Mimo przerwy, mimo zimy- czekolady nie mrozimy! Makaron gorące towarzystwo stopił, dołączyła pistacja i towarzystwo się zrasta!

Autorka: 1/07/2016

Witam moi mili! :)
Jakże okres Świąteczno-Nowo Roczny minął? Najedzeni, odpoczęci?
U mnie przed samymi świętami był tak straszny chaos..! Że w czasie Świąt doszło do niezbyt przemyślanych decyzji.. 
Ale chyba mało kto zwrócił na to uwagę, bowiem nikt nie zauważył, że bloga nie było na domenie 2 tygodnie..
Jednak po kilku rozmowach, szczerych rozmowach, zrozumiałam, że..
Nie mogę ciągle patrzeć na innych, na to co powiedzą, co pomyślą.. Jak ocenią mój kolejny krok, czy sprostam wymaganiom..
Muszę zacząć żyć dla siebie, dla własnych przekonań, marzeń i celów! :)
Bo osobiście kocham blogować, dzielić się tym, co czasem uda mi się stworzyć z resztą- to nie musi być cały świat, a jedynie czytelnicy, czy bliscy.. :)

Także powracam i już bez spiny dalej będę budować tego bloga :) 
Plus: UPRZEDZAM! Jeżeli tylko uda mi się ogarnąć wszystko- szykuje się kilka zmian na blogu.. Ale to trzeba wszystko ogarnąć, dlatego nie obiecuję- bo grafik i twórca "html" ze mnie żaden <3

Aaa! No i pochwalę się osobistym sukcesem.. Wigilia zdała egzamin, barszcz wyszedł bardzo smaczny (choć nie klarowny, bo.. okazało się, że przeceniłam pojemność barszczu i wsad warzywny mieliśmy z 4 dużych marchewek, 3 korzeni pietruszki, trochę selera i starte buraczki.. :D), na prawdę- jak u mamy! :) Szkoda tylko, że jej nie było przy stole..
A po świętach szybki rozruch i puch- wylądowałam w Zakopanym! :)
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie wróciła z kontuzją.. Niestety- na 6 dni byłam całkowicie wyjęta z ćwiczeń, dzisiaj mimo bólu- idę próbować :)
Trzymajcie za mnie kciuki! :)

Boźku... chyba trochę się rozpisałam, a tak miało nie być.. :D
Ale przechodzę już do przepisu, bowiem.. mimo świątecznego przejedzenia dużo z nas i tak sięga po czekoladę.. :)
U mnie np był pieczony wczoraj sernik- bo udało się zachować umiar i teraz nadeszła jego kolej.. :)
No, ale do rzeczy! Makaron na obiad chciałam Wam zaproponować, no!
Ale nie taki zwykły.. Troszku pokombinowany, troszku inny :)
Bowiem bazą w nim jest gorzka czekolada, kozi ser i pistacje.. :)
Całość otulona lekką pikantnością chilli..
Powiem Wam tak: fakt- lekko jest to danie mulące, ale gdy zachowa się odpowiednie proporcje, doda chilli- tworzy się aksamitna, całość.. która nie dość, że rozpływa się w ustach to jednocześnie rozgrzewa.. 
Podana z lampką wina uczyni cały posiłek ceremonią..
No na prawdę! Musicie tego spróbować.. :)
Tylko nie przesadźcie z porcją ;)

Tagiatelle z czekoladą i pistacjami

Składniki:
-3 gniazdka tagiatelle
-50g pistacji
-25-30g gorzkiej czekolady (minimum 70%)
-20-25g koziego sera
-ok 150ml białego wina półsłodkiego
-chilli do smaku
-sól, pieprz

Wykonanie:
Pistacje podprażyć. 3/4 z nich umieścić w moździerzu i stłuc prawie na proszek.
W dużym garnku ugotować w osolonej wodzie gniazdka, bardzo al dente.
W kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę wraz z mlekiem, chilli oraz świeżo mielonym pieprzem.
Zdjąć z ognia i dodać pokruszony ser kozi oraz pistacje- wymieszać do uzyskania jednolitej konsystencji.
Odcedzony makaron pozostawić w garnku z wodą z gotowania, tak aby zakrywała dno. Następnie dolać wina i dusić ponownie ok 10- 15 minut, a następnie odkryć i odparować pozostały płyn.
(Można dolać więcej wina, lub wody spod makaronu, jeżeli makaron jest dla Was zbyt al dente i dusić dłużej).
Pod koniec dodać masę czekoladową, lekko podgrzać i podawać ciepłe. Oprószyć pozostałymi pistacjami i szczyptą chilli.









Smacznego!

Podobne posty

37 komentarze

  1. Szczęśliwego Nowego Roku i obyś wytrwała w obietnicy blogowania, bo ja czekam na przepisy :) A przepis... no zaszalałaś ;) Nigdy nie jadłam czekoladowego tagliatelle, brzmi interesująco ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj w Nowym Roku!!!!
    Wszystkiego najlepszego, najszczęśliwszego i najpiękniejszego Ci życzę na ten Nowy Rok!!!!
    Wczoraj nawet wspomniałam o Tobie :) A tu proszę Karolinka jest już dzisiaj i to z iście pysznym czekoladowym daniem. Wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W życiu bym nie powiedziała, że moja 2 ulubione składniki - makaron i czekoladę można ze sobą połączyć! :) REWELACJA! Jedynie za ostrym nie przepadam więc spróbuję, ale bez chili :P Chyba, że proponujesz za niego jakiś smaczny nie ostry zamiennik do tego dania :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, że pomysł się spodobał :) Osobiście również nie przepadam za ostrymi daniami, ale uważam, że tutaj dodatek odrobinki (dosłownie) chilli tylko pozwoli wydobyć głębie czekolady :)
      Jeżeli jednak na 100% nie przekonasz się do chilli użyj świeżo mielonego pieprzu i kardamonu- na pewno zasmakuje Ci to połączenie :)

