Pomarańczowo-czekoladowy pudding z płatków owsianych, na zimno :) Zdrowy pudding z płatków owsianych :)

Witajcie! :) Poniedziałkowe słoneczko wita Was razem ze mną :)
No doobra, może nie do końca słoneczko, ale miejmy nadzieje, że wyjdzie jeszcze dzisiaj :)

Pod moim ostatnim postem o słodziak bardzo ucieszyły mnie Wasze wiadomości o tym, że staracie się unikać ich w swojej codziennej diecie! To super, że jest taka świadomość ich szkodliwości :)
Bo wiadomo, jeżeli raz na jakiś czas napijemy się Coca-Coli Zero/Light, czy innego typu napoi- nie umrzemy, ale jeżeli staje się to nagminnie, a wręcz uzależniając- należy już z tym coś zrobić!
Dlatego jeżeli widzicie kogoś w swoim otoczeniu kto może nadużywać słodzików- spróbujcie mu zwrócić uwagę :)

Coś ta wiosna się wykluć nie może Wam powiem! Ale, ale.. udało mi się w ten weekend przejechać ze Śląska do Gdańska na jeden cały dzień (spontaniczny wyjazd) i powiem Wam, że Bóg miał mnie w opiece, bo akurat trafiła nam się cudowna pogoda. I zaświeciło nawet słońce <3
I przyznam się, że mają już te 24 lata to.. 1szy raz byłam i widziałam Molo w Sopocie! :D haha, nie ma się czym chwalić co? :) A tak serio, to wiele razy jeździłam w tamte rejony, ale na molo nigdy po drodze nie było :O
Aż w końcu się udało ;)

Tematem wiosny zorganizowałam z koleżanką na Facebook'u pewne wydarzenie "Rozkwitnij na wiosnę", w którym wrzucamy motywację, przepisy oraz rady dla urody, zmęczenia i treningów :) Jeżeli chcecie wpadajcie, dołączajcie do wydarzenia i zapraszajcie znajomych- będzie nam niezmiernie miło <3
Bardzo seeerdeeeecznie zaapraszamy!!! :)

A przechodząc do dzisiejszego dania głównego to jako iż zbliża się koniec sezonu najlepszych pomarańczy zachęcam Was do przygotowania tego puddingu,z  wykorzystaniem samej pomarańczy jak miseczki- wiecie jaka oszczędność naczyń? :D
A tak serio- pudding jest podawany na zimno, z cudowną nutą cynamonu i kakao.. <3 to jak najlepsza czekolada gorzka z pomarańczą!
Kiedyś takie gościły u mnie prawie codziennie w lato, potem odeszły w zapomnienie, ale nie ma tego dobrego..
Wróciłam i mam zamiar kombinować dalej ;) Gorzej jedynie, że kończą się te owoce z twardą oprawką :D
Ale coś się wymyśli- prawda? :)

No a Was zapraszam na aromatyczną owsiankę na zimno, którą pokochacie od 1szego kęsa..
Są chętni? <3

Pomarańczowo-czekoladowy pudding owsiany w pomarańczy

Składniki:
-1 pomarańcza średniej wielkości
-40g płatków owsianych
-2 łyżeczki kakao
-1 łyżeczka cynamonu
-miód/erytrol/syrop
-mleko, lub woda

Wykonanie:
Połowę płatków zalać wrzątkiem do poziomu płatków. Dosypać kakao, wymieszać i odstawić na minimum 15minut.
Pomarańczy ściąć czapeczkę, wydrążyć dużą łyżką miąższ, aby środek pozostał pusty.
Sok z miąższem wymieszać z pozostałymi płatkami i dolać wody, do poziomu płatków. Dopsypać cynamonu, wymieszać i odstawić.
Pierwszą część zagotować z mlekiem, lub odrobiną wody oraz słodzidłem do uzyskania gęstej masy.
Z drugą częścią postąpić podobnie, gotujemy to ok 3 minut.
Teraz do wydrążonej pomarańczy nakładamy połowę masy ciemnej, na to połowę masy pomarańczowej, ponownie ciemną i przykrywamy jasną.
Studzimy i chowamy do lodówki na całą noc.
Rano zajadamy ze smakiem :)

 
  






Smacznego!

