Słodziki-zbawiciel, czy diabeł? Część druga. Cała prawda o słodzikach.

Witajcie! Jakże mijają Wam dni? ;)
Cudownie rozpoczęta wiosna, haha, z opadami deszczu.. :D
Ale docenimy przynajmniej promienie słońca, które nas nawiedzą już niedługo, podobno! :)
Oh.. ja jestem osobą dość aktywną, ale powiem Wam w tajemnicy, że na słońcu wylegiwać to również uwielbiam.. <3
Najchętniej właśnie kiedy praży, z lekkim powiewem chłodnego wiaterku.. oh, ah!
Tęskno mi za latem już chyba bardzooo :)

Ale nie ma co marzyć, trzeba żyć tu i teraz, żeby i zapamiętać te piękne chwile, które teraz się wydarzają :) Nie można żyć, ani przeszłością, ani przyszłością. Szczerze Wam powiem, że takie podejście nic nie da.. Przeszłość nie wróci, nie możemy jej zmienić.. A przyszłość?
Będzie zależeć od teraźniejszości..
Więc właśnie najlepszą, najzdrowszą opcją jest cieszeniem się z życia tu i teraz :) Dostrzeganie (mimo trudności) choćby małych pozytywów.. rozkwitających na wiosnę kwiatów, dłuższych dni, obiadu przygotowanego przez partnera.. Ale również dzielenie się radością z innymi- nie zaszkodzi uśmiechnąć się do mijanych osób, nie zaszkodzi przepuścić w drzwiach inne osoby- zobaczcie, że to tak niewiele, a tak wiele zmienić może!
Zawsze mnie to zadziwia, jak nie wiele trzeba, aby wywołać uśmiech na twarzy innej osoby.. <3 próbowaliście? Sami mieliście okazje doznać tego uczucia? :)

Chyba troszku filozoficznie poleciałam, ale powiem Wam, że sama staram się tak żyć, bo wiem że na wiele rzecz nie ma się po prostu wpływu :) Ale mam nadzieje, że u Was podobnie! :)
Cieszmy się tym co mamy <3

A dzisiaj chciałabym wrócić do drugiej części postu na temat słodzików, bo tak jak wspominałam wcześniej tekst podzieliłam na dwie części :)
W dzisiejszej części omówię słodziki, które uchodzą za bardziej zdrowsze wersje dla naszego organizmu.
Gotowi? :)


1. Ksylitol 
Bardzo słynny, bardzo znany ostatnimi czasy. Na rynku występuje również pod nazwą "cukru brzozowego". Może być uzyskany zarówno chemicznie, jak i uzyskiwany z brzozy (bardzo rzadko dostępny na rynku). W przemyśle spożywczym występuje jako E967. Udowodniono mu działanie przeciwpróchniczne, ma wielokrotnie niższy indeks glikemiczny niż glukoza, czy sacharoza.
O ile na ludzi nie wywiera złego skutku ksylitolu NIE MOŻNA podawać psom!
Efekty uboczne zbyt dużego spożycia ksylitolu (szczególnie, gdy mamy nie przyzwyczajony przewód pokarmowy): wzdęcia, biegunka.
Podaje się, że ksylitol wpływa również pozytywnie na zwiększone wchłanianie wapnia w jelitach, działanie przeciwgrzybicze oraz można traktować go jako naturalny probiotyk (daleko idące to stwierdzenie!).

2. Erytrol
W naturze występuje w pyłkach kwiatów, owocach, owocach morza, a nawet w fermentowanych napojach alkoholowych (wino). Do sprzedaży uzyskiwany jest chemicznie, występujący pod nazwą substancji słodzącej E968.
Jego indeks glikemiczny wynosi 0, ma niską wartość energetyczną dlatego zalecany jest osobom chorującym na cukrzycę oraz mającym problem z otyłością.
Słodycz erytrolu równa się 60-70% słodyczy cukru, więc jak widać jest on trochę mniej słodki od cukru rafinowanego. Jego plusem jest niepozostawianie obcego posmaku w ustach, jak również brak doniesien o skutkach ubocznych stosowania erytrolu.
Można przeczytać, w niektórych źródłach o jego prozdrowotnym działaniu na wolne rodniki oraz o lepszej akceptacji niż ksylitolu przez nasz organizm.


