Zdrowe pancakes prosto z Ameryki! Amerykańskie pancakes :)

Cześć i czołem moja drużyno! :)
Już tylko 12 dni dzieli nas od Świąt, jedzenia pierogów i błogiego lenistwa na sofie :)
Lubię ten okres, lubię prezenty, zapach cynamonu i świecącą choinkę :)
Ale lubię się też w te dni poruszać- niestety nie dla mnie tylko leżakowanie :)
Mam nadzieje, że i Wy macie podobne zapędy :)

Hah, jak wiecie jestem mącznożerna i makaronożerna.. to 100% po dziadku!
On tak jak ja uwielbiał na obiady makaron z jabłkiem, kluseczki, czy inne naleśniki :)
Ja mam tak samo.. obiad w postaci placków, makaronów- zawsze, chętnie i wszędzie!
No na prawdę.. :)
Do dzisiaj w domu się ze mną śmieją, że zawsze prosiłam żeby mama zrobiła na obiad makaron z serem (białym), ale zawsze jadłam bez, bo po prostu jakoś mi to nie pasowało :D

No więc takowym oto sposobem stopił mi też serce Mój Mistrz Naleśników, który to wszelkiego rodzaju placuszki, naleśniki umie robić jak nikt inny!
Ba! W akademiku zaraz na początku naszej znajomości zaserwował mi ultra pyszne, cienkie i puszyste naleśniki meksykańskie! Jakież one były cudowne :) Także no.. od tamtej pory to na niego spłynął honor smażenia naleśników,a ja zazwyczaj zajmuje się farszem :)

Tak było i tym razem.. ponownie to on stanął za patelnią i to on uczynił naaaajleeepszeeeeee, puszyste, mięciutki bardzo, bardzo amerykańskie pancakes! No może nie, aż tak, bo.. poprosiłam go, żeby troszku zmienił je na zdrowsze i o dziwo! zrobił to bez marudzenia :D
Także przed Wami zdrowsza wersja pancakes! :)
Miód w ustach, żołądku!
Najgorzej, że są bardzo syte, ale człowiek nie umie ich po prostu przestać jeść.. :)
Ja tylko tutaj wymyśliłam sobie polewę z ciepłych truskawek i masła orzechowego.. mmm... aż ślinka cieknie na samo wspomnienie.. :)

Okazało się, że powstały one w dwóch wersjach, ponieważ za drugim razem zapomniał o jajku- ale nic a nic nie stało się z ich konsystencją :) Także obu wersji można wypróbować :)

Także serdecznie zapraszam Was na lekko odchudzoną wersję pancakes, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście wykonali podstawową wersję- wybierz tą którą uwielbiasz :)

Amerykańskie pancakes (inspiracja Kwestia Smaku)

Składniki:
-2 szklanki mąki orkiszowej jasnej
-2 jajka (bez też wychodzą)
-1,5 szklanki mleka (można na pół z wodą)
-75g rozpuszczonego masła klarowanego
-3 łyżeczki proszku do pieczenia
-1/3szklanki zmielonego erytrolu
-szczypta soli
Polewa:
-truskawki mrożone
-masło orzechowe

Wykonanie:
Mąkę przesiać. Jajka roztrzepać i wymieszać z mlekiem. Jeżeli pomijamy jajka, od razu wszystko dodawać do mąki :)
Następnie połączyć z pozostałymi składnikami, na końcu dodając roztopione masło.
Całość zmiksować na jednolitą masę.
Odstawić na ok 10-15 minut.
Następnie przemieszać i smażyć na dobrze rozgrzanej patelni, bez użycia tłuszczu (jest już w cieście).
W tym czasie truskawki mrożone umieścić w garnuszku, podgrzewać lekko; można z dodatkiem erytrolu.
Podawać z truskawkami i masłem orzechowym.







Smacznego!

Placuszki z masy makowej. Placuszki makowe bezlgutenowe :)

Hej, hej!
Witam się tak z Wami dzień po dniu, ale cóż- jest zapał są przepisy :)
W sobotę pisałam Wam o mrozie, a aktualnie mam na plusie 10 stopni, haha- co z tą pogodą? :)
W Waszej części kraju też tak jest?