Omlet bezglutenowy z cukini. Placuszek cukiniowy z orzechami na mące gryczanej.

Weekendowe dzień dobre! :) Sobota wybiła kilka godzin temu, można się więc cieszyć, bo na pewno.. wolne? :D
Musze się na samym początku pochwalić: kolejna, czwarta sesja bez kampanii wrześniowej! Także na spokojnie mogę zacząć działać poprzez pracę magisterską, ale przydałaby się też jakaś praca płatna :(
Nie wiem, jak to mam ogarnąć, niby powinno być prosto, a wcale tak nie jest..! :(
Ale cóż, trzeba działać, chociaż ciężko to widzę..

Piękne słońce za oknem, pięknie niebieskie niebo i te temperatury.. jak ja kocham lato! Wiem, że wielu narzekać- za ciepło, za gorąco, nie ma czym oddychać. Ale jak pada to co można robić?
NIC! A tutaj tyle możliwości- jezioro, basen, grill, ogródek.. <3
No jak można narzekać?!
Jak tak czasem patrzę na te zdjęcia na słynnym Instagramie, Pintereście--> owoce, piękny stolik i widok na: morze, ocean, góry.. myślę sobie: boźku! jak ja bym chciała być teraz tam, jeść to.. :D ale za chwilę wyglądam za okno i może oceanu z lazurową wodą nie mam.. ale ogród z drzewami owocowymi i owszem- dlaczego tym się nie cieszę? :O 
Wystarczy wystawić stolik, krzesła na zewnątrz i cieszyć się tym co mam <3 przecież to dużo lepsze, zdrowsze i uszczęśliwiające, niż ciągłe zazdroszczenie innym, co nie? ;)

A co do śniadania.. to lubicie naleśniki? albo pancakes? albo takie puszyste omlety? :)
Osobiście uwielbiam <3 ale częściej gdzieś tam udaje mi się o nich zapomnieć, wybrać owsiankę, czy inną kaszę- no bo.. taki omlet czasem dla mnie jest za ciężki na poranek. Chyba, że wiem, że czeka mnie długi czas bez posiłku w takim razie jak najbardziej omlet wchodzi w rachubę, bo:
*zjem pysznie
*zjem pożywnie
*pojem na długo :)
Jasne- ktoś mi zaraz powie, że o poranku czasu nie ma.. Ale któż Wam kochani broni ugotować coś wieczorem, hę? :) A no właśnie!
Większość moich posiłków powstaje wieczorem, aby potem na drugi dzień nie siedzieć przy garach co 3h (jadam około 5 posiłków), tylko odgrzewam, podgrzewam, czy co tam można z tym jeszcze robić :D Także dla chcącego nic trudnego ;)

Ten placuch powstał pod chwilą natarczywej weny, która musiała dać ujścia, bo inaczej nie byłabym sobą, gdyby nie wypróbowała czegoś co zaświtało w mej głowie :)
Pierwsze kęsy: totalne, pozytywne zaskoczenie!
To było aromatyczne, chrupiące od ziaren kakaowca, wilgotne niczym brownie i z masłem orzechowym grało 1sze skrzypce o poranku :D
Taki omlet nie dość że jest bezglutenowy, ma niską zawartość tłuszczu (a więc można sobie pozwolić z dodatkami <3), do tego jest na bazie ukochanej przeze mnie cukinii wypełni nasz żołądek na długi czas, ale jednocześnie nie obciąży go ciężkostrawnym jedzonkiem :)
Świetnie sprawdzi się też w ramach obiadu- szczególnie przy takich upałach ;)

Jednym słowem: polecam, musicie wypróbować! :) Fajnie sprawdzi się też do lunchbox'a w pracy, na uczelni- złożony na pół- będzie grał rolę kanapki :D

Ktoś się skusi? 100% polecam! :)

Placuszek z cukinii i mąki gryczanej

Składniki:
-1/3 cukinii
-1 jajko
-30-35g mąki gryczanej (można użyć dowolnej)
-20g białka(opcjonalnie!)
-5g ziaren kakao
-odrobina wody, ok 20ml
-0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
-0,5 łyżeczki sody