      Usuń
  4. Nie jadłam takiego makaronu na słodko z czekolada, pyszności :)
    I Spokojnego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda świetnie ;) Ja pomimo świątecznego obżarstwa nie mam dość czekolady, a wręcz czuję na nią zwiększone zapotrzebowanie :)

    Fajnie, że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To mnie masz. Uwielbiam takie cuda i do tego jeszcze te pistacje

    OdpowiedzUsuń
  7. No widzisz dałaś radę z Wigilią:-) A jak pierogi?
    Makaron bardzo zaskakuje połączeniem:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że Święta były udane ;) U mnie to średnio na jeża... były łzy ale były też miłe chwile - wszystko pisałam wcześniej na blogu w Przeglądzie Tygodnia. Dziekuję, ze pytasz :)

    Chciałabym życzyć Tobie wszystkiego dobrego - dużo, dużo, zdrowia, radości, sukcesów i inspiracji kulinarnych :) A czekoladowy makaron brzmi intrygująco ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. oooo jakie to piękne - musi cudnie smakować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja wlasnie chcialam Ci przed Swietami zlozyc zyczenia , wchodze a tu haslo ze musze dostac zaproszenie na bloga bo inaczej nie wejde.. no myslalam ze focha puszcze ale juz sie nie gniewam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No ja też takiego nie jadłam ;-) faktycznie zaszalałaś ale ja wpadam na talerz tego ciekawego dania deseru ;-(

    OdpowiedzUsuń
  12. przepis naprawdę intrygujący :) Sosu czekoladowego do makaronu jeszcze nie przygotowywałam i te kuszące pistacje na wierzchu :)
    a blog to przede wszystkim radość dla Ciebie, Twoje miejsce w którym się realizujesz, odskocznia po godzinach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. haha, u mnie podobnie - plany na zmiany są, ale jak wyjdzie z moimi umiejętnościami to się okaże - damy radę! ;)
    ciesze się, że jesteś - właśnie zauważyłam w pewnym momencie, że blog nie działa… lubię tu zaglądać, bo pomimo iż nie każde danie jest dla mnie, jako weganki, to miło się czyta co u Ciebie ciekawego, tym bardziej, że przekazujesz to w tak pozytywny sposób ;) poza tym, znamy się, co nie! :D haha :*
    wszystkiego dobrego kochana! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :) Dobrze, ze dalej prowadzisz bloga, bo go bardzo lubię i bloguj dalej, bo dobrze Ci to wychodzi :))) Jedzonko super, tak jeszcze nie jaddłam i ciekawa jestem smaku :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zauważyłam, że nie było bloga i si zastanawiałam co się stało.... Życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i nie zwracaj uwagi na ludzi, żyj swoim życiem :)))
    Przepis cudeńko, bardzo ciekawe połączenie smaków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam o makaronie czekoladowym, ale żeby dodawać czekoladę DO makaronu to pierwszy raz słyszę. Alleeeee ja bym zjadła na pewno, musiało być taakie dobre<3
    No, dobrze, że Ci się tam poodwracało w głowie z tymi decyzjami, zresztą jutro i tak odstaniesz ochrzan; D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie chcę wyjść na ortodoksyjną i niepostępową, ale nie wiem, co myśleć o takim połączeniu smaków :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Czuję się zaintrygowana taka wersją :)
    Cieszę się, że wracasz dla blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku i bloguj dalej. Ważne jest to, że robisz to co lubisz.
    Danie super

    OdpowiedzUsuń
  20. Wytrwałości i dalszych pyszności życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Najlepszego w nowym roku! :)
    Oj zjadłoby się taką pastę! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jej, to wygląda obłędnie! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Istoto podła, nie czaruj mnie takimi słodkościami, kiedy ja ćwiczyć zaczęłam :P
    Brawo za barszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dam Ci radę - nie przejmuj się innymi, ich zdaniem, ale ciesz z tego co robisz. Polecam.Gdybym ja się przejmowała to już dawno bym zeszła z tego świata. Sczęśliwego tego roku (co z tego, ze minął pierwszy tydzień).
    A to danie poproszę do domu, bo taki zdrowy tłuszczyk mi się przyda. Nie dość, ze kocham czekoladę to jeszcze odkryłam tamtej jesieni dobro pistacji. Chcesz mnie wprawić w ślinotok? *-*

    OdpowiedzUsuń
  25. A nie mówiłam, że dasz radę z Wigilią ? Makaron wygląda bosko :)

    OdpowiedzUsuń
  26. O rany, ale to musi być pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo mnie zainteresowałam tym przepisem, Ja ostatnio dostałam w prezencie makaron z dodatkiem kakao i właśnie zastanawiam się, co z nim przygotować. Twój makaron będzie tu idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Obłęd! Pistacje i czekolada - dla mnie niebo w gębie :)
    I brawo za barszcz! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. o rany, o rany, o rany.
    masakra, to musiało być nieziemsko pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  30. Pewnie, że warto żyć dla siebie - nikt inny za nas życia nie przeżyje ;) Trzymam kciuki za ćwiczenia, uważaj na siebie :*

    OdpowiedzUsuń
  31. makaron + czekolada? no szał! nie wpadłabym na to :D wypróbuję, bo ja ostatnio pichcę!! *tak, naprawdę*. wczoraj były grane domowe kukurydziane placuszki z meksykańskim farszem, kuminem, świeżą kolendrą itd :D pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna za każdą opinię i sugestię! Smacznego!