Makaron soba z warzywami, sosem sojowym przystrojony, w mig na obiad zamówiony!

Autorka: 4/17/2015


Ufff..! Piątek mamy, piątek :) Szybko tydzień zleciał? Mnie jednocześnie dłużył się na zajęciach, a leciał jak opętany kiedy tych zajęć nie miałam..
Ależ przeciwności losu! :)
Pogody dzisiaj nie będzie, wszystko już zatwierdzone u Tego na Górze.. także może poranek w łóżku, a popołudnie z dobrą książką i kawą
Wcześniej polecam upichcić jakieś szybkie ciasto, coby do kawy niczego nie brakowało! :D

Ja ostatnie dni spędzam nad licencjatem (w końcu!), ale moja demotywacja sięga zenitu.. w sakli od 1 do 10 uzyskałam wczoraj 12,5! No bo.. kurczę! niby żywienie, niby tyle się bada, ale kiedy ja tworzę dyskusję, no nie mam, dosłownie NIE MAM z czym dyskutować.. Nikt nie tworzył wcześniej tego badania, nikt nie robił podobnych badań.. i co teraz? Najgorzej prowadzi się monologi, ba! one są najgorzej oceniane..:D
I tak oto wpadłam z deszczu pod rynnę, jak chęci do pracy przyszły, zabiła je niedostępność materiałów, ot co!
Więc jak nie zdam w tym roku licencjatu, to chociaż Wy się ode mnie nie odwracajcie, bo ciężko widzę wieść samotne życie.. :D

Czasami bywa tak, że mamy ochotę na wiele rzeczy.. to znaczy: widząc zdjęcie u kogoś na blogu jak upichcił sobie coś dobrego myślimy: "Boże! muszę to zrobić, muszę!", albo "Nie no, wpisuje na listę Must Do IT! będzie w przyszłym tygodniu", tudzież zapisujemy do kolejnej tablicy Pinteresta, Foodgawkera, lub zapychamy przeglądarkę kolejną zakładką..
I to tak trwa.. 
Iii? I nic! Z ręką na sercu, ile takich przepisów odłożyliście?! Hę? No właśnie..
Ja szczerze się przyznam, że nie zmieściłyby się w zeszycie 32 kartkowym, w kratkę, formatu a4! :D (jeżeli o ścisłość chodzi.. )
I zapewne będę robić tak dalej.. ale, ale! Nie bądźmy surowi, czasem jest tak, że coś na prawdę utkwi nam w pamięci, że zrobimy to w ciągu dosłownie 3 dni od poznania.. wtedy czujemy satysfakcję i dumę- i czujemy bardzo dobrze! :D
Osobiście przyznam, ze zwlekam z wieloma rzeczami, czasami ze zwykłego lenistwa, czasami ze względów finansowych, a czasami ze względu na otaczające mnie warunki. 

Tak mam z wieloma rzeczami, ale ze smakami orientalnymi już na pewno!
 Nigdy, dosłownie nigdy nie robiłam chińszczyzny w domu! No okey.. chińska mieszanka warzyw na patelnie, podana z ryżem, gości u mnie dość często, ale... :D
A chińszczyznę dobrą raz jadłam i cierpiałam, ze sama nie umiem takiej robić.. 
Dlatego też po xxx latach, zdecydowałam się! Zdecydowałam, zdecydowałam.. i po kolejnych xxx latach zrobiłam! :D
Okey, nie przypomina typowego azjatyckiego dania, aczkolwiek bardzo jest do niego zbliżone i szczerze się Wam przyznam, że bez mięska, a smakowało jednemu z większych mięsożerców! :)
Łatwe dość danie, bardzo kuszące aromatem i smakiem :)
Na co dzień w kuchni nie używam oleju sezamowego, czy sosu sojowego do każdego dania, dlatego też była to dla nas iście duża odskocznia od tradycyjnych smaków :)
Dodatkowo pierwszy raz w życiu miałam do czynienia z makaronem soba- omnomn! On jest cudownie delikatny, ale zarazem sprężysty.. Idealnie komponuje się właśnie z warzywami i sosem sojowym..