Wykonanie:
Cukinię umyć, zetrzeć na tarce o małych oczkach. Odstawić.
W misce ubić lekko jajko, dodać mąkę, odżywkę, ziarna kakao, proszek do pieczenia, sodę. Dokładnie wymieszać.
Cukinię lekko odcisnąć z nadmiaru wody, dodać do całości, wymieszać.
Smażyć na suchej, lub natłuszczonej patelni, pod przykryciem ok 3 minut z jednej strony.
Następnie obrócić i smażyć ponownie, choć z czasem krótszym.
Podawać z ulubionymi dodatkami.














Smacznego!

Lody z kalafiora. Białkowe lody na bazie kalafiora. Lody niskokaloryczne, bez laktozy, bez glutenu :)

No dzieeeń dobry! :) Witam Was! Jakże mijają Wam czerwcowe dni?
Jutro przede mną ostatni egzamin, także mam nadzieje, że wrócę tutaj pełną parą :)
Oczywiście czekają mnie jeszcze praktyki, a w między czasie chciałabym zdobyć pracę jakąś i popracować troszkę.. :)
Gdyby ktoś miał jakiś cynk i poszukiwał kogoś- chętna ja! <3 :D
A jak tam poniedziałkowy humor? Prawa nogą powstane? Śniadanie i kawa zjedzone/przygotowane? :)
Mam nadzieje, że wszystkie odpowiedzi na tak, bo to nic, że koniec weekendu, że trzeba się zabrać do pracy..! Przecież taka kolej rzeczy, a już na pewno niedługo większość z Was ma zapewniony urlop, zabukowane bilety, czy grill ze znajomymi :) 
A więc odliczajcie dni, ale się nie smućcie! :) Bo życie jest za krótkie, aby się smucić.. lepiej wziąć brzemię na barki i dzielnie biec przed siebie :)

Powiem Wam, że tak patrzę co dzień na samą siebie. Tak- na siebie. Przestałam patrzeć na ludzi, oceniać ich, mówić, że żyją tak, albo inaczej. Zrozumiałam, że czas zająć się sobą, nie oceniać innych, kiedy samym się nie jest perfekcyjnym. No i jak tak patrzę na siebie to widzę- z dnia na dzień- jak bardzo często się ograniczam, jak bardzo często nie robię czegoś, bo albo co ludzie powiedzą, albo co GORSZA jak nie wyjdzie? A właśnie tak być nie powinno!
Powinnam ciągle dążyć i próbować! Nie ważne ile razy mi nie wyjdzie, ważne jaka będzie radość i szczęście, kiedy w końcu to osiągnę :)
Dlatego też ostatnio Was "katuję" na fanpages strony, a także instagramie różnymi postami motywacyjnymi, z dobrym słowem, czy przekazem- abyśmy wszyscy zaczęli dążyć do wyznaczonych celów, nie bali się tego, co może się stać gdyby nie wyszło, ale byli bardzo ciekawi, co czeka nas dalej gdy się uda! :)
Uwierzcie mi- to szczęście daje wiele- daje kopa do działania, daje pewność siebie, radość i pomaga nam zrozumieć innych :) 
Bo NIKT i NIGDY nie miał wszystkiego od tak, bo powiedział, bo chciał.. :)
Także i my nie jesteśmy inni :)

