Ryżowo-orkiszowe naleśniki na słodko! Naleśniki na słodkow, z owocami ;)

Hej, hej! :) Żyjecie po świątecznym zabieganiu i rozpoczętych przygotowania do Sylwestra? :)
Niby Święta okresem odpoczynku, czasu z rodziną, ale jak patrzę na niektóre osoby w sklepach, na portalach internetowych to aż głowa boli ;)
Ilości jedzenia, które kupują, przygotowują- jakby cała armia do wykarmienia :O No i oczywiście- okna, każda kafelka umyta..
Kiedy dojdzie to tych czasów, że Święta będą dla Nas, a nie my dla Świąt? :(

No dobra, ale nie ma co narzekać, nie po to ja tutaj ;)
Jak tam spędziliście święta? :) U mnie spokojnie, nawet małe górki udało nam się zaliczyć, wstając od stołu i ruszając trochę swoje 4 literki ;) I tak swoją drogą, pokazałam u Mistrza Naleśników bajkę 101 Dalmatyńczyków i ooo! wszyscy się w niej zakochali! Oni nie znali jej wcześniej (nie wiem jakim cudem), ale tak się cieszyłam, że udało mi się posłać bajkę mojego dzieciństwa dalej ;D Tak na marginesie, wiedzieliście, że ta bajka POWSTAŁA w 1961 roku?!
Ileż ona ma lat! A jaka jakość bajki <3 Ja mogłabym oglądać ją bez końca <3 nie wiem dlaczego, ale wydaję mi się, że kiedyś te bajki to z takim przesłaniem robili, takie jakieś bardziej edukacyjne, nie trzeba było magii, wystrzałowa, autoludków- wystarczyły nakrapiane psy z przygodą ;)
Też odnosicie to wrażenie?

No nic, dobrze, ja jak zwykle o jednym i drugim, a  większość z Was przyszła tutaj albowiem...
powstały pyszne, ryżowo-orkiszowe naleśniki i to w takim towarzystwie, że grzech nie wypróbować! ;)
Gdybym miała zdecydować, czy wolę na słodko, czy wytrawnie to chyba bym nie umiała.. to jedyne danie, które tak samo wielbię z kurczakiem, jak z sosem z owoców :D ciasto naleśnikowe tak uniwersalne pokocha każdy dodatek, dlatego tak super można kombinować z nadzieniami i ni jak podane, będą pewną znaną nowością :D Wiecie, o czym mówię prawda? ;)

No i tak też było tym razem :) Mistrz smażył, a ja zajmowałam się nadzieniem ;) Dla Niego of course wytrawne, dla mnie na słodko <3
Wykorzystałam zapas truskawek z zamrażalnika, dobrej jakości czekoladę i mamy cud, miód, malina :)

zapraszam, częstujcie się! :)

Ryżowo-orkiszowe naleśniki

Składniki:
Ciasto
-30g mąki ryżowej
-30g mąki orkiszowej
-1 jajko
-ok 150ml wody
-sól
Nadzienie
-100g twarogu chudego
-4 łyżki kefiru
-erytrol, miód, lub ksylitol do smaku
-cynamon
-truskawki
-3 kostki gorzkiej czekolady 90%

Wykonanie:
Mąki, jajko, wodę i sól zmiksować razem. W razie potrzeby zmieniać konsystencja ciasta ilością wody.
Smażyć na suchej, lub lekko natłuszczonej patelni.
W tym czasie twaróg zmiksować z kefirem i słodzikiem na puszytą masę.
Truskawki podgrzać z cynamonem do ulubionej konsystencji.
Czekoladę posiekać.
Gotowe naleśniki nadziewać serem, polać gorącymi truskawkami i posypać czekoladą.
Podawać od razu.





Smacznego!

