Zdrowe pancakes prosto z Ameryki! Amerykańskie pancakes :)

Cześć i czołem moja drużyno! :)
Już tylko 12 dni dzieli nas od Świąt, jedzenia pierogów i błogiego lenistwa na sofie :)
Lubię ten okres, lubię prezenty, zapach cynamonu i świecącą choinkę :)
Ale lubię się też w te dni poruszać- niestety nie dla mnie tylko leżakowanie :)
Mam nadzieje, że i Wy macie podobne zapędy :)

Hah, jak wiecie jestem mącznożerna i makaronożerna.. to 100% po dziadku!
On tak jak ja uwielbiał na obiady makaron z jabłkiem, kluseczki, czy inne naleśniki :)
Ja mam tak samo.. obiad w postaci placków, makaronów- zawsze, chętnie i wszędzie!
No na prawdę.. :)
Do dzisiaj w domu się ze mną śmieją, że zawsze prosiłam żeby mama zrobiła na obiad makaron z serem (białym), ale zawsze jadłam bez, bo po prostu jakoś mi to nie pasowało :D

No więc takowym oto sposobem stopił mi też serce Mój Mistrz Naleśników, który to wszelkiego rodzaju placuszki, naleśniki umie robić jak nikt inny!
Ba! W akademiku zaraz na początku naszej znajomości zaserwował mi ultra pyszne, cienkie i puszyste naleśniki meksykańskie! Jakież one były cudowne :) Także no.. od tamtej pory to na niego spłynął honor smażenia naleśników,a ja zazwyczaj zajmuje się farszem :)

Tak było i tym razem.. ponownie to on stanął za patelnią i to on uczynił naaaajleeepszeeeeee, puszyste, mięciutki bardzo, bardzo amerykańskie pancakes! No może nie, aż tak, bo.. poprosiłam go, żeby troszku zmienił je na zdrowsze i o dziwo! zrobił to bez marudzenia :D
Także przed Wami zdrowsza wersja pancakes! :)
Miód w ustach, żołądku!
Najgorzej, że są bardzo syte, ale człowiek nie umie ich po prostu przestać jeść.. :)
Ja tylko tutaj wymyśliłam sobie polewę z ciepłych truskawek i masła orzechowego.. mmm... aż ślinka cieknie na samo wspomnienie.. :)

Okazało się, że powstały one w dwóch wersjach, ponieważ za drugim razem zapomniał o jajku- ale nic a nic nie stało się z ich konsystencją :) Także obu wersji można wypróbować :)

Także serdecznie zapraszam Was na lekko odchudzoną wersję pancakes, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście wykonali podstawową wersję- wybierz tą którą uwielbiasz :)

Amerykańskie pancakes (inspiracja Kwestia Smaku)

Składniki:
-2 szklanki mąki orkiszowej jasnej
-2 jajka (bez też wychodzą)
-1,5 szklanki mleka (można na pół z wodą)
-75g rozpuszczonego masła klarowanego
-3 łyżeczki proszku do pieczenia
-1/3szklanki zmielonego erytrolu
-szczypta soli
Polewa:
-truskawki mrożone
-masło orzechowe

Wykonanie:
Mąkę przesiać. Jajka roztrzepać i wymieszać z mlekiem. Jeżeli pomijamy jajka, od razu wszystko dodawać do mąki :)
Następnie połączyć z pozostałymi składnikami, na końcu dodając roztopione masło.
Całość zmiksować na jednolitą masę.
Odstawić na ok 10-15 minut.
Następnie przemieszać i smażyć na dobrze rozgrzanej patelni, bez użycia tłuszczu (jest już w cieście).
W tym czasie truskawki mrożone umieścić w garnuszku, podgrzewać lekko; można z dodatkiem erytrolu.
Podawać z truskawkami i masłem orzechowym.







Smacznego!

Placuszki z masy makowej. Placuszki makowe bezlgutenowe :)

Hej, hej!
Witam się tak z Wami dzień po dniu, ale cóż- jest zapał są przepisy :)
W sobotę pisałam Wam o mrozie, a aktualnie mam na plusie 10 stopni, haha- co z tą pogodą? :)
W Waszej części kraju też tak jest?