Tego dania (choć zapewne wiele brakuje mu do orientalności) musicie, musicie spróbować! :)

Makaron soba z sosem sojowym i warzywami

Składniki:
-0,5 paczki makaronu soba
-1 marchewka
-pół papryki czerwonej
-pół papryki zielonej
-kilka namoczonych grzybów mun
-kilka pędów bambusa
-kiełki fasoli "Mung"
-1/4 pora
-2 ząbki czosnku
-1 mała cebula
-3 łyżki sosu sojowego
-3 łyżka oleju sezamowego
-1/4 sproszkowanego imbiru
-szczypta cukru
-czubrica, majeranek, sól, pieprz, papryka
-2 łyżki ziaren sezamu

Wykonanie:
Marchewkę obierz, pokrój w cienkie plastry. Pora również.
Kiełki poszarp, namoczone grzyby odsącz, pokrój na mniejsze kawałki.
Pędy bambusa pokrój na mniejsze kawałki.
Paprykę opłucz i pokrój w paseczki, a te na połowę.
Cebulę obierz, drobno posiekaj, podobnie z czosnkiem.
Na patelni rozgrzej dwie łyżki oleju sezamowego, wrzuć cebulę, pora, marchew oraz paprykę. Podsmaż lekko chwilkę, a następnie podlej wodą i duść pod przykryciem ok 8 minut. Można podlewać jeszcze wodą, o ile wyparuje.
Dopraw solą, pieprzem, majerankiem, papryką oraz czubricą.
W tym czasie w miseczce wymieszaj razem: sos sojowy, 1 łyżkę oleju sezamowego, czosnek, trochę cukru, imbir.
W dużym garnku ugotuj makaron soba według instrukcji na opakowaniu.
Na osobnej patelni podpraż na złoto ziarenka sezamu.
Kiedy warzywa już zmiękną, dodaj grzyby, kiełki oraz pędy. Smaż jeszcze chwilkę, aż do uzyskania pożądanej miękkości warzyw.
Gotowy makaron odcedź, wrzuć do gotowych warzyw, zalej sosem i podgrzewaj ok 1 minuty razem.
Podawaj ciepłe posypane podprażonym sezamem.









Smacznego!

Podobne posty

41 komentarze

  1. Pychota, chętnie spróbuję:)
    Sama nie wiem skąd wziął się ten piątek dziś, czary jakieś?

    OdpowiedzUsuń
  2. Danie wygląda cudnie i mega zachęcająco, ale tak jak pisalas zapisze do wyprobowania :) może kiedys. ;) mam problem z sosem sojowym i ogólnie smaki kuchni azjatyckiej to nie moje klimaty. Nawet mieszanki warzyw chińskich nigdy nie spróbowałam :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe zdjęcia. Danie wygląda mega smacznie. Ja osobiście bardzo lubię takie dania i sos sojowy często używam do dań :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe zdjęcia. Danie wygląda mega smacznie. Ja osobiście bardzo lubię takie dania i sos sojowy często używam do dań :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ajj chodzi za mną takie pyszne danie! muszę w końcu zrobić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda apetycznie i kusząco. Tego makaronu nie znam. Ale pokusiłabym się na ten Twój zestaw, bo jestem pewna, że by mi zasmakował :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie smaki orientalne to ja bardzo lubię. Smakowicie wygląda ten makaron :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam sobę z warzywami, mniamuśnie dałaś, Salwadorku!

    OdpowiedzUsuń
  9. Danie super. Przepisów u mnie też zawsze zapisanych mnóstwo.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sobę bardzo lubię, Nawet mam spory zapas, a dawno nie robiłam, także tego...

