Domowym sposobem.. Dżem porzeczkowy!

Autorka: 7/23/2013

Ależ byliście jednogłośni pod ostatnim postem-wygrała wersja ze śmietanką :)
Czas szybko leci, a ja tak na prawdę tego nie chce.. Wiem, że to takie "każdo-postowe" narzekanie, ale tak sobie myślę, że jak się postaram to się może w końcu uda? :D

Wczoraj odbyła się akcja "Cała Polska smaży naleśniki", wzięliście udział?
Ja oczywiście, że tak! :D I spodziewajcie się w najbliższym czasie nowego przepisu na naleśniki-baaardzo smaczne, bardzo znane i przede wszystkim lubiane! :)
A Wam jak wyszły, z czym podaliście?

Odbyłam też wczoraj podróż do pobliskiego miasta, jakim jest Cieszyn. Wiecie, co? Człowiek pod nosem ma piękne widoki, a szuka nie wiadomo gdzie.. Wiedziałam teoretycznie, że tam jest ładnie.. Ale tam na prawdę jest ładnie!
I w ogóle jest most-łączy on Cieszyn polski z tym czeskim. Teoretycznie to tylko most, teoretycznie to tylko granica.. Będąc po jednej stronie widzisz drugą.. Ale jak ją przekroczysz zmienia się wszystko!
Nie żartuję sobie, o nie :) Na początku okey, nie zwróciłam na to uwagi, ale poszłam kilka kroków dalej i co?
Słyszy się już inną mowę, trochę inny ubiór, czy chód, a nawet wygląd człowieka. Wszystko się zmienia i czujesz, że to już nie Polska. Nie wiedziałam, że to, aż tak uderzy mnie, kiedy siedząc przy czeskim stoliku widziałam polską stronę,= i było tak różnie :)
Fajne uczucie, można wtedy poczuć taką przynależność "do swoich" :D
Ojej.. przepraszam za taki rozwód tutaj..
A co było najlepsze? Co zrobiłam po wstąpieniu do 1szego czeskiego sklepu?
A no tak.. Kupiłam "Studencką", bez niej ani rusz! :D
Znacie, lubicie?

Dzisiaj prezentuje swojej roboty dżem porzeczkowy.. Pisałam do Was o tym już i to dzięki Wam wzięłam się do pracy! Podpowiedzieliście dżem to mamy dżem :)
Zawsze kupowałam, bo potrzebowałam do ciacha.. Teraz? Wiem, że już nigdy go nie kupię!
Ten domowy ma te kawałki owoców, ma tą kwasowość, ma w sobie to coś-czujesz, że jest prawdziwy :)
I choć bałam się trochę, to 1szy słoiczek otworzyłam właśnie do puddingu i z dziewczynami próbowałyśmy-wszystkie jednogłośnie zachwyyycone :D
Przepraszam za swoją skromność, ale cóż.. Nie mogę ukrywać takich dobroci!
Jeśli tylko macie możliwość zróbcie choćby z kg owoców-na prawdę nie pożałujecie!!

!!Aha, wiem też, że wielu nie pochwala dod. typu "Żelfix"-ale osobiście przyznam, że nie mają złego składu, a u mnie w domu preferuje się inną konsystencję niż ta która powstaje podczas smażenia-jest bardziej to dla nas konfitura :)
Tak przyrządza się u mnie tylko powidła <3 !!

Dżem porzeczkowy

Składniki:
-1kg owoców
-1 żelfix
-ilość cukru wedle żelfix'u

Wykonanie:
Owoce zebrać/kupić (haha :D), ładnie opłukać pozbywając się liści i nie potrzebnych zanieczyszczeń.
Następnie w garnku z grubym dnem wymieszać z wraz z żelfix'em i podgrzewać na malutkim ogniu. Porzeczki to raczej twarde owoce, bardzo wolno puszczają soki, trzeba uważać, żeby się nie przypaliło.
Gdy masa się zagotuje dodajemy pożądaną ilość cukru i gotujemy ok 1-2min.
Przelewamy gorące (!) do przygotowanych słoiczków, zakręcamy.
Słoiczki przewracamy do góry dnem na ok 5-10min, wracamy do ich pozycji wyjściowej.
Jeden słoiczek bierzemy do lodówki, resztę chowamy do spiżarni.
Oczywiście ten jeden słoiczek próbujemy :D





Smacznego!

