Zima idzie czas się chować! "Kopiec Kreta" samemu zrobić w domu trzeba! :)

Autorka: 12/15/2013

I tak lecą dnie za dniem, a ja nie.. no nie! No nie czuję tej atmosfery świąt ni trochu :(
Zjadłam wszystkie pierniczki jakie dostałam (Angie rządzisz! Masz równie cudowne pierniczki, co piernika.. Ale miałam wyrzuty sumienia jak je jadłam.. tak ozdobione pięknie!), połowę przyprawy do piernika i nic!
Nie działa.. Czy to jakaś choroba? :D
Czekam teraz na mamę, może ona sprawi cud?

Tydzień ciężki, a zapowiada się jeszcze cięższy.. I to tak przed świętami, przynajmniej docenię wolne :D
A noga nadal biała, chociaż coraz lepiej sobie z nią radzę :)
Na prawdę! Widzę coraz więcej plusów tego, że mam ten gips, że mogę docenić to czego nie doceniam na co dzień: zdrowia, przyjaciół, ludzi wkoło..
Zawsze się mówi, że ludzie teraz nie pomogą, że znieczulica totalna.. a ja co?
Mogę temu żywo zaprzeczyć! Wszyscy, którzy widzieli mnie do tej pory zawsze wyciągneli pomocną dłoń, jestem im za to bardzo wdzięczna!

Ale zmiana tematu, już koniec ględzenia ;D
Jak u Was przed świętami? Wszystko zbliża się ku końcowi, tzn prezenty, świąteczne menu?
Kiedy ubieracie choinkę?! :D

A co dzisiaj? Dzisiaj zapomniane ciasto, które zrobiłam bratu na urodziny :)
Jest on wielkim fanem "Kopca Kreta", tego gotowego ciacha z proszku.. No i kiedy były jego urodziny, nikt nie miał wątpliwości jakie ciasto powinno zagości na stole :)
Niestety-ma mnie jako siostrę, nie mogłam sobie pozwolić zrobić ciasta z proszku! Gdzieżby!
Dlatego zakasałam rękawy i piekłam..
Nie powiem-wyszło prawie jak oryginał :D
Coś mi się tylko z ciastem zrobiło i wyrosło jak na drożdżach! :D Więc całość była ogromna ;D
Fanem bitej śmietany nie jestem, dlatego zjadłam tylko malutki kawałek, ale familia była bardzo zadowolona :)



Domowy Kopiec Kreta

Składniki:
Ciasto:
-2 szklanki mąki
-2 jajka
-100g masła
-100g cukru
-4 łyżki kakao
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-szklanka maślanki/kefiru
Masa:
-500ml śmietany 30/36%
-3 łyżki cukru pudru
-opcjonalnie: śmietanka fix
-3 banany
-2 łyżki soku z cytryny

Wykonanie:
Masło rozpuścić, ostudzić.
Jajka utrzeć z cukrem na puszystą masę, dodać mąkę wymieszaną z proszkiem i kakao, ostudzone masło. Zmiksować tylko do połączenia składników.
Dodać maślankę i ponownie zmiksować TYLKO do połączenia składników, inaczej ciasto napowietrzymy i opadnie po upieczeniu.
Tortownicę 23cm wykładamy papierem, wlewamy ciasto i pieczemy w 180 stopniach do suchego patyczka, ok 40minut.
Ostudzone ciasto wydrążamy łyżeczką, aby z boków pozostało ok 1cm do góry, a środek był pusty.
Masa:
Schłodzoną śmietanę ubijamy z cukrem pudrem na sztywno. Można dodać śmietankę, jeśli boimy się o konsystencję.
Na zimne ciasto wykładamy ołupione i przecięte na pół banany, tak aby zakryć cały spód.
Skrapiamy je sokiem z cytryny.
Na to wykładamy ubita kremówkę, a na nią pokruszone ciasto, które wcześniej wydrążyliśmy.
Chłodzimy, najlepiej noc.

 



Smacznego!

Podobne posty

56 komentarze

  1. Piękny Ci wyszedł! U mnie na ogrodzie krety jeszcze ryją :)

    OdpowiedzUsuń
  2. atmosfery świąt nie czuje, przygotowania na poziomie 0:P ale za to kopiec kreta uwielbiam i dostałam zamówienie na niego na święta, bo robię go tylko od okazji:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kopiec Kreta to moje wspomnienie z dzieciństwa, pierwsze ciasto z paczki, jakie pojawiło się na rynku i od razu tak pysznie i bananowo wkroczyło na nasz stół!;)

