Pierogi z kapustÄ… i grzybami. ÅšwiÄ…teczne smaki: mamine pierogi z kapustÄ… i grzybami :)

Dzień dobry!
Mróz skąpał Wasze okna? Wstaje już powoli słoneczko? :)
U mnie bardzo mocny mróz, ale dopijam kawę i uciekam do Krakowa- kolejny weekend szkoleniowy, ale już końcówka została, a potem tylko egzamin!
"Tylko" egzamin, haha.. zawsze boje się egzaminów, szczególnie ze szkoleń, gdzie czasu jest mało na przyswojenie wiedzy, a wymagania spore :( no i ta nieszczęsna anatomia- chyba całe moje życie będzie mnie prześladować :O
Zawsze się jej boje, zawsze na czymś się wyłożę, haha.. no nie ma łatwo ;)
Mieliście do czynienia kiedyś z anatomią? Może na co dzień macie z nią do czynienia w swoim zawodzie? Jak to jest? :)

Ech, a wiecie że już święta coraz bliżej? Nie mogę się doczekać! Wiem, wiem- te reklamy nas bombardują z każdej strony, ale ja nauczyłam się je olewać :) Nie mogę doczekać się po prostu tej atmosfery (a reklama mi jej nie zastąpi), tego wyczekiwania (po całodniowym poście) wieczerzy i zapachu jaki rzadko ma się w domu.. cudownego barszczu, ryby i grzybów- to mieszanka tak specyficzna, a jednocześnie tak pyszna.. <3 no dobra.. prezentów też nie mogę się już doczekać, haha ;)
Odliczam do świąt bo to też 4 tygodnie mojego wyzwania, haha, także ja będę świętować podwójnie- połowę wyzwania i Narodzenie Jezuska :D

A jak to z Wami jest? Też czekacie niecierpliwie, czy święta to święta, będą to będą? Wypowiedzcie się!

No, a jak już tak nawiązałam do tych świąt, to przedstawiam Wam jeden z moich faworytów (oprócz maku) na świątecznym stole!
Taaaa daaaam! Klasyk, który kocham, który musi być, bo bez tego ni rusz.. I to jedno z niewielu dań (jak nie jedyne!), które powtarzam w ciągu roku, bo kocham to połączenie :)
Tak, tak- dobrze czytasz- robię świąteczne pierogi w ciągu roku :D

Tutaj akurat robiłyśmy je z mamą, żeby na Wigilię było mniej pracy, aczkolwiek- zapasy dziwnym sposobem się skurczyły i chyba trzeba będzie dorobić :D
Bo najlepsze są te spod ręki mamy, z jej składnikami "na oko" i włożonym sercem <3

I o ile od dziecka uwielbiam świeże pierogi, prosto z garnka, tak parujące- na których masełko się rozpływa, tak do wersji z patelni (takich odgrzewanych, lekko przyrumienionych) musiałam się długo przekonywać- sama nie wiem czemu..Ale jak to mówię- sami się zmieniają :)
A Wy? Jesteście #team_z_garnka, czy #team_z_patelni? :D
Przyznawać mi się tu! :)
SwojÄ… drogÄ…- pierwszy raz używaÅ‚am patelni z powÅ‚okÄ… kamiennÄ… i powiem Wam, że sprawdziÅ‚a siÄ™ super! MaÅ‚a ilość tÅ‚uszczu,a  pierożki nie przywarÅ‚y tylko lekko siÄ™ zrumieniÅ‚y. Dla mnie bomba! BÄ™dÄ™ musiaÅ‚a przetestować na niej swojego omleta :D

No dobra, nie przedłużając przedstawiam Wam najlepszy przepis na mamowe pierogi Wigilijne!
Musicie ich spróbować! :)