P.S. Za zdjęcia dziękuję Magdzie :*

Podobne posty

50 komentarze

  1. Taaak, bez żelfiksu konfitury smakują naprawdę... po prostu tak, jak w domu! :)
    Przypuszczam, że ta konfitura nie doczeka zimy.. U mnie byłoby ciężko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Studencka, aaa! :D
    Domowy dżemor - jakie to dla mnie obce xP Już widzę go na grzaneczce, mmm!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepysznie wygląda :)) Ja wczoraj nie robiłam naleśników :)) Za to szalałam z wekami ;) Zasłoikowałam wiśnie i czerwone porzeczki :)) Pierwszy raz w życiu hehe :) Mam nadzieję, że będzie zjadliwe i się nie otrujemy :))

    Buziaki
    xo xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  4. Studencka jest pyyyszznnaaa. Moja przyjaciółka założyła się kiedyś ze swoim chłopakiem o jakąś błahą sprawę i oczywiście przegrała, a założyli się o czekoladę, jak ona wygra miała dostać taką ogromną od Lindt'a, jak on wygra...studencką, której w Polsce nie kupisz; D W rezultacie musiała kupować przez allegro; D
    Ach te dżemy, ja do wszystkich mam słabość. Piękny kolor ma Twój: )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studencka czekolada jest w sklepach w Krakowie i Wieliczce, sama widziałam i kupowałam i to w osiedlowych a nie supermarketach.

      Usuń
    2. u mnie w Wiarusie (euro sklep, czy coś takiego) jest, ale aż po 8,90zł!

      Usuń
  5. Strasznie fajny sloiczek. Taki mały chyba, prawda? Przynajmniej się nie zepsuje resztka po otwarciu tylko zjada sie NA RAZ!:)
    Ja tez czasem robie przetwory, choc ostatnio jakos rzadziej. Ale dzem z pomaranczy, ktory zrobilam byl boski! Niech zyje skromnosc!:P Oczywiscie to sprawa kubkow smakowych, co kto lubi. Ja go pierwszy raz jadlam we Francji i nie doczekal sie ukrojenia kromki chleba tylko zjadlam go lyzeczka prosto ze sloika:)
    Ale narobilas mi smaku i chyba jakis dzemik zrobie. Takie domowe to seria: "wiem co jem" :P

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie też kiedyś używało się żelfixu, ale teraz, po prostu dla uzyskania gęstszej konsystencji, odlewa się sok z posypanych cukrem owoców i dopiero później gotuje ;).

    PS. Jak coś to mogę pomóc w poszukiwaniu warsztatów, jeśli masz coś konkretnego na myśli. Albo chociaż podesłać stronkę gdzie znalazłam woje. Także jeśli chcesz to odezwij się na maila czy coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. studencka - pychota! nakupiłam jej jak byłam w czechach, ale szybko poszła :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepis na dżem zachomikuję. Będę robiła na dniach jakiś wieloowocowy, to pozbieram różne proprocje i będę próbować:) A co do widoków i uroków Polski... nie doceniamy ich. Tzn. ja doceniam. Zawsze byłam fanką Polski i Polaków, ale niestety niewielu jest takich entuzjastów jak ja:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja naleśników nie robiłam, za to mama pierogi z jagodami! <3 pyyychotka :) Co do dżemów... Od zawsze było wiadomo, że co swoje to najlepsze. W domu rzadko kupujemy. Mama nakupowała wiśni, truskawek na zimę zapas :)

    OdpowiedzUsuń
  10. czarne porzeczki są super do przetworów.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jadłam tej czekolady, ale jak tylko nadarzy się okazja, na pewno spróbuję! ; )

    OdpowiedzUsuń
  12. Twój dżem musi być pyszny! A o dniu naleśnika pamiętałam, ale jakaś głodna wczoraj nie byłam, może dziś?:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ten dżem to mistrzostwo !!! aaaa ♥ śni mi się po nocach! :D i do tej pory żałuję, że nie ukradłam Ci jednego takiego słoiczka hihi :D
    aaa robienie mu zdjęć to była sama przyjemność! cieszę się, że przypadły Ci do gustu! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. lubię domowe przetwory praktycznie w każdej postaci :)