    Domowa wersja oczywiście równie wspaniała, wszak tam banan;d

    Poczujesz święta, poczujesz. Prędzej czy później;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Wysoki? No jak to kopiec:-)
    Oj długo mnie u Ciebie nie było, bo dopiero teraz czyatm, że noga w gipsie;-( Zdrówka życzę i atmosfery iście świątecznej:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie Ci wyszedł :) 100 lat dla brata :) my już wczoraj ubraliśmy choinkę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Wiesz, że u mnie nigdy nie robiło się tego ciasta? :o Pewnie dużo straciłam, bo wygląda pysznie.
    Pierniczki Angie, uuuuu, zazdrooość! ;D Wyglądały pysznie, tak też musiały smakować.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oooo ja tez bardzo lubię kopiec kreta ale jeszcze go nie jadłam w wersji robionej, tylko z proszku ;))
    U mnie tez nie czuć świąt, poza tym przestały mnie rajcować odkąd dorosłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. pamiętam jak to ciacho pojawiło się na rynku... ale był szał :D osobiście je uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Też bym chciała dostać taki prezent ;). U mnie choinka już ubrana :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam nigdy okazji ani jeść, ani piec kopca, ale w końcu spróbuję! Upiec oczywiście. Zawsze podobało mi się to ciasto na zdjęciach i od dawna obiecuję sobie, że je przygotuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To coś dla takiego łasucha jak ja:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny ten Twój kopiec:) Bardzo lubię, a nie jadłam już wieki całe! Smaku mi narobiłaś:) A Świąt już się doczekać nie mogę! To pierwsze Święta mojej córeczki, więc bardzo wyjątkowy czas! Odliczamy już dni:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przed Świętami jest tak, ze wszystkie prezenty już są!! Na całe szczęście:D ale w Naszym przypadku prezenty musiały być kupione wcześniej, bo przed samymi Świętami bardzo dużo pracujemy, więc tym bardziej rozumiem Ciebie i pracę i brak czasu!:D:))
    Co do ciasta.. jak zwykle ślinka mi cieknie, jak tylko patrzę na zdjęcia!:D:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyszło Ci fenomenalne :D Takiego nawet w cukierni nie widziałam :D Jesteś mistrzem ;D

    Co do nalesników to z tego co pamiętam nadzienie nie było suche, ale to chyba przez pieczarki, które ugotowałam i dodałam do naleśników :)

    OdpowiedzUsuń
  15. skuszę sie:D
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/12/winter-landscape-dresslily.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Tez uważam że jak ma się dobrych przyjaciół to nie odczuwa się znieczulicy. Wczoraj wybraliśmy się rodzinnie na zakupy wszyscy wybrali prezenty i pochowane głęboko.Tylko synek mocno wierzy w Mikołaja więc nie wie że została kupiona dla niego zabawka, którą wybrał. Dostałam tez wczoraj od męża nowe garnki więc będę je testować.
    A taki kopiec to poproszę bo jest smaczny. Jak zapraszam z kopcem:0

    OdpowiedzUsuń
  17. o rany... pamiętam to ciasto, z czasów, kiedy jeszcze nie miałam odwagi otwierać piekarnika (czyli daaawno, dawno temu :D). Trochę wstyd, ale często prosiłam mamę, aby kupiła tego gotowca i nie mogłam się doczekać, aż podkradnę trochę "ziemi" :)) Przypomniałaś mi, że przecież zrobienie tego ciasta samemu wcale nie jest trudne! A jest pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Faktycznie bardzo wyrosło - super! Ja jeszcze nie odważyłam się zrobić kopca kreta, muszę w końcu spróbować :)

    PS Też nie czuję atmosfery świąt w ogóle :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam to ciasto, a Twoje wygląda cudnie<33

    Ejj, bo się zawstydzę zaraz...; D
    ; *

    Prezenty już prawie pokupowane, plan na wypieki chyba gotowy, jeszcze tylko choinka. No i trochę śniegu na święta by się przydało...

    OdpowiedzUsuń
  20. No to 100 lat dla Twojego brata :D
    Oj ja bym nie pogardziła takim torto-kopcem ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. jaka nazwa, a jak cię rymło ;)
    nie lubię ciemnego ciasta, ale nich jedzą Ci co lubią ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam to ciasto - przepyszne ! Pięknie Ci wyszło ;)
    Zabieram kawałek - taki spory kawałek do kawki ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. Wygląda świetnie! Jadłam raz kopiec kreta z pudełka, ale taki domowy to dopiero coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. zawsze chciałam spróbowac kopiec kreta, ale nigdy nie miałam okazji ;c
    już wiesz, co będziesz musiała zrobic przed przyjazdem do mnie! hihiihi ^^ albo, zrobimy go razem :>
    co do atmosfery świąt.. też jej nie czuje, kompletnie! nie ma śniegu, nie ma świąt..