3. Stewia
O dziwo! To roślina (chyba jedna z niewielu wśród słodzików), z rodziny astrowatych o bardzo słodkich liściach :) Już jedne liść dobrze uprawianej rośliny może posłodzić ponad 1,5l wody!
Naukowcy podają, że słodzik ten jest 300 razy słodszy od cukru!
Jest to słodzik bezpieczny dla osób z cukrzycą i chorych na fenyloketonurię, nie powoduje próchnicy zębów.
Nie zaleca się jej jednak do poddawania obróbce termicznej, gdyż ulega karmelizacji co może zepsuć efekt ciasta.
Według naukowców jest to bezpieczny słodzik, który nie wywołuje skutków ubocznych.


Jak widać tych słodzików, które nie szkodzą naszemu zdrowiu jest dużo, dużooo mniej.. bo aż 3!
Są one również droższe w produkcji, dlatego przemysł spożywczy ich nie wykorzystuje.
Czy je polecam?
Od czasu do czasu nie zaszkodzą, szczególnie, że na razie nie udało się naukowcom udowodnić im szkodliwego działania.
Ale wiadomo- jeżeli umiemy żyć bez takich dodatków- to żyjmy :)
Jeżeli jednak stoisz w sklepie i wahasz się czy wybrać aspartam w tabletkach, czy erytrol- wiesz jaka powinna być Twoja decyzja!

Miłego czytania!

Gofry z batataów i banana, bezglutenowe! :) Słodkie gofry z batatów :)

Cześć i czołem!
Jakże rozpoczęliście wiosnę? W tym roku wypadła astronomiczna dzień wcześniej- ależ zmiana :)
Lepiej przygotować się na weekend, tam planują nam uciąć jedną godzinę snu! Dla mnie to nie problem, zawsze jestem rannym ptakiem, ale jak popatrzę na swojego Mistrza Naleśników to dla niego katastrofa.. :D
Też tak macie? Czy wszystko Wam jedno? :)

Ech.. coraz bliżej lato i moja obrona magisterska.. a praca jak nie chciała tak i nie rusza.. Teraz pojawił się problem, z czym ją porównać, haha, jakbym wcześniej nie mogła o tym pomyśleć. No, ale to nie moja wina, ja na prawdę nie zawsze wszystko ogarniam ;) Uważam, że Promotor przy podpisywaniu i omawianiu mojego tematu również mógł zwrócić na to uwagę :) co nie?
No właśnie!!

Swoją drogą tęskno mi już do prawdziwej wiosny i lata.. i tych milion świeżych warzyw (szczypiorek, rzodkiewka, pomidor) i owoców.. pachnących truskawek, malin, śliwek..
Całą zimę zajadam się bananami i jabłkami na zmianę, bo to z zamrażalnika jedynie do ciast jakiś, czy coś..
A tak by się już chciało<3
Też tak macie? :)

Cieszyło mnie bardzo ostatnio jak pojawiły się brzoskwinie/nektarynki, ale po 1szym gryzie radość przeszła- to nie ten sam smak :(
Ale upolowała kiwi- bo to chyba też jego pora no i zachciało mi się kombinacji w kuchni :)
Uwielbiam słodkie ziemniaki, ale nie tylko w formie chipsów pieczonych w piekarniku, ale właśnie jako baza do ciast, ciasteczek, czy gofrów :)
I tak też dzisiaj Was poczęstuje takim przepisem, na bazie słodkich ziemniaków ;)
Powiem Wam, ze wyszły boskie! Chrupiące z zewnątrz, ale w środku jednak mięciutkie- jest się w co wgryźć!
Z dodatkiem masła orzechowego i kiwi skradły moje serce.. <3
Myślę, że spokojnie można zastosować tutaj inne dodatki- gofry nie mają swojego specyficznego smaku, który mógłby w czymś przeszkodzić :)
Wychodzi ich około 4 z podanego przepisu, więc bardzo szybko się kończą :(
Najlepiej od razu zrobić z dwóch porcji <3

