Pan Kot? Nie.. jakoś podobnie.. Panna Kota? Coś jakby...;)

Autorka: 2/20/2013

Dwa dni już za mną i wcale z górki nie poszło, co to to nie.. Np dzisiaj: 5h ciągłego pisania, potem dałam sobie już spokój.. Chyba da mi ktoś odpisać, bo na prawdę moja ręka nie wytrzymała;D
W ogóle dowiedziałam się jakie egzaminy mnie czekają i padłam-będzie ciężko, obym przeszła dalej :) Wiem,wiem-smęcić o egzaminach jak dopiero jedne się skończyły to nic fajnego-ale nas już teraz straszą.. Więc wolę dać upust;D
Swoją drogą, czy wiecie cokolwiek na temat syropu glukozowo-fruktozowego?  Jeśli nie to popatrzcie np na tą stronę, czy .
Osobiście powiem, że to było moje zadanie i śmiertelnie się przeraziłam.. Czy na prawdę nawet zdrowie ludzkie musi być postrzegane w kategorii: tańsze/droższe?
Przecież to jest straszne, to już wolę dodawać sobie zwykłego cukru.. A ludzi się mi dziwią, że robię domowe słodycze-są dużo zdrowsze mimo że z białym cukrem, ot co!
A co wy sądzicie o tym? Macie jakieś zdanie?

Ale przechodząc do meritum, dzisiaj podsuwam Wam pod nosek Panna Cotta-mega pyszne, mega dobre.. <3 
Zakochałam się w tym deserze, choć przyznam, że w domu nie zdobyło zbyt wielu serc (mama z bratem odpadli z gry)-podobno nie siadło w ich kubki smakowe.. Że lepsza galaretka..
Mnie osobiście smakowało i wyczyn powtórzę nie raz, nie dwa;) Ten kokos uzupełnia dosłownie wszystko czego może tutaj braknąć o ile to możliwe..
Jest po prostu pyszny-idealny lekki deser na popołudnie, nie zamuli a rozkosznie połaskota nasze podniebienie...
Zapraszam!



Kokosowa Panna Cotta (inspiracja (z moimi zmianami) Moje Wypieki, )

Składniki:

-500 ml śmietany kremówki 36%
-400 ml mleka
-300g wiórków kokosowych
-75 g drobnego cukru z prawdziwą wanilią
-1 łyżka i 2 łyżeczki żelatyny w proszku*

Wykonanie:

Mleko podgrzać wrzucić do niego 200g wiórków i zagotować, chwilkę mieszając. Pozostawić do ostudzenia na ok. 1-2h.
Wiórki po tym czasie wycisnąć do mleka (i można je zjeść;D).
Żelatynę namoczyć w minimalnej ilości gorącej wody (około 2 - 3 łyżek).Wymieszać, by nie było grudek.
W garnuszku zagotować śmietanę kremówkę, mleko kokosowe, cukier, do połączenia. Zdjąć z palnika, odczekać chwilę, dodać żelatynę,pozostałe 100g wiórków i  wymieszać.
Przygotować naczynia na panne cotte, do nich wlać mieszankę.  Poczekać aż osiągnie temp pokojową i wstawić do lodówki.
Nie można wstawić jej od razu do lodówki!
Przed podaniem wyjąć z naczyń i udekorować wedle uznania.


Smacznego!

P.S. Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać.. ;D


Podobne posty

39 komentarze

  1. ale sliczna Ci wyszla, ja jeszcze nigdynie robila, ale zamierzam :) czekam a bedzie sezon na figi, bo mam fajny przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mi panna cotta nie przypadła do gustu, ale Twoja wygląda bardzo apetycznie :)
    a syrop glukozowo-fruktozowy to jakaś porażka, znajduje się niemal wszędzie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta cała kota smacznie wygląda, ale nigdy się na nią nie skusiłam, jakoś mi z żelatyną nie po drodze. Ostatnio kupiłam jakiś odpowiednik roślinny żelatyny to może w koncu jakoś to wykorzystam. Co do syropu to fakt, świństwo straszne wymyslone przez przemysł spożywczy. Tak jak napisałaś, lepiej zwykłego cukru dodać zamiast tego syropu.
    Egzaminami na zaś się nie przejmuj, one tylko na początku tak grożnie wyglądają ;) wiem, wiem, odezwała się ciocia-dobra rada, hihi. ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyszla Ci idealna :) uwielbiam panna cotte, ale kokosowej jeszcze nie jadlam, musze sprobowac.