Kto mnie trochę dłużej zna- wie, że mak/masę makową wielbię i ciałem i duszą :) Sama mąsę makową mogę wyjadać łyżeczkami bez końca.. :)
Kiedyś bardzo dużo przepisów zawierało u mnie mak, a potem ze względu na długość przygotowania masy makowej jakoś zaniedbałam makowe przepisy :(
Jednak w ten weekend tak naszła mnie wielka ochota na masę makową, że nie sposób było o niej zapomnieć :)
Ale nie chciałam robić znowu jakiegoś makowca, czy seromaka, wolałam aby było to danie bardziej obiadowe, lub śniadaniowe :)
Wtem przypomniałam sobie o Wigilijnej potrawie- kluski z makiem <3 mmmm, cudowne, aromatyczne i bardzo słodkie danie ;)
Mówię masz Ci los, Wigilia już za miesiąc, ale bach- nie zważam na to, robię!
Wtem oświeciło mnie, że wcale nie musi to być makaron..
Mogą to być placuszki!
Na Wigilię sprawdzą się również ekstra, bo i na zimno są przepyszne i na ciepło :)

I taki oto sposobem powstało nowe danie Wigilijne, które mam zamiar zaserwować w tym roku zamiast tradycyjnych klusek z makiem:)

Powiem Wam, że placuszki wychodzą bardzo słodkie (myślę, że to też zależy od masy makowej), ja jadłam je same, ale świetnie sprawdzi się tutaj towarzystwo serka, czy miodu.
Są cudowne, wilgotne, nie suche, i bardzo, bardzo aromatyczne :)
Dla fanów masy makowej- perfecto!
Także kto kocha mak- zakasuje rękawy i pędzie do kuchni!
Może jeszcze na dzisiejsze śniadanie? :)

Placuszki z masy makowej

Składniki:
-1 szklanka masy makowej (najlepiej domowej)
-0,5 szklanki mąki (u mnie ryżowej)
-1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
-ok 0,5szkl wody, lub mleka (w zależności od masy makowej)
-cynamon
-sok z połówki pomarańczy, lub aromat pomarańczowy

Wykonanie:
Mąkę wymieszać z proszkiem i przyprawami.
Dodać sok, lub aromat i masę makową- całość wymieszać.
Dodajemy stopniowo wody lub mleka (w zależności od wilgotności naszej masy makowej) i mieszamy, aby uzyskać konsystencję gęstego ciasta, ale nie suchego, lub rzadkiego.
Nagrzewamy patelnię ( u mnie z powłoką kamienną- boska!)
i wykładamy porcję ciasta, smażymy na malutkim ogniu ok 2 min z każdej ze stron.
Podajemy z miodem, bakaliami- wedle upodobania.








Smacznego!


Przepis na udane święta

Chlebek bananowy z orzechami. Chlebek bananowy bez cukru :)

Dzień dobry!
Jak tam Wasze samopoczucie w poniedziałek? :)
Żyjecie już pracą, czy może jednak weekendem?
Powiem Wam, że ja byłam oczywiście na kursie (jak to od 2 miesięcy), ale tak perfidnie czuje barki i mięsień piersiowy, że aż ruszać ręką się nie chce, a tutaj cały post na napisanie do Was :D
A że ja gdzieś tam w głębi serca kocham jednak tworzyć te długie, czasem z niczym nie związane posty (dziwne bo dziwne, ale kocham) to te ręce nadwyrężam teraz i tak czuje lekki ból, haha ;)
Czasem nie wiele trzeba, aby zapracować na domsy- wystarczy zmiana instruktora, tempa, albo jedno ćwiczenia i mięśnie potrafią tak zapracować, że szok!
No dobrze, ale ja nie powinnam Wam tutaj o tym smęcić- bo jak to tak..?!
Wiadomo, że ten blog to głównie kulinarny, od czasu do czasu związany ze sportem i dietetyka, dlatego też no nie będę Was tutaj zamęczać :)

Jak tam Wasze przygotowania do świąt? Kurczaczek, chyba nie zdążę za bardzo w tym roku przygotować pierniczków, dlatego chyba odpuszczę :(
Upieczenie to pikuś, gorzej z ozdabianiem i tutaj raczej na 1000% polegnę, bo jak to pogodzić pracę, pracę i pracę z kursem i domem?
Jak ktoś znam magiczny sposób bardzo proszę, aby mi go sprzedał :D Zapłacę w pierniczkach :D haha ;)
Na prawdę się Wam żaliłam, bo raczej to ja odpowiadałam za to w domu, ale jak teraz wspomnę okres studiów to to był pikuś z tym co teraz mnie męczy :O No, ale na własne życzenie :) chociaż jak byłan na studiach to wydawało mi się, że to i tak 1000% mojego czasu:D

No nie ważne, co ja Wam tu będe tylko o jedyn i tym samym..! Grr.. aż to denerwujące!
Zatem powiem Wam, że jak piekłam bułeczki dla Mistrza Naleśników to pomyślałam, że upiekę i ciacho- wezmę na kurs dla innych też, a co mi tam- lubię piec i tworzyć nowe przepisy :)
No i takim oto sposobem powstał nowy przepis na chlebek bananowy bez dodatku cukru! <3
czyli perfekcyjnie sprawdzi się do lunchboxa dla dzieci i dorosłych, a dodatkowo zaoszczędza nam kalorię mimo pełni smaku! kto jest za? :D

Nie przedłużając zapraszam Was po przepis- a jeżeli skorzystacie- zdajcie znać, będzie i strasznie miło!