Są chętni na wypróbowanie? :)

Gofry z batatów

Składniki:
-80g batata
-0,5 banana
-20g mąki (dowolnej), u mnie jaglana
-20g odżywki białkowej (w opcji po treningu)
-1 jajko (opcjonalnie), ja nie dawałam
-1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
-erytrol, lub inne słodzidło do smaku
-dodatki

Wykonanie:
Batata łupimy, kroimy w małe kawałki i gotujemy do miękkości.
Dodajemy banana i blendujemy na gładko.
Dorzucamy mąkę, odżywkę, proszek do pieczenia, erytrol i mieszamy.
Jeżeli dodajemy jajko (u mnie bez), lekko rozklekotujemy je w miseczce i dodajemy do ciasta.
Mieszamy na jednolitą masę.
Smażymy w rozgrzanej gofrownicy ok 3 minut.
Polecam spryskać olejem powierzchnię smażalną, aby nie przywarły.
Podajemy ciepłe z ulubionymi dodatkami.





Smacznego!

Pomarańczowo-czekoladowy pudding z płatków owsianych, na zimno :) Zdrowy pudding z płatków owsianych :)

Witajcie! :) Poniedziałkowe słoneczko wita Was razem ze mną :)
No doobra, może nie do końca słoneczko, ale miejmy nadzieje, że wyjdzie jeszcze dzisiaj :)

Pod moim ostatnim postem o słodziak bardzo ucieszyły mnie Wasze wiadomości o tym, że staracie się unikać ich w swojej codziennej diecie! To super, że jest taka świadomość ich szkodliwości :)
Bo wiadomo, jeżeli raz na jakiś czas napijemy się Coca-Coli Zero/Light, czy innego typu napoi- nie umrzemy, ale jeżeli staje się to nagminnie, a wręcz uzależniając- należy już z tym coś zrobić!
Dlatego jeżeli widzicie kogoś w swoim otoczeniu kto może nadużywać słodzików- spróbujcie mu zwrócić uwagę :)

Coś ta wiosna się wykluć nie może Wam powiem! Ale, ale.. udało mi się w ten weekend przejechać ze Śląska do Gdańska na jeden cały dzień (spontaniczny wyjazd) i powiem Wam, że Bóg miał mnie w opiece, bo akurat trafiła nam się cudowna pogoda. I zaświeciło nawet słońce <3
I przyznam się, że mają już te 24 lata to.. 1szy raz byłam i widziałam Molo w Sopocie! :D haha, nie ma się czym chwalić co? :) A tak serio, to wiele razy jeździłam w tamte rejony, ale na molo nigdy po drodze nie było :O
Aż w końcu się udało ;)

Tematem wiosny zorganizowałam z koleżanką na Facebook'u pewne wydarzenie "Rozkwitnij na wiosnę", w którym wrzucamy motywację, przepisy oraz rady dla urody, zmęczenia i treningów :) Jeżeli chcecie wpadajcie, dołączajcie do wydarzenia i zapraszajcie znajomych- będzie nam niezmiernie miło <3
Bardzo seeerdeeeecznie zaapraszamy!!! :)

A przechodząc do dzisiejszego dania głównego to jako iż zbliża się koniec sezonu najlepszych pomarańczy zachęcam Was do przygotowania tego puddingu,z  wykorzystaniem samej pomarańczy jak miseczki- wiecie jaka oszczędność naczyń? :D
A tak serio- pudding jest podawany na zimno, z cudowną nutą cynamonu i kakao.. <3 to jak najlepsza czekolada gorzka z pomarańczą!
Kiedyś takie gościły u mnie prawie codziennie w lato, potem odeszły w zapomnienie, ale nie ma tego dobrego..
Wróciłam i mam zamiar kombinować dalej ;) Gorzej jedynie, że kończą się te owoce z twardą oprawką :D
Ale coś się wymyśli- prawda? :)