Pierogi z kapustÄ… i grzybami

Składniki:
Ciasto
-3 szklanki mÄ…ki
-ok 1 szklanki wody (gorÄ…cej, NIE wrzÄ…cej(
-szczypta soli
-0,5 łyżki masła
Farsz
-2 szklanki kiszonej kapusty
-grzyby świeże, lub mrożone
-5-6 pieczarek
-1 spora cebula
-3-4 suszone grzyby
-2 łyżki masła klarowanego
-1 łyżka miodu naturalnego
-przyprawy: naturalna wegeta, pieprz, kminek, majeranek, ulubione

Wykonanie:
Najpierw farsz.
Kapustę wraz z pokrojoną cebulą włóż do garnka, dopraw do smaku i duś lekko ok 5-10 minut, aż nadmiar wody odparuje.
Osobno poddsuś na maśle grzyby z pieczarkami, lekko dopraw pieprzem i solą. Postaraj się, aby grzyby nie miały zbyt dużo wody- całość najlepiej odparuj.
Zmieszaj grzyby z kapustą, zdejmij z palnika i skosztuj- czeka Cię końcowe doprawianie. Moja rada: ciasto wchłonie odrobinę smaku, więc niech farsz będzie lekko pieprzny.
Na samym końcu dodaj miód, majeranek i kminek.
I teraz dwie wersje:
a) albo zmiel farsz na drobno (preferuje, lepiej klei siÄ™ pierogi)
b) lekko poszatkuj go nożem z garnku aby pozostały większe kawałki
Ostudź.
W czasie studzenia przygotuj ciasto:
Zagnieć mąkę z wodą, solą oraz odrobiną masła.
Uważaj- za gorąca woda spowoduje, że ciasto będzie mało elastyczne, twarde!
Rowałkuj dość cieńko, wykrawaj okręgi i na środek każdego nakładj farsz.
Zlepiaj pierogi.
Gotowe pierogi gotuj w lekko osolonej wodzie, ok 3 min jak wypłyną na powierzchnię
Zjadaj na świeżo, lub odgrzane na patelni.






Smacznego!


Przepis na udane święta

Polędwica zapiekana z brukselką i ziemniaczanym puree

Witam, witam! Ojej.. trochę czasu minęło od ostatniego postu, ale cóż- brak czasu, nawał nauki się tak właśnie na mnie, na Was (!!) odbija..
Przepisy gdzieś tam przygotowane, ale no- jak wiadomo- nie umiem po prostu wstawić tutaj postu, żeby coś do Was bezsensu nie poskrobać ;D
Jakże mijają Wam dni?
Mnie co dzień pogoda nabiera, bo widzę cudowne, bezchmurne niebo, słoneczko świecąca.. Wychodzę więc na zewnątrz, krótki rękaw, krótkie spodenki, a tutaj co?!
Zimno! oj tak, można się jeszcze nieźle nabrać.. :)
Też tak mieliście?

U mnie nawał obowiązków na chwilkę zniknął, skończyłam kolejne szkolenie z treningu siłowego w AMS, teraz zbliża się weekend majowy, a więc mam nadzieje być tutaj o wiele częściej :)
Cieszycie siÄ™? haha :D
Ostatnio mam fazę na dodawanie śniadań na Instagrama, także zapraszam Was tam- zapomniany aparat gdzieś uciekł. :(
Ale jeżeli nie macie nic przeciwko, aby to było tylko jedno zdjęcie mogę Wam "sprzedać" kilka pomysłów na pyszne śniadania ;)
Ale to już zależy od Was- musicie dać odzew ;)