Kto mnie trochę dłużej zna- wie, że mak/masę makową wielbię i ciałem i duszą :) Sama mąsę makową mogę wyjadać łyżeczkami bez końca.. :)
Kiedyś bardzo dużo przepisów zawierało u mnie mak, a potem ze względu na długość przygotowania masy makowej jakoś zaniedbałam makowe przepisy :(
Jednak w ten weekend tak naszła mnie wielka ochota na masę makową, że nie sposób było o niej zapomnieć :)
Ale nie chciałam robić znowu jakiegoś makowca, czy seromaka, wolałam aby było to danie bardziej obiadowe, lub śniadaniowe :)
Wtem przypomniałam sobie o Wigilijnej potrawie- kluski z makiem <3 mmmm, cudowne, aromatyczne i bardzo słodkie danie ;)
Mówię masz Ci los, Wigilia już za miesiąc, ale bach- nie zważam na to, robię!
Wtem oświeciło mnie, że wcale nie musi to być makaron..
Mogą to być placuszki!
Na Wigilię sprawdzą się również ekstra, bo i na zimno są przepyszne i na ciepło :)

I taki oto sposobem powstało nowe danie Wigilijne, które mam zamiar zaserwować w tym roku zamiast tradycyjnych klusek z makiem:)

Powiem Wam, że placuszki wychodzą bardzo słodkie (myślę, że to też zależy od masy makowej), ja jadłam je same, ale świetnie sprawdzi się tutaj towarzystwo serka, czy miodu.
Są cudowne, wilgotne, nie suche, i bardzo, bardzo aromatyczne :)
Dla fanów masy makowej- perfecto!
Także kto kocha mak- zakasuje rękawy i pędzie do kuchni!
Może jeszcze na dzisiejsze śniadanie? :)

Placuszki z masy makowej

Składniki:
-1 szklanka masy makowej (najlepiej domowej)
-0,5 szklanki mąki (u mnie ryżowej)
-1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
-ok 0,5szkl wody, lub mleka (w zależności od masy makowej)
-cynamon
-sok z połówki pomarańczy, lub aromat pomarańczowy

Wykonanie:
Mąkę wymieszać z proszkiem i przyprawami.
Dodać sok, lub aromat i masę makową- całość wymieszać.
Dodajemy stopniowo wody lub mleka (w zależności od wilgotności naszej masy makowej) i mieszamy, aby uzyskać konsystencję gęstego ciasta, ale nie suchego, lub rzadkiego.
Nagrzewamy patelnię ( u mnie z powłoką kamienną- boska!)
i wykładamy porcję ciasta, smażymy na malutkim ogniu ok 2 min z każdej ze stron.
Podajemy z miodem, bakaliami- wedle upodobania.








Smacznego!


Przepis na udane święta

Pierogi z kapustą i grzybami. Świąteczne smaki: mamine pierogi z kapustą i grzybami :)

Dzień dobry!
Mróz skąpał Wasze okna? Wstaje już powoli słoneczko? :)
U mnie bardzo mocny mróz, ale dopijam kawę i uciekam do Krakowa- kolejny weekend szkoleniowy, ale już końcówka została, a potem tylko egzamin!
"Tylko" egzamin, haha.. zawsze boje się egzaminów, szczególnie ze szkoleń, gdzie czasu jest mało na przyswojenie wiedzy, a wymagania spore :( no i ta nieszczęsna anatomia- chyba całe moje życie będzie mnie prześladować :O
Zawsze się jej boje, zawsze na czymś się wyłożę, haha.. no nie ma łatwo ;)
Mieliście do czynienia kiedyś z anatomią? Może na co dzień macie z nią do czynienia w swoim zawodzie? Jak to jest? :)

Ech, a wiecie że już święta coraz bliżej? Nie mogę się doczekać! Wiem, wiem- te reklamy nas bombardują z każdej strony, ale ja nauczyłam się je olewać :) Nie mogę doczekać się po prostu tej atmosfery (a reklama mi jej nie zastąpi), tego wyczekiwania (po całodniowym poście) wieczerzy i zapachu jaki rzadko ma się w domu.. cudownego barszczu, ryby i grzybów- to mieszanka tak specyficzna, a jednocześnie tak pyszna.. <3 no dobra.. prezentów też nie mogę się już doczekać, haha ;)
Odliczam do świąt bo to też 4 tygodnie mojego wyzwania, haha, także ja będę świętować podwójnie- połowę wyzwania i Narodzenie Jezuska :D

A jak to z Wami jest? Też czekacie niecierpliwie, czy święta to święta, będą to będą? Wypowiedzcie się!