No a Was zapraszam na aromatyczną owsiankę na zimno, którą pokochacie od 1szego kęsa..
Są chętni? <3

Pomarańczowo-czekoladowy pudding owsiany w pomarańczy

Składniki:
-1 pomarańcza średniej wielkości
-40g płatków owsianych
-2 łyżeczki kakao
-1 łyżeczka cynamonu
-miód/erytrol/syrop
-mleko, lub woda

Wykonanie:
Połowę płatków zalać wrzątkiem do poziomu płatków. Dosypać kakao, wymieszać i odstawić na minimum 15minut.
Pomarańczy ściąć czapeczkę, wydrążyć dużą łyżką miąższ, aby środek pozostał pusty.
Sok z miąższem wymieszać z pozostałymi płatkami i dolać wody, do poziomu płatków. Dopsypać cynamonu, wymieszać i odstawić.
Pierwszą część zagotować z mlekiem, lub odrobiną wody oraz słodzidłem do uzyskania gęstej masy.
Z drugą częścią postąpić podobnie, gotujemy to ok 3 minut.
Teraz do wydrążonej pomarańczy nakładamy połowę masy ciemnej, na to połowę masy pomarańczowej, ponownie ciemną i przykrywamy jasną.
Studzimy i chowamy do lodówki na całą noc.
Rano zajadamy ze smakiem :)

 
  






Smacznego!

Słodziki-cała prawda. Słodziki- zbawiciel, czy diabeł?

Hej, hej! :)
Jakże mija Wam weekend? Przyznać się szczerze, kto skusił się na brukselkę z poprzedniego postu? :)
Uwierzcie mi, że coraz więcej osób z mojego otoczenia jest zarażona jej smakiem ;) Bo to na prawdę chodzi o sposób przyrządzenia :) Tak samo jak ze szpinakiem ;)

Ech.. ależ piękną pogodę mamy ostatnimi dniami, jestem zakochana! :) Ale, że wczoraj umyłam auto spodziewam się dzisiaj, lub jutro opadów deszczu :D haha, no cóż- takie zrządzenie losu ;)

Słuchajcie, wiem, że dzisiaj niedziela a więc większość z nas korzysta z wolnego od pracy, albo dłuższego czasu, który może poświęcić sobie :)
Tak więc podjęłam decyzję, że przygotuje Wam post z dziedziny strice dietetyki, ale który jest bardzo ważny w naszym życiu codziennym. Szczególnie aktualnych czasach, kiedy każdy producent chce wydać jak najmniej, a sprzedać jak najwięcej...

Zatem przechodzę do tematu postu..

Słodziki- zbawiciel, czy diabeł?



Jak większość się orientuje- mają one zastępować cukier. Bardzo często każdy z nas przechodząc na dietę zaczyna dzielnie czytać etykiety, sprawdzać co ile ma tłuszczu, gdzie występuje cukier.
Bach! Ile razy chętniej sięgacie po produkt, na którym wielkimi literami pisze "bez dodatku cukru", tudzież "obniżona zawartość cukru", albo jeszcze lepiej "no sugar", "fit", "lekkie"?
A no właśnie..
Sięgacie po taki produkt, próbujecie i o dziwo (!) wielkie zaskoczenie "on nadal jest słodki!". Przechodzi Wam przez myśl pytanie dlaczego, ale pozostaje ono bez odpowiedzi.
A prawda jest tak blisko.. Użyto tutaj słodzików, które najczęściej są bardzo, bardzo słodkie (kilkukrotnie niż cukier), ale które najczęściej właśnie szkodzą zdrowiu.. tak samo jak cukier, lub nawet bardziej..!