    A ten syrop glukozowy... powiem Ci, ze ostatnio zaczelam zwracac na niego baczna uwage i w szoku jestem, w jak wielu produktach mozna go znalezc :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam ten artykuł o syropie glukozowym i mnie także przeraził - powiem, że tego się nie spodziewałam. Czym można się bezwiednie faszerować... Eh.
    A panna cotta? Jadłam tylko raz, ale bardzo mi smakowała :D

    OdpowiedzUsuń
  6. panna cotta to jeden z moich ulubionych deserów, kokosowej jeszcze nie jadłam, musiała być pyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Smakowicie wyglada ta kota ;)
    Konfucjusz też super, do tej pory znałam tylko wersję na "Pięć ciastek" ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. mmmm zaglądam do Ciebie a tu od razu Panna Cotta moja ulubiona :) będę zaglądać do Ciebie :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę kiedyś posmakować taką panna cote bo wygląda rewelacyjne, a skłaadniki kuuszą! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczna ta panna :)) Jeszcze nie robiłam, ale jak patrzę na Twoją to na pewno niedługo zrobię :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie nawet nie musisz namawiać :)) M!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. aż wstyd się przyznać, że jadłam tyle deserów, a tego nigdy ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda pęiknie. Nigdy nie widziałam przepisu z użyciem kokosa. Ostatnio bardzo go polubiłam i chętnie wypróbuję w takiej konfiguracji ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja w tym semestrze jeden egzamin :P no ale obrona mnie czeka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Odnośnie syropu zobacz u mnie:
    http://pokonac.blogspot.com/p/produkty-z-syropem-fruktozowo.html

    i

    http://pokonac.blogspot.com/2013/01/syrop-glukozowo-fruktozowy.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Och, uwielbiam panna cotta :D Oczywiście teraz w wersji wegan, ale na szczęście nie jest trudna do zrobienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę ją zrobić, mama chciała:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Pysznie wygląda, a ma nigdy panna cotta nie jadłam ;/ a ten syrop mnie przeraża.. Dodają go właściwie wszędzie!

    OdpowiedzUsuń
  19. domowa panna cotta musi być rewelacyjna, jeszcze nie robiłam.
    A dodatki jakie serwują w gotowcach faktycznie czasami przerażają, zaś syrop glukozowo-fruktozowy to już chyba reguła.

    OdpowiedzUsuń
  20. A przez okno widać duuuuże drzewo :) PYCHOTA!

    OdpowiedzUsuń
  21. super taka panna cotta:) syrop glukozowo-fruktozowy to niezłe świństwo, od dłuższego czasu nie jadam kupnych słodyczy, ale jak ostatnio sobie o tym poczytałam to już w ogóle mam odrzut...
    super kabaret :):):)

    OdpowiedzUsuń
  22. Od dawna jestem ciekawa tego deseru, nigdy go nie jadłam. Kokosowa wersja tym bardziej do mnie przemawia. Ach, kolejna rzecz do zrobienia wędruje na listę, tylko kiedy ja to wszystko upichcę...?:)

    OdpowiedzUsuń
  23. taka śnieżnobiała... bardzo kusząca!

    OdpowiedzUsuń
  24. Przedemną też ciezki semestr :( A Panna Coty nigdy nie jadłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. kokosowej jeszcze nigdy nie jadłam, czas nadrobić

    OdpowiedzUsuń
  26. domowe słodycze na pewno są duuuużo zdrowsze, nawet z białym cukrem:) a taki deser chętnie bym zjadła:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Kokosowej nie jadłam o raju ale musi być bombowa :D uwielbiam kokos:D i na pewno skorzystam z przepisu :) Dzięki :*:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  28. ten deser jadłam raz i widzę, że trzeba to powtórzyć! zwłaszcza taką kokosową wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeszcze nigdy nie jadłam takiego deseru, ale z kokosem może bym spróbowała, uwielbiam kokos:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Jeszcze nigdy nie jadłam takiego deseru, ale z kokosem czemu nie uwielbiam kokos:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj gdzie tu porównywać galaretkę z panna cottą ;-), choć w sumie to kwestia gustu:).
    Nie jadłam panna cotty z dodatkiem kokosa, to musi być pyszne! Muszę wypróbować :).

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo lubię kocią pannę :P Tylko nie jadłam jej jeszcze w wersji z wiórkami, może następnym razem się pokuszę o ich dodanie :))

    OdpowiedzUsuń
  33. Hi. I really love your blog. Maybe wanna follow each other? Let me know :) xx

    http://bblluusshh.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Ale smacznie ta panna cotta wygląda. Koniecznie muszę spróbować zrobić sobie taką.

    OdpowiedzUsuń
  35. pyszna musi być z tym kokosem:)

    OdpowiedzUsuń

Będę wdzięczna za każdą opinię i sugestię! Smacznego!