No, a jak już tak nawiązałam do tych świąt, to przedstawiam Wam jeden z moich faworytów (oprócz maku) na świątecznym stole!
Taaaa daaaam! Klasyk, który kocham, który musi być, bo bez tego ni rusz.. I to jedno z niewielu dań (jak nie jedyne!), które powtarzam w ciągu roku, bo kocham to połączenie :)
Tak, tak- dobrze czytasz- robię świąteczne pierogi w ciągu roku :D

Tutaj akurat robiłyśmy je z mamą, żeby na Wigilię było mniej pracy, aczkolwiek- zapasy dziwnym sposobem się skurczyły i chyba trzeba będzie dorobić :D
Bo najlepsze są te spod ręki mamy, z jej składnikami "na oko" i włożonym sercem <3

I o ile od dziecka uwielbiam świeże pierogi, prosto z garnka, tak parujące- na których masełko się rozpływa, tak do wersji z patelni (takich odgrzewanych, lekko przyrumienionych) musiałam się długo przekonywać- sama nie wiem czemu..Ale jak to mówię- sami się zmieniają :)
A Wy? Jesteście #team_z_garnka, czy #team_z_patelni? :D
Przyznawać mi się tu! :)
Swoją drogą- pierwszy raz używałam patelni z powłoką kamienną i powiem Wam, że sprawdziła się super! Mała ilość tłuszczu,a  pierożki nie przywarły tylko lekko się zrumieniły. Dla mnie bomba! Będę musiała przetestować na niej swojego omleta :D

No dobra, nie przedłużając przedstawiam Wam najlepszy przepis na mamowe pierogi Wigilijne!
Musicie ich spróbować! :)


Pierogi z kapustą i grzybami

Składniki:
Ciasto
-3 szklanki mąki
-ok 1 szklanki wody (gorącej, NIE wrzącej(
-szczypta soli
-0,5 łyżki masła
Farsz
-2 szklanki kiszonej kapusty
-grzyby świeże, lub mrożone
-5-6 pieczarek
-1 spora cebula
-3-4 suszone grzyby
-2 łyżki masła klarowanego
-1 łyżka miodu naturalnego
-przyprawy: naturalna wegeta, pieprz, kminek, majeranek, ulubione

Wykonanie:
Najpierw farsz.
Kapustę wraz z pokrojoną cebulą włóż do garnka, dopraw do smaku i duś lekko ok 5-10 minut, aż nadmiar wody odparuje.
Osobno poddsuś na maśle grzyby z pieczarkami, lekko dopraw pieprzem i solą. Postaraj się, aby grzyby nie miały zbyt dużo wody- całość najlepiej odparuj.
Zmieszaj grzyby z kapustą, zdejmij z palnika i skosztuj- czeka Cię końcowe doprawianie. Moja rada: ciasto wchłonie odrobinę smaku, więc niech farsz będzie lekko pieprzny.
Na samym końcu dodaj miód, majeranek i kminek.
I teraz dwie wersje:
a) albo zmiel farsz na drobno (preferuje, lepiej klei się pierogi)
b) lekko poszatkuj go nożem z garnku aby pozostały większe kawałki
Ostudź.
W czasie studzenia przygotuj ciasto:
Zagnieć mąkę z wodą, solą oraz odrobiną masła.
Uważaj- za gorąca woda spowoduje, że ciasto będzie mało elastyczne, twarde!
Rowałkuj dość cieńko, wykrawaj okręgi i na środek każdego nakładj farsz.
Zlepiaj pierogi.
Gotowe pierogi gotuj w lekko osolonej wodzie, ok 3 min jak wypłyną na powierzchnię
Zjadaj na świeżo, lub odgrzane na patelni.






Smacznego!