Dlatego w dzisiejszym poście przybliżę kilka rodzajów słodzików, wyjaśnię na czym polega ich działanie i jak szkodzą.. dam Wam tekst, który zmusi Was do zastanowienia się, czy jest jednak sens wybierania takich produktów, albo co gorsza świadomego ich dodawania do swojej diety..

W kolejny poście skupię się na słodzikach, które mogą zastąpić cukier, a które nie wyrządzą tyle krzywdy.. :)

To co, idziecie na taki układ? Zapraszam zatem do lektury!


Aspartam
Chyba najbardziej znany i kojarzony, zaraz po syropie glukozowo-fruktozowym. Wykazuje się 200 krotnie słodszym smakiem niż białym cukrem.Nie podnosi poziomu cukru we krwi oraz ma niską wartość energetyczną wręcz równą zeru. Same korzyści prawda?
Jednak jest on bardzo kontrowersyjny, ponieważ wykonano wiele badań, których informacje są sprzeczne.
Na co dzień jednak uznaje się, że aspartam powoduje odkładanie się wapnia z mózgu, płucach, sercu, a także nerkach, jądrach i żołądku.
Wykazano również, w badaniu na szczurach, że te które w swojej diecie miały obecny ten rodzaj słodziku dużo częściej zapadały na nowotwór białaczki oraz chłoniaka. Rozkłada się w organizmie człowieka do trzech wolnych form, które według naukowców są szkodliwe:
a) metanolu, który w dużych ilościach powoduje ślepotę
b) kwasu asparginowego, który może powodować obumieranie komórek nerwowych
c) fenyloalaniny, która w sporych ilościach powoduje zaburzenia emocjonalne
Gdzie można znaleźć aspartam?
Zapytajmy lepiej, w których produktach fit nie możemy go znaleźć..
Jest on w gumach, napojach zero/light, polewy do ciast, napoje z kawą, napoje z kakao, jogurty owocowe, niektóre leki.


Acesulfam K
Tutaj już mało kto kojarzy, ale jednak zdarza się przeczytać tą nazwę na etykiecie z tyłu.
Tutaj również słodzik ten wykazuje 200 razy bardziej słodki smak niż sacharoza. O dziwo nie ulega rozkładowi w wysokich temperaturach.
Czysto teoretycznie jest przyjęty jako substancja bezpieczna w odpowiednich ilościach, jednak badania naukowe wykazały, że w większych ilościach powoduje:
*nadpobudliwość
*bóle głowy
*choroby układu oddechowego
*nowotwory (u zwierząt)
Występuje on jako dodatek do gum do żucia, płynów do higieny jamy ustnej, w produktach z opisem: sugar free.


Sukraloza
Jest to związek chemiczny nazywany następcą Aspartamy. Potrafi być, aż 600 razy słodsza niż zwykły biały cukier, a więc oszczędność na słodzeniu dla producentów bardzo duża. Sam w sobie związek ten nie jest szkodliwy, jednak jego rozkład podczas trawienia (do innych związków) sprawia, że korzystanie z niego zaczyna być problematyczne i może prowadzić do rozwoju nowotworów w ciele człowieka, a u zwierząt dochodziło również do powiększenia się wątroby i nerek, powiększenia się śledziony, zahamowania rozwoju noworodków. Tymi związkami są chloroglukozy i chlorofruktozy.
W produktach spożywczych występuje jako słodzik E955.


Sacharyna
Przyjmuje się, iż ten związek chemiczny jest 300-500 razy bardziej słodki niż zwykły cukier. W zbyt dużych ilościach konsumenci wyczuwają jednak gorzkawy posmak tego związku, co stanowi problem dla producentów. Mimo iż stosowana jest do dzisiaj i to w dużych ilościach wiele badań wykazało jej szkodliwe działanie na zdrowie społeczeństwa.
Nigdy nie występuje samodzielnie w produktach spożywczych, zazwyczaj z dodatkiem glukozy, cykliminanem.