Wiem, wiem- dodam przepis ze świątecznego stołu, ale.. no! :) Idealnie nadaje się na niedzielny, czy nawet tygodniowy obiad :)
U mnie tworzyliśmy go już trzy razy, za każdym nas zachwycał.. <3
A swoją drogą! Pamiętacie z dzieciństwa, albo i z aktualnego czasu swoją niechęć do brukselki?
Takich zielonych kulek ugotowanych w zupie, pływających... i straszących! I ten wzrok rodzica, który czeka, aż zjemy całą zupę, caluśka..
Właśnie!
To także moja trauma, choć rodzice nie zmuszali mnie do niej, bo sami średnio za nią przepadali, ale..
Pamiętam do dzisiaj, jak siostra wyczytała w pewnym wieku w czasopiśmie na czasie, że brukselka odchudza! Błagała mamę o ugotowanie jej i potem cała rodzina musiała się męczyć.. :D
Podsumowując- nie wyszło.. Zapamiętana została jako zielone, niedobre tworzywo, którego unikamy na jak największą odległość.. :D

I tak minęło kilka dobrych lat.. Aż tutaj pewnego dnia mama oglądając telewizję natrafiła na przepis z jej wykorzystaniem. A że podane było pięknie tak też i ja dostałam 30 min później telefon, iż w weekend czynimy razem obiad ;)
A cóż to będzie?
Otóż to.. największy wróg domu w roli głównej! Dodatkiem będą pieczarki, polędwiczka i ziemniaczki.
Podchodziła sceptycznie, bo jak to pieczone tak w piekarniku, takie pureee?
Ee... no średnio.. Ale ciekawość wzięła górę i..
najgorsza część całość- łupienie brukselki.. :O Oj tak! Dzięki temu, że ją "listkujemy" (nie wiem jak inaczej mogłabym to nazwać.. :D), każdy płatek staje się swoim wielkim ja, staje się jednocześnie całością, ale i indywidualistą :D
Poza tym- listki są smaczne, ale takie kulki nadal kojarzyłyby mi się z dzieciństwem, więc unikamy starych nawyków.. :D
Ale doszło do połączenia całości, zapieczenia i.. konsumpcji!
Mówię Wam- pierwszy zapach masy brukselkowej- zniewalał.. wyjadałam łyżką z patelni <3
Całość? Cudownie skomponowana.. lekko pikantne puree idealnie komponowało się z delikatną masa pieczarkowo-brukeslkową.. do tego dobry kawał mięcha- polędwiczka <3
Mówię Wam- cuuudo <3
Pozytywnie zostałam zaskoczona takim obiadem i to nie tylko ja! :)
Takie połączenie smaków na prawdę przypadnie do gustu każdemu- musicie się skusić! :)
Danie dość szybkie (nie licząc łupienie brukselki..:D), bo w czasie gotowania ziemniaków przygotowuje się brukselkę czy polędwiczkę.
No połączenie smaków- mega! :)

Kto ciekawy i siÄ™ skusi? :)



Polędwica zapiekana z brukselką i ziemniaczanym puree

Składniki:
-1 polędwica
-500g brukselki świeżej
-1 duża czerwona cebula
-300g pieczarek
-ok 500g ziemniaków (jak do obiadu;) )
-3 łyżki śmietany 18%
-1 łyżka masła (opcjonalnie, jeżeli lubicie bardzo, bardzo puree)
-2 łyżki musztardy chrzanowej
-przyprawy: papryka czerwona, pieprz, sól

Wykonanie:
Polędwicę natrzeć pieprzem.
Ziemniaki obrać, ugotować w lekko osolonej wodzie. Następnie zgnieść na puree wraz z śmietaną, papryką czerwoną oraz musztardą. Odstawić.
Brukselkę rozdzielić na osobne listki, a środek (ten malutki) przekroić na pół.
Następnie opłukać i umieścić na patelni.
Pieczarki pokroić w cienkie plasterki, dodać na patelnię.
Czerwoną cebulę obrać, poszatkować i dodać do brukselki.
Razem wszystko poddusić na 1 łyżce masła, aż brukselka zmięknie, pieczarki nie będą surowe, oraz doprawić solą, pieprzem, ziołami małgorzatki.
Gotową masę odstawić.
Na dużej patelni rozgrzać 2 łyżki oleju rzepakowego i obsmażyć na złoto z każdej strony, tak aby zamknąć jej pory.
Duże naczynie żaroodporne wyłożyć puree ziemniaczanym, na to równomiernie ułożyć brukselkę z pieczarkami.
Gdy polędwiczka lekko przestygła pokroić ją w plasterki (ok 2-3cm)- nie wcześniej, aby soki nie wypłynęły!
Plastry polędwiczki ułożyć na brukselce i całość zapiec ok 10 minut w 2oo stopniach.
Podawać ciepłe.