Pierogi z kapustą i grzybami. Świąteczne smaki: mamine pierogi z kapustą i grzybami :)

Dzień dobry!
Mróz skąpał Wasze okna? Wstaje już powoli słoneczko? :)
U mnie bardzo mocny mróz, ale dopijam kawę i uciekam do Krakowa- kolejny weekend szkoleniowy, ale już końcówka została, a potem tylko egzamin!
"Tylko" egzamin, haha.. zawsze boje się egzaminów, szczególnie ze szkoleń, gdzie czasu jest mało na przyswojenie wiedzy, a wymagania spore :( no i ta nieszczęsna anatomia- chyba całe moje życie będzie mnie prześladować :O
Zawsze się jej boje, zawsze na czymś się wyłożę, haha.. no nie ma łatwo ;)
Mieliście do czynienia kiedyś z anatomią? Może na co dzień macie z nią do czynienia w swoim zawodzie? Jak to jest? :)

Ech, a wiecie że już święta coraz bliżej? Nie mogę się doczekać! Wiem, wiem- te reklamy nas bombardują z każdej strony, ale ja nauczyłam się je olewać :) Nie mogę doczekać się po prostu tej atmosfery (a reklama mi jej nie zastąpi), tego wyczekiwania (po całodniowym poście) wieczerzy i zapachu jaki rzadko ma się w domu.. cudownego barszczu, ryby i grzybów- to mieszanka tak specyficzna, a jednocześnie tak pyszna.. <3 no dobra.. prezentów też nie mogę się już doczekać, haha ;)
Odliczam do świąt bo to też 4 tygodnie mojego wyzwania, haha, także ja będę świętować podwójnie- połowę wyzwania i Narodzenie Jezuska :D

A jak to z Wami jest? Też czekacie niecierpliwie, czy święta to święta, będą to będą? Wypowiedzcie się!

No, a jak już tak nawiązałam do tych świąt, to przedstawiam Wam jeden z moich faworytów (oprócz maku) na świątecznym stole!
Taaaa daaaam! Klasyk, który kocham, który musi być, bo bez tego ni rusz.. I to jedno z niewielu dań (jak nie jedyne!), które powtarzam w ciągu roku, bo kocham to połączenie :)
Tak, tak- dobrze czytasz- robię świąteczne pierogi w ciągu roku :D

Tutaj akurat robiłyśmy je z mamą, żeby na Wigilię było mniej pracy, aczkolwiek- zapasy dziwnym sposobem się skurczyły i chyba trzeba będzie dorobić :D
Bo najlepsze są te spod ręki mamy, z jej składnikami "na oko" i włożonym sercem <3

I o ile od dziecka uwielbiam świeże pierogi, prosto z garnka, tak parujące- na których masełko się rozpływa, tak do wersji z patelni (takich odgrzewanych, lekko przyrumienionych) musiałam się długo przekonywać- sama nie wiem czemu..Ale jak to mówię- sami się zmieniają :)
A Wy? Jesteście #team_z_garnka, czy #team_z_patelni? :D
Przyznawać mi się tu! :)
Swoją drogą- pierwszy raz używałam patelni z powłoką kamienną i powiem Wam, że sprawdziła się super! Mała ilość tłuszczu,a  pierożki nie przywarły tylko lekko się zrumieniły. Dla mnie bomba! Będę musiała przetestować na niej swojego omleta :D

No dobra, nie przedłużając przedstawiam Wam najlepszy przepis na mamowe pierogi Wigilijne!
Musicie ich spróbować! :)


Pierogi z kapustą i grzybami

Składniki:
Ciasto
-3 szklanki mąki
-ok 1 szklanki wody (gorącej, NIE wrzącej(
-szczypta soli
-0,5 łyżki masła
Farsz
-2 szklanki kiszonej kapusty
-grzyby świeże, lub mrożone
-5-6 pieczarek
-1 spora cebula
-3-4 suszone grzyby
-2 łyżki masła klarowanego
-1 łyżka miodu naturalnego
-przyprawy: naturalna wegeta, pieprz, kminek, majeranek, ulubione