Przepis na udane święta

Kurczak w pesto i pomidorkach koktajlowych. Soczysta pierś w bazyliwoym pesto :)

Hej, hej! :)
Coś mnie się zdaje, że nadeszła tradycja witania z Wami początku i końca tygodnia, widząc po datach moich postów :)
Ale ważne że są, że zaczęły się regularnie :)

Macie też tak, że Wasza produktywność spada, kiedy zaczyna się zima? Ja tak mam! strasznie mnie to męczy, bo wystarczy, że zacznie się ściemniać, zacznie się szarzeć, a dla mojego mózgu to informacja, że- oho! ciemno, czas iść spać! No ni jak mimo wielu lat praktyki nie umiem tego pokonać :O
O ba! ile razy na studiach obiecywałam sobie, biłam się w pierś- tak! dzisiaj zarwę noc przed ważnym egzaminem/kolosem.. jasneee..
a ino wybiła 22 ja zaczęłam ziewać, myłam zęby, paciorek i spać.. :D zawsze każdy miał ze mnie nie mało śmiechu, kiedy pisał 22.30 a ja już nie odpisywałam.. ale za to! uwaga- 5 rano a ja już na nogach, świeża, wyspana i pełna energii :)
Także coś za coś :)
A wy to jak macie? Bardziej te poranne ptaszki, czy może nocne marki?
Hę? Przyznawać mi się tu :)

No i właśnie też na przykład zimową, czy tam jesienną- nigdy nie wiem, która bardziej :D- porą ja wolę bardziej takie treściwsze dania, z dodatkiem mięsa, ziemniaczków. Znaczy! to nie tak, że latem żyje na liściu sałaty, ale zdarza mi się obiad na zimno, zdarza mi się zjadać więcej owoców niż kasz z mięsem, a jednak teraz pod koniec roku ja decyduje się na dania bardziej ciepłe, aromatyczne potrawy :)
I to właśnie przez to co podpowiedział mi mój żołądek powstało to obiadowe danie, które- o mamo! skradło serce niejednego domownika ;)
Soczysta pierś, aromatyczne pesto no i prawie frytki- kogo by to nie urzekło, szczególnie, że kalorycznie wcale nie jest źle ;)

Próbowaliście może kiedyś takiego dania? Jestem bardzo ciekawa :)
Jeżeli nie- zrób, bo to 5 minut pracy, i daj znać- czy tylko moje kubki smakowe oszalały? :)
Mam nadzieje, że będzie Nas więcej :)

Pierś z kurczaka w pesto i pomidorkach

Składniki:
-2 piersi z kurczaka
-pesto z bazyli
-pomidorki koktjalowe
-ziemniaki
-przyprawy
-czosnek
-ok 2 łyżek oliwyz oliwek

Wykonanie:
Pierś z kurczaka podziel na cienkie paski, następnie lekko na sól i popieprz.
Ziemniaki obierz, pokrój na ulubione kawałki.
Obgotuj, odcedź  wysusz.
Wyłóż na brytfankę (wyłożoną papierem do pieczenia), posyp przyprawą do ziemniaków, solą, papryką, polej delikatnie oliwą. Na brytfance rozłóż jeszcze ząbki czosnku.
Pierś z kurczaka wyłóż na inną brytfankę, również wyłożoną papierem.
Każdy kawałek nasmaruj lekko pesto, a na to wyłóż połówki pomidorków koktajlowych.
Resztę pomidorków ułóż na brytfance, lekko posól, polej resztką oliwy.
Wszystko piecz w 200 stopniach, przy czym:
* pierś ok 15 minutek,
*ziemniaki ok 20-30minut.






Smacznego!

