minut.
Po tym czasie odsączyć z wody, dodać obrane banany i razem dokładnie całość zmiksować.
Następnie dodać: żurawinę, mąkę, proszek, ziarna kakao, cynamon i białko.
Całość dokładnie wymieszać, tak aby uzyskać jednolitą masę. 
Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia, wlać masę.
Całość piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni ok 50 minut.







Smacznego!

Razowe placuszki na śniadanie. Białkowe placuszki z jabłkiem i masłem orzechowym

No nieee.. No wielkie dzień dobry Wam! :)
Matulu, wiem, wiem- ponownie wpadam tutaj jak do sąsiadki na kawkę, ale cóż mam począć :( Dopiero co wygrzebałam się z jednej gmatwaniny zaliczeń, a teraz zaczyna się kolejna!
Aż musiałam poprosić jedną prowadzącą iż przyjdę do niestacjonarnych zaliczać, bo nie zdążę.. i co? I idę w niedzielę zadawać, haha :D 
Możecie trzymać za mnie kciuki.. ;)

Ale, ale! Zauważyliście już te zmiany? :) Nowe logo, nowy nagłówek.. Teraz czekam jeszcze chwilkę ze zmianą adresu, aby wszyscy którzy chcą wiedzieć i pamiętać zdążyli się przestawić :)
Mam nadzieje, że te zmiany wyjdą mi/nam na dobre.. 
Chciałabym być tutaj na co dzień, wpadać, pisać, tworzyć i odpowiadać Wam, jednak nie da się tak cały czas :(
Ale tłumaczyć sobie trzeba, że nie ilością, a jakością będę nadrabiać, haha :D

Jak tam u Was maj? Toć jeszcze chwilka i tutaj czerwiec będzie :O Gdzież ten czas? :)
A z czerwcem kolejny rok mojego życia.. Zero przemyśleć, zero strat i zero zysków- nie chce podliczać.. nie czas teraz na podliczanie!
Trzeba żyć tym co jest teraz, przeszłość zostawić, cieszyć się teraźniejszością i nie obawiać się przyszłości.. :)
Podejście ani trochę samolubne, a jednak trochę zdrowsze :)
Nienawidzę gdy ktoś mi mówi "nie przejmuj się", "nie martw się", bo tak się nie da..! Ale nie każda zła sytuacja to koniec świata, a nie każde dobre zajście to wygrana miliona ;) (no chyba, że w lotka.. ^^ :D)

No to co tam u Was? :)
Przez to moje zalatanie, trening, naukę- czasami tylko zostaje śniadanie zjedzone w spokoju..
Dlatego zaczęłam je celebrować, wymyślać sobie jakieś dziwne placuszki, puddingi.. i dobrze mi z tym! :) Czasem śniadaniem pojem jak obiadem- ale wtedy wiem, co mam potem ograniczyć, a rozkosz i tak była.. <3
I tak było z tymi placuszkami- powstały, aby celebrować ten jeden poranny posiłek :)
Oczywiście, aby zjeść je na spokojnie musiałam je przygotować wieczorem dzień przed, hahah :D Ale na zimno były równie pyszne, co skubane na ciepło.. :) 
A pomysł powstał pod zadziałaniem chwilowej weny, kiedy wiedziałam, że czeka nauka- wtedy wszystko wydaje się lepsze, bardziej potrzebne, co nie?

Wyszły puszyste, z dodatkiem ziarna kakao- świetne źródło magnezu! Polecam każdemu komu "skacze" powieka, czy ma ogromną ochotę na słodycze, albo czuje przemożne zmęczenie- idealnie się nada :) No a reszta to moje standardy.. mąka razowa, jajo itp :)
Wyszły cudownie pyszne, z dodatkiem jabłka i masła orzechowego- cud, miód, malina!
Powiem, że no.. super opcja- także musicie się skusić :)
Najgorzej, że tak pachną, że ciężko czekać do rana, ale.. zostanie to wynagrodzone! :)

To jak, jaja i mąka przygotowana? Palnik rozgrzany? Bierzmy się do pracy..! :)


Razowo-białkowe placuszki z ziarnem kakao

Składniki:
-1 jajko
-20-30ml wody gazowanej
-35g mąki razowej
-25g odzywki białkowej (opcjonalnie, można jakiegoś słodzidła)
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-ok. 5-8g ziarna kakao
Dodatkowo
- 1 jabłko
- masło orzechowe

Wykonanie:
1 jajko w średniej misce ubić z wodą gazowaną.
Następnie dodać: mąkę, białko, proszek do pieczenia oraz ziarna kakao i dokładnie, delikatnie wymieszać.
Smażyć na średnio rozgrzanej patelni (u mnie sucha, można na maśle, oleju, oliwie) z obu stron na rumiano.
Jabłko zetrzeć na tarce o grubych oczkach, lekko poddusić.
Gotowe placuszki podawać z jabłkiem i masłem orzechowym.









Smacznego!