Na dzisiaj już tyle informacji wydaje mi się, że wystarczy.
Mam nadzieje, że te wiadomości będą dla Was przydatne i zastanowicie się następnym razem nad wyborem produktów spożywczych :)
Przypisuje się jej działanie kancerogenne (wywołujące nowotwór), szczególnie raka pęcherza.


Indyk z pieczonymi batatami i brukselką :) Zdrowe chipsy z batata w towarzystwie indyka i brukselki!

Witajcie!
Wiosnę czuć w powietrzu :) A pisałam do Was jak jeszcze sroga zima była.. :O Jakże ten czas leci!
Ale pochwalę się Wam, że właśnie jestem po sesji, przedostatnia zaliczona (o dziwo w 1szym terminie!) i teraz do czerwca trzeba zdążyć z pisaniem pracy :(
Także miałam mieć luźniej, miałam nadrobić zaległości, ale jak to zwykle bywa kilka dni wolnego a ja nie wiem gdzie mój czas!
Aż straszne jak to szybko wszystko biegnie :(

Ale cieszy mnie bardzo myśl o nadchodzącej wiośnie <3 znowu będzie można ulec transformacji z bałwanów do szybkiego ubrania butów i migusiem na zewnątrz! A nie: kurtka, czapka, szalik... a no i rękawiczki! Albo trzy pary skarpetek :D
To nie tak, że zimy nie lubię- oczywiście, że kocham, ale lato jest ciepłe <3
I to chyba najbardziej mnie przekonuje ;)
Poza tym zimą często ludzie smutni są, czego nie rozumiem, ale niestety i tak bywa.

A wiecie, że wczoraj były ostatki? Ja niestety nie ogarnęłam tego, ale bywa i tak :D Zresztą słaba ze mnie imprezowiczka.. chyba za stara już jestem ;)
Ale zbliża się Post i wiosna..
Co wy na to, żeby w tym okresie zadbać o siebie? Jeść dobrze i zdrowo, sprawiać sobie przyjemności w postaci pysznego jedzenia, dobrego treningu i wyśmienitej regeneracji?
Czas zadbać o siebie, aby przesilenie wiosenne nie dało nam w kość!
Bo jak to tak wkroczyć zmęczonym w cudowny okres rozkwitania całej przyrody, natury? My też wtedy musimy rozkwitnąć! :)

Dlatego dzisiaj chce podrzucić Wam pomysł na lekki, pożywny i bogaty w witaminy obiad :)
A już niedługo inny post, tematycznie dotyczący dietetyki :)
Co Wy na to, piszecie się? :)

A teraz przechodząc do tematu postu..
Otóż sprzedaje Wam przepis na soczysty sznycel z indyka w towarzystwie chrupkich chipsów z batata i... tak, tak! zielonych, znienawidzonych przez nas kulek zwanych BRUKSELKĄ!
Oh, boziu.. ależ ja mam z nią wstrętne wspomnienia.. duże, rozgotowane kulki w mojej ulubionej zupie warzywnej.. bleee!
I zawsze tak straszyły z półki, kiedy dzielnie nabierałam pieczarek do siatki.. a one patrzyły tym swoim zielonym wzrokiem! :O
Ale wszystko zmieniło się za sprawą.. jednego przepisu i jednego systemu ich przygotowywania :)
Żadna ugotowana, żadna pieczona w piekarniku! Nic z tych rzeczy!

Wystarczy odrobina masła klarowanego, przepołowiona, albo listkowana brukselka, cebulka lub pieczarka i voila! Najlepsze połączenie, które zasmakuje każdemu, podkreślam, KAŻDEMU kto jej nie lubi, nie może patrzeć i w ogólnie- Karolina bądź już cicho :D
Potwierdzone na milionach osób :D

Także zabierajcie się za tworzenie pysznego obiadu, bo wiosna jest coraz bliżej, a ochota na dobre jedzono jest zawsze :)

Kto się odważy? Chwalcie się! :)