    OdpowiedzUsuń
  25. Kopiec kreta to idealne ciasto na urodzinowy prezent, wyszedł perfekcyjnie, życzę szybkiego powrotu do zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń
  26. uwielbiam! domowy sposób bardzo mnie zachęca, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Gips ma to do siebie, że jesteś uziemniona i możesz pisać nam te przepisy..
    Kopiec kreta bajka, tak myśle, żeby przyosdobić go pianą z ubitych białek z cytryny i może jakieś wiórki?
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  28. UWIELBIAM KOPIEC KRETA :) DOMOWY JEST NAJLEPSZY!

    OdpowiedzUsuń
  29. Prezenty już mam, świąteczne menu również gotowe :D więc czekać tylko na święta ;)
    Kopiec kreta zawsze i wszędzie!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale upasiony ten kret musiał być,skoro w takim wypaśnym domu mieszkał;) Piękny gest, sama zrobiłaś ulubione ciacho brata. Na pewno było pyszne i brat docenił inwencje twórczą:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ojj ja uwielbiam to ciacho :D Jest pyszne :) Ja już mam większość prezentów kupionych,a choinkę pewnie w niedzielę postroję, będzie żywa :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja też bardzo lubię to ciasto :D Najlepszego dla brata!

    OdpowiedzUsuń
  33. Chyba wstyd się przyznawać, że tego ciasta nigdy nie robiłam:) Ale wiele słyszałam, pięknie Ci wyrosło:)

    OdpowiedzUsuń
  34. ja robiłam domową wersję na halloween i ponoć była lepsza. ja nie wiem, bo nie lubię. ale fajne takie wyrośnięte. dla dużego kreta ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mniam! Zjadłabym z chęcią takie pyszne ciasto :-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Kopiec pierwsza klasa! Nie jeden kret mógłby pozazdrościć! :D:D

    OdpowiedzUsuń
  37. A wiesz że ja nigdy nie jadłam kopca :) Zupełnie nie wiem co to za ciasto i pewnie siara straszna, że się do tego przyznaję :))) A ze zdrowiem to tak właśnie jest, że nikt go nie ceni dopóki się nie zepsuje.. Atmosfera świąt słaba i sztucznie nakręcana w mojej opinii :) Ale tak to jest jak śniegu brak.. szkoda trochę, ale może na święta jednak się zlituje ;)

    Buziaki
    xo xo xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  38. ojacieee, jakie fajne wnętrze ;D i kopiec Kreta też...genau dla mojego, toż to Kret!!;p

    OdpowiedzUsuń
  39. Kopiec kreta, ciasto trochę zapomniane, ale warto czasem odświeżyć, bo smaczne:)
    Sto lat dla Brata !
    A o Świętach przypominają nam w ...marketach, atmosfery brak :(

    OdpowiedzUsuń
  40. Super Ci wyszedł :) Ja się za niego zabieram już od dłuższego czasu, ale ciągle robię jakieś inne ciacho. Po świętach na pewno go zrobię, albo na urodziny mojego młodego :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja ze świętami jestem, wyjątkowo w tym roku, w tzw. lesie. Prezentów brak, porządku brak, czasu brak, ale ciasto chętnie bym przygarnęła. Powodzenia w radzeniu sobie z białą nogą i szybkiego bezproblemowego pozbycia się tego balastu - kiedy przyjdzie na to czas.

    OdpowiedzUsuń
  42. Jadałam ciacho przyrządzane z proszku przez mojego młodszego kuzyna. Wiadomo, gotowiec nie powala, ale smaczny. Takie własne od początku to już inna sprawa :) Super wyszedł!

    OdpowiedzUsuń
  43. Mnie też jeszcze zostało dużo do zrobienia... przydałby się taki kopiec kreta na poprawę humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Jaki cudowny! Zjadłabym kawałek : )

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja też nie czuję zbliżających się Świąt.... cały grudzień to dla mnie jeden wielki obłęd...! Może do końca tygodnia się ogarnę i ustalę co przygotować a kiedy usiądę do kolacji wigilijnej to dopiero poczuję, że już są Święta... Przydałby mi się teraz kawałeczek Twojego ciacha na polepszenie nastroju....:)

    OdpowiedzUsuń
  46. Nigdy nie miałam gipsu, domyślam się, że to mało komfortowe...

    OdpowiedzUsuń
  47. super! Ja kiedyś robiłam wersję na prostokątnej blasze i zwało się: rozdeptana kretowina :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  49. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  50. a ja czuję święta i to mocno:) Ładnie wyszedł ten kopiec:)

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna za każdą opinię i sugestię! Smacznego!