    OdpowiedzUsuń
  15. kocham połączenie dżemu porzeczkowego i jogurtu naturalnego, to takie jedno z najlepszych śniadań <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Domowy dżem - pycha:) Uwielbiam! Ten kupiony w sklepie, może się "schować":) Teraz trochę brakuje mi czasu, ale za rok z pewnością zrobię:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pyszny, szkoda tylko, że wersja mini...taki mały słoiczek to dla moich łakomczuchów na jeden kęs:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Najlepszy smak dżemu ! Muszę w końcu się zmobilizować i zrobić swój przetwór :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam dżem porzeczkowy, tylko to przebieranie owoców… Ale czego nie robi się z miłości do czarnych porzeczek :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Poza jagodowym mój ulubiony!

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja mama robi pyszny dzem z czarnej porzeczki bez dodatków zagęszczaczy typu żelfix nie wiem jak ona to robi ale jest pyszny ;D niestety w tym roku nie wiem czy zrobi :( Zabrałabym Ci jeden słoiczek :)

    OdpowiedzUsuń
  22. MAGDĘ pozdrawiamy i my...a dżem, bajka, uwielbiam go tylko z bułą i dobrą kawą;]

    OdpowiedzUsuń
  23. Za czarną porzeczką nie przepadam, ale dżemik ładnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ech, uwielbiam wyprawy do Cieszyna. zakupy po czeskiej stronie to ultra śmierdzące serki, utopce - marynowane parówki i inne różne specyfiki ;)
    a za dworcem jest restauracja u dzika. kuchnia ciężka, jak to czeska, ale obłędnie pyszna.

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam porzeczkowy i brzoskwiniowy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. dżem musiał wyjść znakomity:) ao tym dniu nalesnika nie widziałam:( szkoda, że ostatnio bardziej pracą żyję niż kuchnia.

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj uwielbiam czarną porzeczkę :) Dżemik świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wygląda super, te kawałki owoców... pycha! :) Na zimę będzie doskonały!

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam dżem z porzeczki - nie dodaję żelfixów, dżemik jest naturalniejszy

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo lubię Cieszyn, zwłaszcza, że z Bielska mam niedaleko. Pyszny dżemik, nie ma jak domowe przetwory :)

    OdpowiedzUsuń
  31. jak widzę skład żelfixu to mi się odechciewa >.> ja tam wolę dodać odrobinę mączki ziemniaczanej lub kukurydzianej :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ooo...to skąd jesteś, że tak blisko masz do cieszyna? W sumie ja też mam nie daleko ;) Ciesze się że dżemik się udał ;3

    OdpowiedzUsuń
  33. pyszny dżemik na zimę :) a naleśników niestety nie robiłam ;/

    OdpowiedzUsuń
  34. dałam sobie spokój z naleśnikami, bo nie zdążyłam;/ zresztą i tak ostatnio nie mogę ich jeść :(
    studentska kocham :)
    i nie ma nic lepszego niż dżem domowej roboty:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ooo ale narobiłaś mi ochoty na dżemora :D U mnie narazie króluje wiśniowy - mój ulubiony :)
    A o akcji z naleśnikami nie słyszałam :(

    OdpowiedzUsuń
  36. Dżemik domowy z porzeczek jest świetny. Co prawda sama nigdy nie robiłam za to moja babcia robi przepyszny :)

    OdpowiedzUsuń
  37. mm, dżemik :) a Cieszyn jest świetny! wg mnie również różnica po obu stronach jest uderzająca! i choć uwielbiam wszystko, co czeskie, to stwierdzam, że nasza połowa o wiele piękniejsza:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Oj zazdroszczę Ci tych porzeczkowych pyszności zimą... rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Moja babcia swego czasu robiła dżemory ii już ni robi... :p

    OdpowiedzUsuń
  40. robiłam robiłam :) a w sobotę smażyłam z mirabelek :)
    ja smażę starymi sposobami, długo, bez dodatku cukru żelującego

    OdpowiedzUsuń
  41. Pyszny dżem! Ja w tym roku robiłam tylko z czereśni dlatego, że mi zostało trochę z innych owoców z zeszłego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  42. już nie moge się doczekać kiedy go sprobuje :)

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna za każdą opinię i sugestię! Smacznego!