Wykonanie:
Najpierw farsz.
Kapustę wraz z pokrojoną cebulą włóż do garnka, dopraw do smaku i duś lekko ok 5-10 minut, aż nadmiar wody odparuje.
Osobno poddsuś na maśle grzyby z pieczarkami, lekko dopraw pieprzem i solą. Postaraj się, aby grzyby nie miały zbyt dużo wody- całość najlepiej odparuj.
Zmieszaj grzyby z kapustą, zdejmij z palnika i skosztuj- czeka Cię końcowe doprawianie. Moja rada: ciasto wchłonie odrobinę smaku, więc niech farsz będzie lekko pieprzny.
Na samym końcu dodaj miód, majeranek i kminek.
I teraz dwie wersje:
a) albo zmiel farsz na drobno (preferuje, lepiej klei się pierogi)
b) lekko poszatkuj go nożem z garnku aby pozostały większe kawałki
Ostudź.
W czasie studzenia przygotuj ciasto:
Zagnieć mąkę z wodą, solą oraz odrobiną masła.
Uważaj- za gorąca woda spowoduje, że ciasto będzie mało elastyczne, twarde!
Rowałkuj dość cieńko, wykrawaj okręgi i na środek każdego nakładj farsz.
Zlepiaj pierogi.
Gotowe pierogi gotuj w lekko osolonej wodzie, ok 3 min jak wypłyną na powierzchnię
Zjadaj na świeżo, lub odgrzane na patelni.






Smacznego!


Przepis na udane święta

Chleb gryczany. Chleb z kaszy gryczanej. Bezglutenowy chleb gryczany- najlepszy! :)

Dzień dobry w piątek! :)
Ulalla, czyżby weekendzik na horyzoncie? :) Jakże strasznie szybko minął mi ten  tydzień.. dopiero co pamiętam wolną sobotę, a tu już kolejna :)
Kilka ostatnich dni była tutaj cisza, ale ze względu na odwiedziny brata z chrześniakiem i rodzinką trzeba było wybrać priorytety :)
Powiem Wam, że co jak co- energii raczej mam dużo, ale przy 5,5 latku i rocznym dziecku mam tej energii stanowczo za mało!
Chapeus bas wszyscy rodzice, nianie i opiekunki! ;D
Także po tygodniu jestem dość wykończona,a  w nocy śpię jak dziecko :) Nawet przez nie uwagę ostatnio zaspałam! Kto to widział, żeby w tel zaznaczać dni tygodnia.. :D

A jak tam u Was minął tydzień? Chwalcie się! :)
Swoja droga tak dosypało śniegiem na Śląsku i przytrzymał mróz, że pierwszy raz od x czasu mogłam powiedzieć, że zima wróciła :)
Całe szczęście! bo już zaczynałam wątpić w istnienie zimy :D

Dobra, dobraaa... ja tu paplu, paplu- a Wy pewnie ciekawi z czego ten dzisiejszy przepis słynie :)
Otóż moi drodzy..
Dzisiaj przed Wami mistrz mistrzów!
Z chrupiąca skórką, baaardzo aromatyczny (orzeszkowo!), zdrowy i w ogóle nie pracochłonny...
Chlebek gryczany! :)
Powiem Wam, że nie dość, że robi się sam (<3),a więc wszyscy zapracowani kończą z wymówkami D: to jest jeszcze tak pyszny, zdrowy, że grzechem byłoby go raz nie spróbować :)
Nie trzeba mieć wieloletniego doświadczenia w zagniataniu ciasta..!
Nie trzeba pilnować, czy nie ucieka z miski..!
Nie trzeba się martwić o zakalca..!
Nie trzeba się martwić o zakwas, czy drożdże..!
Albowiem chleb ten składa się jedynie z kaszy i wody :)

Na prawdę- nic więcej nie trzeba :) no może troszku cierpliwości, bo chwilkę mu trzeba dać, aby sfermentował. Ale tak, to wszystko robi sam, a je się go z największą przyjemnością :)