Smacznego!

Zupa grzybowa. Zupa grzybowa jak u mamy :)

Uff...! Witajcie kochani! :)
Dzisiaj dopiero środa, a ja cały czas myślę, że to już sobota! Wiem, że to wina uczelni, gdzie zajęcia miałam tylko dwa dni, no ale cały porządek tygodnia mi się sypnął :D
Też tak macie, że zmiana jakiejkolwiek rutynowej czynności potrafi wywrócić Waszym światem do góry nogami? :D
Niby taka błaha rzecz, jak zajęcia do wtorku, a tutaj człowiek później cały tydzień ma inny ;)

No, a swoją drogą teraz czeka mnie tydzień w domu.. :) Chwila wypoczynku, która mi się marzyła odeszła w siną dal.. Okazało się, że zaraz po świętach mam co najmniej po 1 zaliczeniu, kilka kolokwium tygodniowo- zapowiada się kolorowo!
Moja uczelnia dba o to, abym nie nudziła się zarówno w czasie semestru, jak i jakiejkolwiek przerwie.. <3 Tez tak macie? Tez uwielbiacie narzekać? :D
Osobiście staram się podchodzić do życia z uśmiechem, widzieć więcej kolorowych niż szarych barw, dlatego też na uczelnię narzekam z humorem :) Nic na to nie poradzę- program jest odgórnie narzucony, wykładowca też człowiek, to nie pozostaje mi nic innego jak się śmiać :)
Co nas nie zabije to nas wzmocni, niee? :)

Ale mamy słońce! No dobra.. coraz więcej słońca! :) I już razi po oczkach i już kurtka może być rozpięta.. <3 aah.. ! teraz jeszcze upał, krótkie spodenki i długie, ciepłe, letnie wieczory.. <3
Może ogniska? Może jakieś grille? No marzy mi się, marzy! I te chwile wolnego.. :)
No okey, nie licząc pracy (którą mam zamiar znaleźć) i praktyk (które mam zamiar szybko, sprawnie.. odbębnić :D)..
Wow! Ależ wyleciałam do przodu z tym planem na życie.. Nie powiem- poszalałam.. :)
No, ale jak człowiek już tak tęskni to też tak coraz częściej o tym wspomina.. :)

Haha, miałam mieć nowe wpisy po Świętach o potrawach świątecznych! I co? I to co zwykle..
Zbyt kochamy tradycje i pozostajemy przy swoim :)
Chrzan z jajkiem, babka z cynamonem, mazurki (chałwowy i z bakaliami)... <3 no toć to wszystko już tutaj kochani macie!
Może w tym roku postaram siÄ™ uaktualnić chociaż zdjÄ™cia, choć nie wiem, bo kiepskie robiÅ‚am, robiÄ™ i robić bÄ™dÄ™.. 
Jedynie mogę pójść ze skrajności w skrajność, haha :D