Indyk z brukselką i pieczonymi batatami

Składniki:
-1 sznycel z indyka (ok 80-90g)
-batat
-1-2 garści brukselki (świeżej lub mrożonej)
-1 średnia cebula
-6g masła klarowanego
-6g oliwy z oliwek
Przyprawy:
-sznycel: pieprz, papryka czerwona, zioła małgorzatki, naturalna "wegeta", majeranek
-batat: czosnek, pieprz, przyprawa do ziemniaków, naturalna "wegeta"
-brukselka: majeranek, pieprz, naturalna "wegeta"

Wykonanie:
Bataty obrać, pokroić jak chipsy. W misce posypać je przyprawami, wyłożyć na blaszkę i polać oliwą. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni około 25 minut.
Indyka natrzeć przyprawami, umieścić w piekarniku obok batatów. Piec ok 15 minut.
Brukselkę pokroić na pół (jeżeli mrożona), lub polistkować (jeżeli świeża).
Cebulę obrać, drobno posiekać.
Rozgrzać na patelni masło klarowane i wrzucić brukselkę wraz z cebulą, dusić na małym ogniu z przyprawami.
Wszystko podać jednocześnie.






Smacznego!

Ciasto Rafaello-Snickers- niebo w gębie. Ciasto Anny Lewandowskiej, bez pieczenia :)

Dzień dobry! Jakże cudownie mroźny poranek nas wita :) Szkoda tylko, że po śniegu zostały szare kleksy gdzieniegdzie, ale ważne że zima była w tym roku i natura pokazała nam, że nie zapomina o podziale pór roku :)
Na prawdę cieszyły mnie te mrozy, kocham lato nad życie, ale dzięki takim mrozom mogę zrozumieć, jak bardzo go lubię, a poza tym.. no cóż kochani- choć trochę wpływamy na to, że jeszcze został cień nadziei, że harmonia nadal trwa :)

Ja żyje w totalnym ferworze egzaminów, niestety :( Wiem już, że dwa udało mi się zaliczyć, ale czwartek i piątek to kolejne dwa egzaminy, z czego jeden ustny. Bardzo się ich obawiam, ciałem siedzę nad notatkami, gorzej z myślami. Mam nadzieje, że pod koniec tygodnia jednak uda mi się być zwartym i gotowym :) Weekendowe szkolenie, w którym uczestniczyłam z Dietoterapii również nie pomogło w przygotowaniach do egzaminu, ale cóż począć.
Powiem Wam szczerze, że czasem więcej wynoszę z takich kursów, gdzie mam aktualną, rzetelną wiedzę niż po 5 latach studiów..
Nasz system (nawet na studiach!) nastawiony jest na zapychanie czasu totalnie niepotrzebnymi rzeczami (jak np. HACCP, ISO, Statystyka, czy Demografią, lub dwoma językami obcymi) na studiach, zamiast rzucić kilka, w większym wymiarze godzin przedmiotami (jak np. dietoterapia, żywienie w sporcie itp).
No, ale cóż począć? :) Trzeba mieć dużo pieniążków, żeby udało się uczestniczyć w tych kursach :)

A jak u Was studenci z sesją? Dajecie radę? a kto nie ma sesji, pewnie ma.. FERIE! :D Jakże ja Wam zazdroszczę! :) Sama podobno mam mieć, aż 7 dni wolnego, ale to się okaże czy zdam te dwa egzaminy :D Ot co! Więc lekka presja jest ;)

Przechodząc z marudzenia, narzekania na system.. powiem Wam szczerze, że.. zapomniałam o Tłustym Czwartku! Tak, tak- totalnie zapomniałam o tymże dniu.. Wiedziałam, że gdzieś on za niedługo, a na pewno przed Środą Popielcową, ale nagle z Sylwestra zrobiła mi się połowa stycznia :D
Także niestety, nie uda mi się Was zaprosić wcześniej na Tłuste pyszności, ale mam coś dla tych co na diecie, a słodkie kochają ;)
Obiecałam ten przepis w zeszłym tygodniu, ale problem z programem mi to uniemożliw. Jestem jednak już dzisiaj!

