Lekki deser, ale pyszny deser:)

Autorka: 3/09/2013

Ech.. Coś mi się wydaje, że tylko połowa z Was trzymała kciuki! Tak, tak.. Coś tu podejrzane jest..
Nie no, tak na prawdę dziękuje Wam, bo bez Was to zapewne nawet w połowie dobrze by nie było:)
A tak to zaliczyłam stare kolokwium, zawalając nowe i za tydzień mam 3h hardcora, bo (uwaga!):
-piszę wczorajsze kolokwium od nowa
-piszę kolokwium z nowego tematu
-przedstawiam prezentację
Ot co! Chce się ktoś zamienić?;)

Co do dezynfekcji rąk.. Hihi.. Myślę, że nie za bardzo chcecie, żebym tutaj o tym aż taaaak bardzo się rozwijała, co?;)
Przejdźmy więc dalej i tak oto ja-mała mieszkanka akademika na co dzień nie mam styczności z czymś takim jak TV, tudzież prognozy pogody i wczoraj chcąc zrobić dobry deser na sobotę, zrobiłam..
Galaretkę! Myślę sobie, a co-w sam raz na to pięknie święcące słońce, a tu co..! Taka szarów, taka mgła.. Ah, ah..! Jeszcze ma być -12 w najbliższych dniach, no żesz ty orzeszku.
Ale wiecie co?
Nie ważne.. Bo galaretka jest pyszna! Zresztą, jak galaretka:P Ale najlepsze w tym jest to, że to nie jest TYLKO galaretki, tam z boczku i na brzuszku misia są takie małe fragmenciki, tak nie galaretkowate.. A wiecie co to? Piankowe niespodzianki, które Twój deser zamienią w coś baaardzo pyszne i trochę odmiennego..
Jesteś ciekaw efektów? Próbuj!


Misiowe galaretki z małym co nie co

 Składniki:
-2 galaretki czerwone
-1 galaretka zielona
-połowę puszki mleka skondensowanego niesłodzonego
-woda

Wykonanie:
Obie galaretki czerwone rozpuścić w normalnej ilości wody. Pozostawić, aż zaczną lekko tężeć i w tym momencie przelać je do foremek.
Dać do lodówki, aż całkiem się zastygnie.
Zieloną galaretkę rozpuścić w połowie podanej wody na opakowaniu. Poczekać, aż zacznie tężeć.
Mleko ubić na pianę i stopniowo dolewać tężejącą galaretkę zieloną.
W misiach, które się całkiem zastygły na uszkach, brzuszku i łapkach wydrążyć dziury w galaretce.
Nalać tam zielonej masy (można również pokryć cały tylną powierzchnię) wstawić do lodówki.
Przed podaniem wyjąć z foremki i podawać.
Można polać sosem, udekorować bitą śmietaną, czy owocami.




 
Smacznego!

P.S. Wiem, że jest wcześnie, ale musiałam spróbować i Wam napisać.. ;)

Podobne posty

44 komentarze

  1. fajny ten mis ! :) dzieci by oszalaly na punkcie takiego deseru, ale dorosli pewnie tez :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam.. ja już dzieckiem podobno nie jestem, a za takimi misiami szaleje;D

      Usuń
  2. ale urocza foremka! nawet taki prosty deser, jak galaretka, wygląda cudownie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super taki misiak! Jestem ciekawa smaku galaretki z tym mlekiem skondensowanym. Ty niedobra, już kusisz od rana takimi rzeczami ;P
    Powodzenia w walce z kolokwiami! I w prezentacji też ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ale słodziak z tego misia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super jest ten misiek! Chętnie skosztowałabym takiej galaretki, bo dawno nie jadłam żadnych takich deserów:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No to faktycznie masz teraz hardcore, więc trzymam kciuki nawet u stóp (powiedzmy, że duży palec będzie kciukiem ^^)

    A ten misiak jest przesłodki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne miśki, gdzie można dostać takie foremki:)
    Ja jestem w domu i jakoś specjalnie do TV mnie nie ciągnie.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki na zaliczeniach, całe szczęście mam to już za sobą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często widzę je na allegro, ale też w Lidlu chyba kiedyś były;)

      Usuń
  8. Świetny pomysł! piękne i smaczne misie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak piękny, że aż szkoda jeść:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymałam i to mocno, hihi.
    Misio cudny, taki trochę trzęsący się. :]

    OdpowiedzUsuń
  11. na dodatek jaki efektowny deser! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. genialnie wygląda:) dzieci i dorosłych od razu zadowoli:)

    OdpowiedzUsuń
  13. super wygląda Twój deser! Ekstra pomysł!

    zapraszam na candy na moim blogu w ramach wielkanocnych prezentów:)

    Pozdrawiam
    Bogna

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha ha, ale fajny słodki misiek! Aż żal go jeść :D

    OdpowiedzUsuń
  15. trochę jak taka mega duża żelka :3

    OdpowiedzUsuń
  16. ja trzymaaaaaaałam! i to mocno! i trzymam dalej!:D
    aaa i zakochałam się w tych misiowych galaretkach <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo efektowny i pomysłowy deserek, słodziutki ten misio :))

    OdpowiedzUsuń
  18. O kurcze są przecudowne !! Że też chciało CI się robić takie cuda :) Mimo ,że za galaretką nie przepadam tą tą bym na pewno zjadłą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. wygląda jak Lubiś z galaretka :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uroczyyyyy!!! :) chcę takiego misia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. faktycznie hardcorowe 3 godziny Cię czekają, ale dasz radę! jak nie Ty to kto! :)
    a misiek uroczy :) poprawia chyba humor przed i po egzaminie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. miś wygląda rewelacyjnie! świetny pomysł! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie jestem fanką galaretki, ale ten Twój misio tak słodko wygląda :)...

    OdpowiedzUsuń
  24. Wywołał na moich ustach uśmiech. Śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  25. słodziak - dosłownie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. jakie słodkie misie , bardzo spodobały się mojej córci;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajny pomysł, w sam raz na coś smacznego do kawy :) Bardzo lubię galaretki i tworzenie z nich dziwnych cudów w foremkach :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Lekki, pyszny i uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
  29. pięknie to wygląda :) super pomysł

    OdpowiedzUsuń
  30. jaki cudny miś! skosztowałabym takiego! *.*

    OdpowiedzUsuń
  31. Miiiiisio :D Lekki jak puch! Mój Rafał byłby w niebo wzięty, on po prostu uwielbia jeść wszystko go jest "gumowe"... a jak robię galaretkę to zawsze pół mi wyjada po kryjomu hehe

    OdpowiedzUsuń
  32. Ależ piękny ten miś :) a za kolokwia znowu trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  33. O kurczę ale genialne ! Ale jak mam taką misiową formę zrobic?

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna za każdą opinię i sugestię! Smacznego!