Bezglutenowe kopytka z karmelizowanym jabłkiem. Domowe kopytka :)

Dzień dobry, cześć i czołem!:)
Witajcie w poniedziałkowy poranek, kto już na nogach, a kto ma na później więc smacznie wyleguje się w łóżku? :)

Ja wstałam wcześniej coby post Wam tutaj naskrobać i przypomnieć sobie o obietnicy, aby być tutaj częściej :)
W związku z tym, że aktualnie mam weekendowy kurs, a w tygodniu latam z jednego miejsca na drugie- często najczęściej brakuje mi czasu na cokolwiek.. Ale- dobra organizacja to podstawa!
W ten weekend miałam zajęcia ze stepu i hola, hola... w każdy dzień zrobiliśmy około 16 tys kroków na samych zajęciach- wiecie "praktyka czyni mistrza" i dzisiaj nie mam łydek! :O
Haha, totalnie są wyłączone z życia i zwykłe chodzenie boli, a wchodzenie/schodzenie po schodach to dopiero katorga! :D
Także coś czuje, że treningu dzisiaj nie będzie, ale jeżeli będzie to jakiś stretching, haha ;)
Nikt z nas (kursantów) nie pomyślałby, że wchodzenie po stepie na najniższej z możliwych wysokości przyczyni się do tak wypracowanych łydek ;)

A jak wyglądają u Was weekendy? Lenicie się, trenujecie, czy może trochę tego trochę tego? :)

Jak wiecie (bądź właśnie się dowiecie) jestem dietetykiem i prowadzę swój gabinet, w którym przyjmuje pacjentów :) Czasem trafi się osoba, która pragnie tylko schudnąć, a czasem trafi się ktoś z alergią, bądź nietolerancją pokarmową. W związku z tym tworząc diety muszę być przygotowana i mieć pod ręką kilka/kilkanaście przepisów na dania, które być może przydadzą się w przypadku jakiegoś pacjenta.
I tak też było z tymi kopytkami..
Kopytka, każde mączne danie- kocham nad życie! :) Od dzieciństwa, aż po ten czas ;)
Dlatego stwierdziłam, że zrobienie bezglutenowych kopytek to będzie pikuś!
Jakże mocno się pomyliłam ;)
Prób było kilka, bo w każdych coś nie pasowała.. zbyt mączyste, mokre, zbyt suche i tak wkoło.. Aż udało mi się uzyskać prawie perfekcyjną wersję kopytek, na którą serdecznie Was zapraszam!

Próbowałam ich zarówno na słodko, jak i słono- oboje wersje sprawdzają się perfekcyjnie!
Jednak jako, że jesień za oknem to przedstawiam Wam je w iście jesiennym towarzystwie karmelizowanych jabłek z cynamonem.. grzech nie próbować! :)

Bezglutenowe kopytka z karmelizowanymi jabłkami

Składniki:
-2 średniej wielkości ziemniaki
-3/4 kostki sera twarogowego, chudego (można bez laktozy)
-1 jajko
-0,5 szklanki mąki ryżowej
-1/3 szklanki mąki gryczanej
Dodatkowo:
-1-2 jabłek
-cynamon
-erytrol/miód
-masło klarowane

Wykonanie:
Ziemniaki ugotować na miękki w niesolonej wodzie. Następnie przepuścić przez praskę, aby uzyskać puree, ostudzić.
Gdy ostygnąć dodać do nich ser, jajko, obie mąki (powoli, patrzeć ile wchłoną ziemniaki) i zagnieść jednolite, gładkie ciasto.
Oderwać kawałek, zrolować go w długi pasek i odcinać małe kopytka.
Gotować je w lekko osolonej wodzie ok 2-3 min od wypłynięcia na powierzchnię.
W tym czasie jabłka obrać, pokroić na mniejsze kawałki, posypać erytrolem/miodem i cynamonem i dusić na małym ogniu, aż zmiękną i pokryją się słodką skorupką.
Gotowe kopytka polać stopionym masłem i podawać z jabłkami.






Smacznego!

Zdrowe pyzy z mięsem! Bezglutenowe pyzyz z mięsem- dobre dla każdeg :)

Piękny poranek! Ptaki może nie śpiewają, ale za to.. lekki mróz na zewnątrz, auto trzeba będzie skrobać, haha.. :)
Drzewa w końcu mają chwilę spokoju - wiatr nie szaleje już :)
I ile śniegu napadało!
Ehhh.. lubię weekendowe poranki odkąd wiem, że są mniej więcej wolne :) chociaż nie zawsze- czasem zdarzy mi się prowadzić treningi personalne, ale to też napawa świetnym kopem energetycznym :)
Kiedy Twoim podopieczni patrzą na Ciebie wzrokiem zabójcy, ale wiedzą, że to wszystko dla ich dobra :D
Czasem się ich boje, haha ;)
Co macie dzisiaj w planach? Ładowanie baterii przed męczącym tygodniem? Czy jednak aktywnie?