To jak, próbujecie swoich sił? ;)

Chleb gryczany

Składniki:
- 500g kaszy gryczanej
- sól
- woda

Wykonanie:
Przepłucz kasze i przesyp do naczynia, następnie zalej wodą, tak aby sięgała około 1cm ponad kaszę i dodaj sól.
Odstaw na noc i po tym czasie dolej wody.
Ponownie odstaw na 8 godzin.
Moja rada, jeżeli postawisz naczynie w cieplejszym miejscu to kasza szybciej sfermentuje.
Po tym czasie odcedź kasze i zblenduj na gładka masę.
Przełóż całość do foremki wyłożonej papierem do pieczenia, a następnie ponownie odstaw jeszcze na około 12 godzin.
Piecz ws nagrzanym na 200 stopni piekarniku około 1h.
Po upieczeniu zostaw na kratce od piekarnika, aby ostygł.













Smacznego!

Korzenne ciasto z selera z jabłkiem i orzechami :) Pysznie wilgotne i aromatyczne ciatso z selera :)

Witam Was w Nowym Roku! Jak tam- udało się wejść z uśmiechem, radością i satysfakcją? :)
A postanowienia? Założyliście jakieś, czy może akurat w tym roku bez, sami zobaczycie co wyjdzie? :)
Szczerze się przyznam, że u mnie jest jedno, ważne postanowienie.. regularność! Oj tak- widać ewidentnie po blogu, po postępach mojej pracy, że brak mi na pewno tej jednej cechy (jak nie więcej.. :D)
A bardzo nie chciałabym zaniedbywać rzeczy, które powinnam tworzyć, a nie zapominać o nich.. :)

Haha, czy Was również przedwczoraj zaskoczyły opady śniegu? U mnie na Śląsku dosłownie w 2h napadło tyle, żesz o matko! I tak- ponownie zima zaskoczyła drogowców, bo do dzisiaj na mojej ulicy nikt nie widział odśnieżarki.. ;)
Sama nie wiem, co o tym myśleć, bo wystarczyły lekki opady w listopadzie, a soli było co nie miara.. a dzisiaj? Ani trochę!
Ale nie narzekam, mam nadzieje, że uda się w końcu wyjechać na narty po tak długiej przerwie ;) Jeździ ktoś z Was? :)

A! I uprzedzam Was! Podobno te mrozy, które zapowiadają to nie przelewki- pamiętajcie zatem o czapkach i szalikach, nawet przy 5 minutowych spacerach :D

A wracają do tytułu posta- powstało ostatnio u mnie selerowe ciasto :) Nie, nie- nie planowałam go od początku. Miało wyjść standardowe z cukinii, ale niestety moja lodówka była pusta w tegoż składnika. Pomyślałam okey, będzie marchewkowe- a tutaj co? Również pustki!
Koniec końców spojrzałam co w lodówce zostało.. Tak- to był seler i pietruszka :D
Ochota na ciasto nie przeszła nawet na chwilę, to cóż było robić?
Zaczęłam trzeć selera :D
Powiem Wam, że miałam nie małe obawy, bo pamiętałam, że seler ma jednak bardzo specyficzny smak. Ale mówię-raz kozie śmierć! Damy radę ;)
Bardzo ładnie pachniało- piernikiem.. <3 wilgotne- jakbym jadła marchewkowe.. <3
Chrupiące od orzechów.. No ciasto ideał! :D
Mogę Was jedynie zachęcić do jego przygotowania, bo przekonać się o jego dobroci musicie sami :D
Są chętni? Ktoś jesto gotowy podjąć wyzwanie? ;)

Korzenne ciasto z selera z jabłkiem i orzechami

Składniki:
-80g selera
-1 średniej wielkości jabłko
-45-50g mąki żytniej-razowej
-1 jajko
-30g orzechów (najlepiej migdały, lub laskowe)
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-przyprawa korzenna (dużo)
-2 łyżeczki miodu, lub syropu z agawy, klonowego
-ok 10-15 ml wody
-dla opcji potreningowej- ok 15g odżywki białkowej