Doobra, nie ważne, ja Wam tu gadu gadu, wy musicie przewijać tą myszką w dół, w dół.. a ja może tak przejdę do głównej królowej dzisiaj, jaką jest..
Grzybowa!
Zupa grzybowa goszcząca chyba w każdym polskim domu: albo ze świeżych, albo mrożonych grzybów, tudzież po prostu z proszku.. ;) No nie udawajmy- każdy z nas ma w swojej historii jakąś zupę z proszku ;D
Powiem Wam, że na tą grzybową zbierałam grzyby razem z rodziną! :) Tak, tak- to nasze własnoręcznie zebrane grzyby i jak widać- trochę się na tym znamy, bo zupa zjedzona a my nadal żyjemy :D
Boże, ależ mam dzisiaj sucharowy humor :)
Gotowała ją moja mama, bo przepraszam- ale zupy najlepsze robi mama :) Osobiście np rosół, pomidorową, grzybową, żurek oraz krupnik- nikogo innego mi tak nie smakuje jak mamy <3 Szczerze się przyznam (wyjdę na prostaka), że wręcz nie lubię innych wersji tych zup niż mamowych- nawet swojej.. ;)
No dobra, ale o zupie miało być!
Przygotowana z surowych, mrożonych grzybów, które ugotowały się wraz z całą zupą :) Mama zastosowała tutaj borowik, prawdziwki i kozaki- rzecz mogę, że miks grzybów, bez wcześniejszego przesmażania, czy osobnego obgotowywania.
No i cóż jak mogę powiedzieć?
Cud, miód, malina! Pyszna, kremowa i aromatyczna zupa.. ze śmietaną, a co! (nawet widać, że się ciut zważyła- bo swojska ;) )
Nie wiem, co ja mogę o niej powiedzieć..
Pyszna jest.. SycÄ…ca.. Aromatyczna.. Zapachowa.. Mamowa po prostu :)

Hah! Ale tutaj teraz jest problem.. Przepis podaje za mamą, która no.. gotowała "na oko", proporcji nie podam.. :D
Zabijcie mnie, ale sami to znacie:
"Mamooo.. a jak gotowałaś tą zupę?"
"No jak to jak? Normalnie! Weź grzyby, gotuj, tam marchewka też będzie. A no i cebulę na początku, to żeby ci się nie rozgotowała."
"A ile tych grzybów? A tej marchewki?"
"Robiłam w tym garnku, wiesz którym! To tyle no. A i żeby ci się śmietana nie zważyła"
"Jaka Å›mietana?!" 
I tak wkoło.. Znacie takie sytuacja, prawda? :)
Ciekawe czy ja tez kiedyś taka będę? :D


Zupa grzybowa z makaronem
Składniki:
-ok 3 litrów wody
** opcjonalnie można na jakiejś kości ugotować wywar, czy tam na mięsie
-grzyby świeże, mrożone: borowiki, prawdziwki i kozaki
-ok 3 sztuk marchwi
-ok 2 pietruszki korzenia
-0,5 selera
-liście pietruszki i selera (u mnie mrożone, bo zima)
-duża cebula
-śmietana 12%/18%, u mnie domowa
-makaron 
-przyprawy

Wykonanie:
Jeżeli używamy mięsa, kości- ugotować bulion. Mięso zacząć gotować w zimnej wodzie, ok 1h.
NastÄ™pnie postÄ™pować jak  z zupÄ… na samej wodzie.
Wodę zagotować wraz z pokrojoną drobno cebulą, marchewką, pietruszką i selerem i liśćmi selera.
Warzywa pokroić wedle własnego upodobania, u mnie cienkie paski.
Po ok 5 minutach gotowania wrzucić surowe grzyby.
Całość gotować ok 20-30 min, aż warzywa zmiękną (ale się nie rozgotują!), a grzyby nie będą surowe.
Następnie doprawić do smaku: pieprzem, naturalną wegetą, ziołami małgorzatki.
Do osobnej miseczki odlać trochÄ™ gorÄ…cej zupy, dodać Å›mietany i rozmieszać. 
Całą mieszankÄ™ dodać do zupy, zamieszać i wyłączyć- już nie zagotowywać! 
W czasie gotowania zupy w osobnym garnku zagotować wrzącą, osoloną wodę.
Następnie wrzucić makaron, ugotować al dente. Odcedzić.
Gotową zupę podawać z makaronem, posypaną pietruszką drobno posiekaną.





Smacznego!