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak pięknie i kolorowo :)) Super danie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo przyzwoita propozycja.Dodatek sosu sojowego-super;)

    OdpowiedzUsuń
  13. jezuuu, mam to samo z tym licencjatem .__. dokładnie wiem, co czujesz. w ramach demotywacji, wchodzę na blogi xD
    uwielbiam sos sojowy i tego typu dania :3

    OdpowiedzUsuń
  14. Super sprawa i wygląda tak pysznie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolorowo, smacznie i zdrowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. o rany rany.....nieźle, ile dobrodziejstw <3
    iii....uśmiałam się czytając o tym zapisywaniu TEGO co musimy zrobić, zakładkach, etc....choooby u mnie, o mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurczę, nie znałam tego makaronu, fajny przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Studia, kiedy to było... Ale pamiętam że wymyśliłam sobie temat pracy magisterskiej ( nauki społeczne były to) i poszłam do psora jednego niby z najlepszych na tym wydziale a on powiedział że on w ogóle nie słyszał o tym o czym ja chcę pisać - to był taki autor niedawno przetłumaczony na polski i dziad musiałby czytać dużo po angielsku, to jest za duża przeszkoda dla niektórych "profesorów"... W Polsce takie kłopoty to norma niestety. A potem jak zastanawiałam się nad doktoratem to mi dano do zrozumienia że mam szanse tylko jak bedę z jedną panią się przyjażnić a inny, który też chciał być dziekanem to wróg - i zrezygnowałam jak wiele osób. To bagno, a w każdym razie ja tak uważam:)
    Soba to wspaniały makaron, allelują :D

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo fajny makaronik sobie obmyślałaś - wygląda super :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Żebyś ty widziała ile ja mam zakładek :D Tylko nie ma czasu, żeby je przeglądać :D A makaronik wygląda bardzo smacznie! Dodam przepis do zakładek :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślałaś, myślałaś i wymyśliłaś pyszne danie; )

    OdpowiedzUsuń
  22. Danie w 100% w moim guście, bardzo Ci tego pozazdrościłam ;)
    A problem z napisaniem dyskusji na temat, na który nie było wcześniej prowadzonych badań doskonale znam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wygląda bardzo apetycznie :) A makaron? Nie znałam takiego.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jedno z moich ulubionych dań! Uwielbiam warzywa w sosie sojowym <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Dla mnie to Twoje danie jest naj bardziej azjatyckie jakie znam, bo żadnego innego nie próbowałam:)
    pięknie wygląda na talerzu :)

    OdpowiedzUsuń
  26. uwielbiam ten makaron! czasem potrafię go jeść nawet z samym sosem sojowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja takich przepisów "do zrobienia" mam całą masę, czasem potem o nich zapominam, a czasem przypominam sobie po miesiącu (lub nawet roku) i w końcu robię :)
    Świetny makaron, ostatnio też przyrządzałam sobę i bardzo nam zasmakowała :)

    OdpowiedzUsuń
  28. sos sojowy i orientalne smaki często goszczą w mojej kuchni :) pyszny obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pysznie wygląda :) a Ty marsz pisać pracę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Myślałam że tylko mnie dopadło, na nic nie mam czasu, wszystko miał być zrobione na wczoraj. Dzisiaj jest pierwszy dzień od ponad miesiąca że mam trochę luźny dzień.
    Można wiedzieć na jaki temat piszesz licencjat.
    Życzę powodzenia, w monologu:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie próbowałam sosu sojowego razem wygląda smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ojj zjadlabym sobie takie danie

    OdpowiedzUsuń
  33. Och nie! Właśnie w tym momencie zgłodniałam :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Jakie pyszne smaki, zjadłabym ze smakiem :) Łączę się z Tobą w bólu, u mnie pisanie magisterki, a tak strasznie mi się nie chce :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie opuścimy Cię! :D a i z licencjatem dasz radę :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Jak to się mówi: ''gdyby mi się chciało tak bardzo, jak mi się nie chce..." :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Takie dania są w czołówce moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Pomimo tego, że ten makaron sam w sobie wygląda jak dżdżownice, chętnie bym taki zjadla ;)

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna za każdą opinię i sugestię! Smacznego!