Wykonanie:
Selera obrać i połowę zetrzeć na tarce o grubych oczkach, a połowę na cienkich.
Jabłko również obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach, połączyć w średniej misce.
Białko jaja ubić na sztywną pianę, a następnie dodać starty seler, jabłko, żółtko, wymieszać.
Do powstałej masy dodać mąkę, przyprawy, proszek oraz miód. Dolać wody i wymieszać.
Orzechy posiekać na mniejsze kawałki a następnie dorzucić do całości.
Powstałe ciasto umieścić w dwóch kokilkach, piec w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez ok 30 minut.
Ostudzić, zajadać z ulubionymi dodatkami.







Smacznego!

Placuszki dyniowe z cynamonem. Placuszki dyniowe idealne na śniadanie do łóżka ;)

Coraz częściej dostrzegam wielką fascynację dziedziną sportu dietetyki i zdobywania dobrych nawyków żywieniowych. Może macie jakiś temat, który mogłabym Wam tutaj przytoczyć? :) Jesteście chętni? Dajcie tylko znać w komentarzu, jestem otwarta na wszelkie propozycje! :)

Aj, aj! Ta jesień w tym roku poszczyciła nas tylko 4? 5? dniami pogody! A ja zawsze uwielbiałam te złote liście, które wirowały w powietrzu a potem można było je kopać idąc ścieżką leśną, czy parkową <3 a w tym? same kalosze! ciapy, zimno..!
Ale dynia była! Była, była! I to pierwszy raz, aż tak wykorzystana ;)
Jednak niestety zapomniałam dzielić się z Wami tymi pomysłami.. :(
Chociaż, chociaż... Halloween dopiero przed nami, dyni pewnie w domu pod dostatkiem, co? ;)
To może by się tak skusić na placuszki, co ja je Wam tutaj dzisiaj zaprezentuje? ;)

Podpowiem Wam, że są mięciutkie, delikatne, baaardzo aromatyczne i idealne na niepogodę.. czy to do łóżkowego śniadania, czy słodkiego potreningowego szamania :D
Z mąką orkiszową, z cynamonem.. idealne uwierzcie!
Świetnie też sprawdzą się dla dzieci na słodki obiad, czy II śniadanie w szkole, bo na zimno równie dobre są ;)
Ja podałam je z gruszką i masłem orzechowym, ale idealnie sprawdzi się tutaj masa innych dodatków ;)
Choćby prażone jabłka z cynamonem, powidła śliwkowe... mniam!
Chyba zrobię je raz jeszcze, tak mi teraz smak powrócił..
A Wy jesteście chętni? :)

Placuszki dyniowe z cynamonem

Składniki:
-150g obranej dyni
-1 jajko
-30g mąki orkiszowej
-cynamon
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-odrobina wody lub mleka
-erytrol/miód/ksylitol/syrop do smaku

Wykonanie:
Obraną dynię gotuję w wodzie do miękkości. Następnie blenduje na puree i odstawiam do lekkiego przestudzenia.
Jajko ubijam z erytrolem na puszystą masę (lub rozbijam widelcem), następnie dodaje cynamon, mąkę, puree oraz odrobinę wody (ok 20 ml).
Mieszam na jednolitą masę łyżką.
Smażę na rozgrzanej patelni, na malutki ogniu z obu stron.
Podaje z ulubionymi dodatkami ;).







Smacznego!