Ło matko.. no i macie! Długo nie pisałam to i na przemyślenia mi się zebrało.. haha :D biedni Wy, znaczy Ci którzy na tyle mnie lubią, że przeczytają choć troszku z tego... :) ale mnie się zawsze ciepło robi na sercu, gdy widzę, że czytacie, że komentujecie do tego co napisałam- bo od zawsze chce tworzyć miejsce, gdzie nie tylko przepis i zdjęcie, ale także kilka słów głupoty, wsparcia czy historii od siebie ;)
No, a jak już mam wracać do meritum.. :D haha, po raz setny!
Jak wiadomo, gdy Salvador ma się uczyć to..
* książki są beee
* notatki są taaakie nudne.. nie adekwatne...
* kuchnia tak przyciąga
* przepisy tak kuszą
* przerwa też potrzebna...
:D
Także no! No i tak właśnie kiedy ślęczałam nad notatkami pomiędzy egzaminami zdążyłam ugotować kilka obiadów, zrobić (niestety) niefotogeniczne muffinki, ale także..
największe zaskoczenie roku..
LODY Z KALAFIORA! :D
Powiem Wam.. sztos! Miałam tyle samo obaw co ciekawości, a więc wiadomo.. nic innego jak ich zrobienie nie rozwiąże tego problemu :)
A żeby nie było nudno, od razu pojechałam na dwa różne rodzaje, dlatego iż jedne musiały być dostosowane do mojej diety, a drugie dla domowników :)
Te ze zdjęcia to moja wersja- z wysoką zawartością białka :)
Brak zdjęcia- to te dla rodzinki, z dodatkiem owoców :)
Powiem Wam jednym słowem.. no miazga! Są niskokaloryczne, bez laktozy, bez glutenu..
Czyli każdy się nimi zadowoli :) W smaku nie czuć, że je się kalafiora (no chyba, że dacie go pół kilko, a dodatków smakowych jedynie dwie łyżeczki), najlepsze są zaraz po przygotowaniu, lub jeżeli wyjmuje się je z zamrażalnika to należy im dać około 10 minut, aby odtajały :)
Są w konsystencji trochę jak mus, w smaku- bardzo orzeźwiające :)
Ktoś kto jest na diecie, ktoś kto dba o nie stosowanie białego cukru, lub po prostu dla kogoś kto lubi nowe (dobre!) smaki i pokombinować w kuchni- świetna alternatywa!
No i dla dzieciaczków, które można skusić domowymi lodami, a ograniczyć im słodkości.. :)
Bardzo fajnie sprawdzą się również jako potreningowe cudo- orzeźwi, dostarczy wszystkie makro i zapełni brzuszek zdrową słodkością- jak nagroda! :) <3

Zajmą Wam dosłownie 5 minut, a smakiem mogą cieszyć i na trzy raz ;)
Przepis podaje podstawowy, a pod spodem podpowiem dodatki ;)




Lody z kalafiora z odżywką białkową

Składniki:
-ok 5 różyczek mrożonego kalafiora
-30g odżywki białkowej (u mnie smak ciasteczko czekoladowe)
-1 łyżeczka kakao
-10-15ml wody
-12g masła z dowolnych orzechów, lub kawałków orzechów
-opcjonalnie: cynamon
Dodatki:
* owoce (banan, maliny, truskawki, wiśnie itp) mrożone, lub świeże
* ksylitol, erytrol, syrop z agawy, syrop klonowy, cukier itp
*kakao
*syrop smakowy
* zamiast odżywki białkowej wymienione wyżej składniki

Wykonanie:
Mrożony kalafior odstawić na około 10 minut (aby blendera nie zepsuć).
Następnie dodać odżywkę, kakao wodę i cynamon jeżeli stosujemy. Dodać masło orzechowe, a jeżeli używamy orzechów drobno je posiekać i dodać po zblendowaniu).
Całość blendujemy (dodajemy orzechy, jeżeli nie używaliśmy masła), mieszamy i spożywamy, lub mrozimy w zamkniętym szczelnie pojemniku.
*****
Przy używaniu owoców postępujemy tak samo, dodajemy je po prostu do procesu miksowania.
Gdy stosujemy owoce świeże na pewno musimy zamrozić całość choćby na 30 minut.











Smacznego!

Razowy chlebek bananowy z daktylami i ziarnem kakao. Zdrowsza wersja chlebka bananowego. Proteinowy chlebek bananowo-razowy

Dzieeeń dobry! :) Jak mijają Wam dni? :) Kto już świętuje weekend, a kto musiał go przerwać na dzisiejszy piątek? :)
Powiem Wam, że ja to planów tyle miałam..! Wycieczka w góry, rowerem do Pszczyny, a potem może grill? 
A tutaj pogoda psikusa zrobiła, wczoraj pochmurnie, lekko padało.. Także mała kapa, ale nudzić się nie nudziłam :)
Po tych kilku tygodniach totalnego braku czasu, ciągłej gonitwy, treningów- jeden dzień totalnego chillu mi się przydał :)
Ale, ale- nie ma tak dobrze wracamy do żywych- w poniedziałek kolejne zaliczenie <3
Matko, zawsze ten okres przed sesja (bo tak, tak- ja jestem PRZED sesją) mnie wykańcza.. :O
Więcej się wtedy dzieje niż podczas, haha.. :)