Ja po tyg siedzenia w domu stawiam na aktywność, mimo że noga jakoś super nie wróciła do normy, ale cóż :) Mam nadzieje, że z czasem przejdzie :) W pon badania, może też uda mi się zawitać do dobrego fizjoterapeuty :)
Także ja już po porannym bieganiu zmykam na spacer z psami, a Wam zostawię nowy przepis i chętnie poczytam co tam u Was :)

Jak wiecie jestem dietetykiem i prowadzę własny gabinet Royal Diet i bardzo często osoby tam wybierają plan żywieniowy jako podstawę ich diety, jednak brakuje im pomysłów na posiłki, albo jedzą monotonnie.
Przez co rzucają mi wyzwanie, bo ja nikogo bez potrzeby nie zostawię! :)
I zarówno dla jadłospisów, jak i planów żywieniowych staram się wymyślać fajne dania, ale zarówno korzystanie cenowo jak i standardowe, aby przy obiedzie z rodziną nie czuli się jakoś wyalienowali czy źle, bo ich dieta jest jałowa..
Stąd też powstał pomysł na to danie..
Niby takie znane, ale kojarzone jako tuczące, czy wręcz przepełnione złymi składnikami.. a wcale tak nie musi być!
Powiem Wam, że gdybym ich nie zrobiła sama nie jadłabym ich milion lat :D
A tak skorzystają podopieczni, skorzystałam ja i mam nadzieje, że skorzystacie Wy! :)

Udało mi się zrobić pyszne, wypełnione po brzegi dobrym mięskiem, bezglutenowe pyzy!
I one na prawdę są przepyszne, nie czuć w nich grama jakiejś obcej mąki, czy gorzkiego posmaku.
Na prawdę- gdyby nie kolor chyba nikt by się nie zorientował, że są jakieś inne :)

Musicie ich koniecznie spróbować :) Uwierzcie, że nie pożałujecie, a można takim małym zabiegiem wprowadzić czasem coś zdrowszego do diety :)
Co Wy na to?
Piszecie się? :)

Dajcie znać, jak Wam wyszły :)

Gryczane pyzy z mięsem

Składniki:
Ciasto
-500g ziemniaków
-2 jajka
-ok 12 łyżek mąki gryczanej
-domowa wegeta, lub sól, pieprz
Farsz
-ok. 400g piersi z indyka, lub mięsa wołowego
-1 cebula
-2-3 ząbki czosnku
-1 marchew
-ok 8 pieczarek
-kilka suszonych grzybów
-ulubione przyprawy
Polewa
-ok 10 pieczarek
-1 duża cebula
-2 łyżeczki masła klarowanego
-ulubione przyprawy + kminek i majeranek

Wykonanie:
Na początek najlepiej przygotować farsz.
Cebule obrać, drobno posiekać. Pieczarki pokroić w plasterki, czosnek drobno posiekać. Marchew zetrzeć na grubej tarce.
Grzyby zalać wodą na 10 minut, odlać wodę i wrzucić na patelnię.
Wszystkie składniki na farsz umieścić na patelni, dusić razem z przyprawami, aż mięso i marchew będą miękkie.
Następnie w thermomixie, lub blenderem zmielić farsz na jednolitą masę.


Ziemniaki ugotować do miękkości (nie solić wody), następnie odcedzić i zgnieść. Ostudzić. Takie ziemniaki można przygotować spokojnie dzień wcześniej.
Do zimnych ziemniaków dodać jajko, mąkę i przyprawy. Wyrobić elastyczne ciasto (możliwe że trzeba będzie dosypać mąki- zależy od ziemniaków).
Z ciasta odrywać kawałki, rozpłaszać (??) na dłoni, na środek nakładać farsz i zamykając farsz w środku ciastem formować kulki.
Gotowe pyzy gotować w osolonej wodzie, ok 5 minut od wypłynięcia na powierzchnię wody.
W tym czasie poddusić pieczarki z cebulką na maśle klarowanym i doprawić kminkiem i majerankiem.
Gotowe kulki polewać pieczarkami i podawać ciepłe.