Chlebek bananowy z cukinią na mące razowej. Słodki chlebek bananowy z cukinią :)

Niedzielny poranek wita Was, a z nim ja! :)
Jak tam się czujecie? Humory dopisują? Czujecie już jesień w kościach?
Dużo lepiej smakują teraz ciepłe herbaty.. cynamon i kakao, prawda? :) Znam to uczucie i ja ;D Także rozumiem Was doskonale!
Ah.. uwierzycie, że czeka mnie dzisiaj (ponownie) przeprowadzka do akademika na ostatnie 10 miesięcy mojego studiowania? :O
Matko.. przecież to tak jakbym wczoraj dopiero pisała licencjat! A tutaj już mgr zbliża się ku końcowi!
Poza tym nie lubię przeprowadzek :( Znowu zwożenie tych rzeczy tam, a potem ich powrót do domu! Kto to widział!
Kto w ogóle wymyślił przeprowadzki?! Niech no mi tu podejdzie już ja mu pokażę.. Sam pewnie ominął ten etap w swoim życiu, a doceniono to dopiero po jego śmierci.. :D
Dobra, dobra- żarty żartami, kto mnie spakuje?
Zaraz powinnam wyruszać.. :)

Swoją drogą ten rok będzie dziwnym rokiem i jak ktoś nie opatentuje na teraz teleportacji może być ciężko.. Ktoś coś słyszał o tej cudowności może? :)
Mace tak czasem, że doba jest za krótka, albo że powinniście być w dwóch miejscach na raz, żeby zdążyć ze wszystkim? :)
Wiem, wiem- chyba większość z nas tak ma ;)
Ale cóż począć?

Zima idzie dużymi krokami i tak sobie pomyślałam, że może przygotuje nalewkę z malin.. :) Trochę uzbierała jeszcze z ogródka, trochę dokupiłam na targu i będę próbowała robić :D Bladego pojęcia nie wiem, czy mi wyjdzie, ale jeżeli już.. chcielibyście przepis na blogu? :)
Są chętni?

Doobra, a teraz czas nagli więc ja muszę Wam tutaj w końcu zaprezentować bohatera tego wpisu!
Powstał dlatego, że w lodówce przewalała się spora ilość cukinii, a na półce zaczynały coraz bardziej dojrzewać banany kusząc tym przy okazji nieziemską chmarę muszek owocówek!
A czasu na przygotowanie nie było za wiele, dlatego postanowiłam, że coś nie co potworzę :)
A co robi się szybko, jest uwielbiane przez wszystkich? Wiadomo, że chlebki! :D
Dlatego i tym razem postanowiłam uczynić chlebek z połączenia tych dwóch składników, plus kakao :) Wyszedł mięciutki, pachnący bananami i gorzką czekoladą ;)
Idealnie sprawdzi się teraz na podwieczorek, albo chłodny poranek do śniadania.. <3
Zaniosłam tęż część do pracy i usłyszałam same pochwały! Także na prawdę musiał być baardzo dobry!
Jeżeli macie pod dostatkiem (u mnie akurat był deficyt) spokojnie dorzućcie mu do środka pokruszone orzechy, albo jakąś żurawinę- świetnie się sprawdzą jako dodatki ;)

Chlebek bananowo-cukiniowy

Składniki:
-400g cukinii
-3 banany średniej wielkości
-200g mąki razowej
-120g mąki pszennej
-3-4 łyżki kakao
-3 jajka
-10-12g oleju kokosowego/rzepakowego
-1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
-1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
-odrobina wody
-opcjonalnie: 4 łyżki miodu, syropu lub około 50g cukru

Wykonanie:
Cukinię zetrzeć na tarce o grubych oczkach, odstawić na bok.
Banany łupimy, dajemy do dużej miski, wbijamy jajka i blendujemy do uzyskania puszystej, jasnej masy.
Następnie dodajemy suche składniki: mąki, proszek, sodę, kakao. Mieszamy całość do uzyskania jednolitej masy.
Dodajemy olej, słodziło jeżeli używamy, oraz wodę- ponownie całość mieszamy, ale niezbyt długo aby zbyt nie napowietrzać masy.
Keksówkę wykładamy papierem do pieczenia, wylewamy ciasto i pieczemy około 50 minut w 180 stopniach, do tak zwanego suchego patyczka.
Studzimy w formie, a następnie wyciągamy.








Smacznego!