Planuje stworzyć post na temat przykładowych treningów, jakie można wykonywać na siłowni, ale na razie fotografa brak :( I tak mi już 1,5miesiąca przeleciało, bo nikt nie chce ze mną pójść, zrobić mi tych kilka zdjęć :(
Ale, ale-niebawem może się uda :)

Haha.. swoją drogą! Ostatnio w ramach Edukacji mieliśmy zajęcia w podstawówce i musieliśmy edukować dzieci, na wybrany przez siebie temat, przygotować odpowiednie materiały.. Po dwóch dniach 6-godzinnych stwierdzam, że.. jestem pełna podziwu dla wszystkich nauczycieli! 
Matko jedyna: ten harmider, wrzask, krzyk i bieganina :O Co to tu się dzieje w ogóle?! :D
Jeden pyta to, drugi bije kolegę (swoją drogą bił go zbilansowanym talerzem obiadowym, który sam tworzyli :D), a ten przegrał konkurs na babeczkę i próbuje podwędzić..!
Mówię Wam: mortal kombat i Rambo w jednym (cokolwiek to jest, ale brzmi adekwatnie).. :D
Także drodzy nauczyciele: Chapues bas! (szczególnie Ci w podstawówce..)

A dzisiaj, w ramach umilenia sobie weekendu.. zapraszam na zdrowszą wersję słynnego bananowego chlebka :)
Słodzony daktylami, na samej mące razowej- a mięciutki jak zawsze :)
Aromatyczny, z odrobiną żurawiny i nieziemsko chrupiącymi ziarnami kakao- mmmniam! 
Idealnie wpasowywał się na śniadanie, czy kolację.. Sprawdził się również jako przekąska na uczelni wysmarowany masłem orzechowym <3
Powiem Wam, że takiej dobroci dawno nie jadłam, także mogę polecić z ręka na sercu :)
A i jako zachętę podpowiem, że zarówno mój brat i tata jako najwięksi przeciwnicy daktyli, mąki razowej- sami zajadali, aż im się uszy trzęsły! :)
Kolejny atut? Całość przygotowania zajmie Wam około 10 minut plus oczywiście czas pieczenia. 
Ale warto poświęcić mu chwilkę, oj warto :)

To, co.. nie chcecie słodkiego II śniadania dzisiaj? Albo podwieczorku?
Zapraszam! :)

Razowy chlebek bananowy z żurawiną i daktylami

Składniki:
-2 duże banany (3 małe)
-50-60g daktyli suszonych
-250g mąki razowej (gdyby ciasto było zbyt wilgotne jak dla was dodajcie jeszcze 30g mąki)
-2 jajka
-30g odżywki białkowej (opcjonalnie, można spokojnie pominąć!)
-cynamon
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-12g ziarna kakao
-2 garści żurawiny

Wykonanie:
Daktyle zalać wrzątkiem, odstawić na 30 minut.
Po tym czasie odsączyć z wody, dodać obrane banany i razem dokładnie całość zmiksować.
Następnie dodać: żurawinę, mąkę, proszek, ziarna kakao, cynamon i białko.
Całość dokładnie wymieszać, tak aby uzyskać jednolitą masę. 
Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia, wlać masę.
Całość piec w nagrzanym piekarniku do 180 stopni ok 50 minut.







Smacznego!