Smacznego!

Fit/ zdrowa tarta na obiad! Gryczana tarta z kurczakiem i sosem :) Bezglutenowa i bez jajek tarta na obiad!

Witam, witam! :) Cóż tam u Was? Tydzień leci jak z bicza strzelił, co nie?
Też sama nie wiem, gdzie on jest, chociaż siedzę w domu..!

Tak, tak- niestety jestem uziemiona, bo z nogą jednak jest trochę poważniej niż by się wydawało.. ale już i tak lepiej ;)
Czekam teraz na wizytę piątkową u lekarza, oby się wszystko wyjaśniło :) Mam takową nadzieje, bo kurczaczek nienawidzę bierności, a teraz na to jestem skazana..!

Nawet nie wiecie, jak człowiek może się przyzwyczaić do aktywności! I teraz chodzę tylko z wieloma pokładami energii.. :O I nie wiadomo jak je spożytkować, haha :) No dobra- wyżywam się trochę na podopiecznych na treningu- Ci to mają teraz wycisk na pewno ;)
Ale nie narzekają, bo wiecie.. co wyćwiczą teraz zostanie na dłużej co nie? :D

A jak to u Was jest? Jak złapie Was choróbsko, albo kontuzja.. co porabiacie? Jak sobie radzicie?
Dajcie znać! :)
Ciekawe, może czymś się od Was zainspiruje :)

No, a dzisiaj chciałam Wam pokazać jak można zrobić super szybką tarte jednoporcjową na obiad :) nie można nazwać jej super fit, jeżeli ktoś unika w swojej diecie tłuszczu nasyconych (osobiście uważam, że trochę ich potrzebujemy), lub unika laktozy w diecie, ponieważ zawiera śmietanę kremówkę.
Na spokojnie można zamienić ją na śmietankę kokosową (jak do curry) i zapewne wyjdzie bosko! Osobiście nie miałam takiej akurat w domu, a z tą noga nie marzyłam o wypadzie do sklepu, więc padło na to co było pod ręką :)

Powiem Wam, że to niby taka prostota, ale szczerze? Mnie strasznie pozytywnie zaskoczył jej smak.. mega kremowy, orientalny od curry i taki jakiś aromatyczny :) Super sprawdził się tutaj dodatek zielonej cebulki i czarnuszki- no boskość normalnie! :)
Dawno nie jadłam nic tak prostego, a zarazem tak smacznego! <3
Spód jest bez dodatku jajka i glutenu- co w ogóle nie przeszkadza jego chrupkości. Wręcz odwrotnie- po bokach ciacho jest super kruche i chrupiące, jak w najlepszej tarcie, a od spodu nasiąka pysznym sosem..
No powiem Wam, że żal nie spróbować :)
Zapisujcie przepis i korzystajcie- nawet przy sobocie, czy obiedzie z przyjaciółmi- sprawdzi się w 100% :)

Gryczana tarta z kurczakiem i sosem śmietanowym

Składniki:
Ciasto
-50g mąki gryczanej
-2 łyżki skyr
-sól
-przyprawa włoska
-0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Nadzienie
-kawałek piersi z kurczaka
-3 pieczarki
-2 ząbki czosnku
-150ml śmietany kremówki
-pieprz, curry
-zielona cebulka, czarnuszka

Wykonanie:
Pierś z kurczaka natrzeć ulubionymi przyprawami i z grillować na grillu elektrycznym, lub patelni.
Składniki na ciasto zagnieść na gładką masę.
Gotowym ciastem wyłożyć brytfankę (można ją wcześniej czymś natrzeć).
Spód podpiec ok 10 minut w 150 stopniach, nie za długo.
Na suche patelni poddusić pieczarki z czosnkiem, lekko doprawić pieprzem, solą.
Na podpieczony spód wyłożyć pieczarki, na to plastry grillowanej piersi. Pomiędzy posypać czarnuszką i poszatkowaną zieloną cebulką.
Na wierzch wylać śmietankę kremówkę wymieszaną z pieprzem i curry.
Piec ok 30 minut w 200 stopniach, aż śmietanka się zredukuje.
Podawać ciepłe.








Smacznego!