Ostatnimi czasy trafiłam na stronie Anny Lewandowskiej na ciasto zwane Rafaello-Snickersem! Jako iż wielką fanką tej 1szej nazwy nie jestem, za to orzeszki kocha nad życie- stwierdziłam zrobię! Zrobię choćby nie wiem co :D
Poza tym, przyznam się szczerze, że często "jem oczami", a jej zdjęcia powalały.. <3
Nie było innego wyboru jak po prostu piec.

Ciasto samo w sobie? Bardzo zdrowe, kaloryczne (ale pamiętajcie kaloria kalorii nie równa! a tutaj są tylko te dobre), ale bogate w mikro i makroskładniki, błonnik oraz zdrowy tłuszcz :), aromatyczne i wilgotne.. kolejny plus? Bez pieczenia!
Dodatkowo bez glutenu, bez cukru i dziwnych spulchniaczy. Smakuje troszku jak sernik :)
Czy można się mu oprzeć? Tak! Jeżeli nie lubisz kokosu :D

Jedyną uwagę jaką mam do niego to, iż.. jest bardziej kokosowy, niż snickeroszwy (sama polewa nawiązuje jedynie do tego batonu), ale ja kocham kokos (ale nie Rafaello), więc i mnie to pasowało :)
Swoją drogą to było bardzo ciekawe doznanie, kiedy za 1szym kęsem czułeś mało kokosu i każdy (dosłownie każdy!) stwierdzał: "Coś mało kokosowe", ale już przy drugim kęsie było: "O kurczę! Wydawało mi się!" :D

Ciasto również nie należy do tanich (chodzi mi głównie o mleczko i mleko kokosowe, cukier kokosowy), ale można tutaj zastosować te metody, które ja zastosowałam i robi się troszkę taniej :)
Oryginalny przepis znajdziecie pod linkiem, a u mnie wersja lekko zmodyfikowana:)

Serdecznie zapraszam, częstujcie się!

Ciasto Rafaello-Snickers bez pieczenia (Inspiracja Anna Lewandowska)

Składniki (tortownica 23cm):
Spód
- ok 14 suszonych daktyli bez pestek
-2 szklanki wiórków koksowych
-1 duża łyżka oleju kokosowego (nierafinowanego!)
Ciasto
-1,5 szklanki kaszy jaglanej surowej
-1 puszka mleka koksowego (bez wody)
-1  łyżeczka olej kokosowego
-5 łyżek syropu z agawy (lub ok 90g erytrolu)
-100g musu kokosowego
-sok z połowy cytryny
Polewa
- 1 puszka mleka kokosowego (bez wody)
-ok 4-5 łyżek masła orzechowego (może być mix orzechów)
-5 łyżek syropu z agawy (lub 90g erytrolu)

Wykonanie:
Spód:
Daktyle zalać wrzątkiem i pozostawić na 20 minut. Następnie odcedzić wodę, umieścić w malakserze.
Dosypać pozostałe składniki i zmielić na jednolitą masę.
Wyłożyć uzyskaną masą spód wcześniej przygotowanej tortownicy.
Wstawić do lodówki.
Ciasto
Kaszę przepłukać pod wrzącą wodą, a następnie ugotować ją w podwójnej ilości wody niż kaszy.
Pod koniec gotowania, kiedy woda zacznie się wchłaniać, dodać mleko, cukier i gotować do wchłonięcia się mleka i uzyskania gęstej konsystencji.
Ostawić pod przykryciem do całkowicie wystygnięcia.
Następnie zblendować na jednolitą masę wraz z pozostałymi składnikami.
Wyłożyć na schłodzony spód i ponownie schować do lodówki.
Polewa
Wszystkie składniki umieścić w garnuszku i podgrzewać na małym ogniu.
Kiedy uzyskamy jednolitą konsystencję, wyłączamy i wylewamy na schłodzone ciasto.
Ponownie chowamy do lodówki na całą noc.
Przed podaniem wyjmujemy około 15 minut, aby ciasto mogło lekko odtajać.







Smacznego!