Razowe placuszki na śniadanie. Białkowe placuszki z jabłkiem i masłem orzechowym

No nieee.. No wielkie dzień dobry Wam! :)
Matulu, wiem, wiem- ponownie wpadam tutaj jak do sąsiadki na kawkę, ale cóż mam począć :( Dopiero co wygrzebałam się z jednej gmatwaniny zaliczeń, a teraz zaczyna się kolejna!
Aż musiałam poprosić jedną prowadzącą iż przyjdę do niestacjonarnych zaliczać, bo nie zdążę.. i co? I idę w niedzielę zadawać, haha :D 
Możecie trzymać za mnie kciuki.. ;)

Ale, ale! Zauważyliście już te zmiany? :) Nowe logo, nowy nagłówek.. Teraz czekam jeszcze chwilkę ze zmianą adresu, aby wszyscy którzy chcą wiedzieć i pamiętać zdążyli się przestawić :)
Mam nadzieje, że te zmiany wyjdą mi/nam na dobre.. 
Chciałabym być tutaj na co dzień, wpadać, pisać, tworzyć i odpowiadać Wam, jednak nie da się tak cały czas :(
Ale tłumaczyć sobie trzeba, że nie ilością, a jakością będę nadrabiać, haha :D

Jak tam u Was maj? Toć jeszcze chwilka i tutaj czerwiec będzie :O Gdzież ten czas? :)
A z czerwcem kolejny rok mojego życia.. Zero przemyśleć, zero strat i zero zysków- nie chce podliczać.. nie czas teraz na podliczanie!
Trzeba żyć tym co jest teraz, przeszłość zostawić, cieszyć się teraźniejszością i nie obawiać się przyszłości.. :)
Podejście ani trochę samolubne, a jednak trochę zdrowsze :)
Nienawidzę gdy ktoś mi mówi "nie przejmuj się", "nie martw się", bo tak się nie da..! Ale nie każda zła sytuacja to koniec świata, a nie każde dobre zajście to wygrana miliona ;) (no chyba, że w lotka.. ^^ :D)

No to co tam u Was? :)
Przez to moje zalatanie, trening, naukę- czasami tylko zostaje śniadanie zjedzone w spokoju..
Dlatego zaczęłam je celebrować, wymyślać sobie jakieś dziwne placuszki, puddingi.. i dobrze mi z tym! :) Czasem śniadaniem pojem jak obiadem- ale wtedy wiem, co mam potem ograniczyć, a rozkosz i tak była.. <3
I tak było z tymi placuszkami- powstały, aby celebrować ten jeden poranny posiłek :)
Oczywiście, aby zjeść je na spokojnie musiałam je przygotować wieczorem dzień przed, hahah :D Ale na zimno były równie pyszne, co skubane na ciepło.. :) 
A pomysł powstał pod zadziałaniem chwilowej weny, kiedy wiedziałam, że czeka nauka- wtedy wszystko wydaje się lepsze, bardziej potrzebne, co nie?

Wyszły puszyste, z dodatkiem ziarna kakao- świetne źródło magnezu! Polecam każdemu komu "skacze" powieka, czy ma ogromną ochotę na słodycze, albo czuje przemożne zmęczenie- idealnie się nada :) No a reszta to moje standardy.. mąka razowa, jajo itp :)
Wyszły cudownie pyszne, z dodatkiem jabłka i masła orzechowego- cud, miód, malina!
Powiem, że no.. super opcja- także musicie się skusić :)
Najgorzej, że tak pachną, że ciężko czekać do rana, ale.. zostanie to wynagrodzone! :)

To jak, jaja i mąka przygotowana? Palnik rozgrzany? Bierzmy się do pracy..! :)


Razowo-białkowe placuszki z ziarnem kakao

Składniki:
-1 jajko
-20-30ml wody gazowanej
-35g mąki razowej
-25g odzywki białkowej (opcjonalnie, można jakiegoś słodzidła)
-1 łyżeczka proszku do pieczenia
-ok. 5-8g ziarna kakao
Dodatkowo
- 1 jabłko
- masło orzechowe

Wykonanie:
1 jajko w średniej misce ubić z wodą gazowaną.
Następnie dodać: mąkę, białko, proszek do pieczenia oraz ziarna kakao i dokładnie, delikatnie wymieszać.
Smażyć na średnio rozgrzanej patelni (u mnie sucha, można na maśle, oleju, oliwie) z obu stron na rumiano.
Jabłko zetrzeć na tarce o grubych oczkach, lekko poddusić.
Gotowe placuszki podawać z jabłkiem i masłem orzechowym.









Smacznego!