Daktylowy chlebek bananowy

Składniki:
-2 garści suszonych daktyli
-2 banany
-0,5 szkl mąki orkiszowej
-0,5 szklanki mąki ryżowej
- 40g mąki kokosowej
-2 jajka
-3 łyżki masła orzechowego
-0,5szkl etryrolu (opcjonalnie)
-50g odżywki białkowej (opcjonalnie, można u9żyć ekstraktu z wanilii)
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-cynamon
-kardamon
 -posiekane orzechy laskowe i migdałowe, ok 1.4 szklanki
-1 szklanka wody/mleka 1,5%

Wykonanie:
Daktyle zalej wrzątkiem na miniumu  30 minut, następnie odlej wodę, dodaj banany i zblenduj na jednolitą masę
Jajka ubij same lub z erytrolem, do uzyskania puszystej masy.
Następnie dodaje masło orzechowe, bananową masę, mąki, proszek, przyprawy oraz odżywkę.
Zacznij mieszać i powoli wlewać wodę- do uzyskania konsystencji gęstej śmietany.
Dobrze wymieszaj, dorzuć poszatkowane orzechy- wymieszaj.
Przelej do keksówki.
Piecz w nagrzanym do 180 stopni piekarniku ok 45 min, do suchego patyczka.
Można polać z wierzchu czekoladą.







Smacznego!

Pierogi z kapustą i grzybami. Świąteczne smaki: mamine pierogi z kapustą i grzybami :)

Dzień dobry!
Mróz skąpał Wasze okna? Wstaje już powoli słoneczko? :)
U mnie bardzo mocny mróz, ale dopijam kawę i uciekam do Krakowa- kolejny weekend szkoleniowy, ale już końcówka została, a potem tylko egzamin!
"Tylko" egzamin, haha.. zawsze boje się egzaminów, szczególnie ze szkoleń, gdzie czasu jest mało na przyswojenie wiedzy, a wymagania spore :( no i ta nieszczęsna anatomia- chyba całe moje życie będzie mnie prześladować :O
Zawsze się jej boje, zawsze na czymś się wyłożę, haha.. no nie ma łatwo ;)
Mieliście do czynienia kiedyś z anatomią? Może na co dzień macie z nią do czynienia w swoim zawodzie? Jak to jest? :)

Ech, a wiecie że już święta coraz bliżej? Nie mogę się doczekać! Wiem, wiem- te reklamy nas bombardują z każdej strony, ale ja nauczyłam się je olewać :) Nie mogę doczekać się po prostu tej atmosfery (a reklama mi jej nie zastąpi), tego wyczekiwania (po całodniowym poście) wieczerzy i zapachu jaki rzadko ma się w domu.. cudownego barszczu, ryby i grzybów- to mieszanka tak specyficzna, a jednocześnie tak pyszna.. <3 no dobra.. prezentów też nie mogę się już doczekać, haha ;)
Odliczam do świąt bo to też 4 tygodnie mojego wyzwania, haha, także ja będę świętować podwójnie- połowę wyzwania i Narodzenie Jezuska :D

A jak to z Wami jest? Też czekacie niecierpliwie, czy święta to święta, będą to będą? Wypowiedzcie się!

No, a jak już tak nawiązałam do tych świąt, to przedstawiam Wam jeden z moich faworytów (oprócz maku) na świątecznym stole!
Taaaa daaaam! Klasyk, który kocham, który musi być, bo bez tego ni rusz.. I to jedno z niewielu dań (jak nie jedyne!), które powtarzam w ciągu roku, bo kocham to połączenie :)
Tak, tak- dobrze czytasz- robię świąteczne pierogi w ciągu roku :D

Tutaj akurat robiłyśmy je z mamą, żeby na Wigilię było mniej pracy, aczkolwiek- zapasy dziwnym sposobem się skurczyły i chyba trzeba będzie dorobić :D
Bo najlepsze są te spod ręki mamy, z jej składnikami "na oko" i włożonym sercem <3

I o ile od dziecka uwielbiam świeże pierogi, prosto z garnka, tak parujące- na których masełko się rozpływa, tak do wersji z patelni (takich odgrzewanych, lekko przyrumienionych) musiałam się długo przekonywać- sama nie wiem czemu..Ale jak to mówię- sami się zmieniają :)
A Wy? Jesteście #team_z_garnka, czy #team_z_patelni? :D
Przyznawać mi się tu! :)
Swoją drogą- pierwszy raz używałam patelni z powłoką kamienną i powiem Wam, że sprawdziła się super! Mała ilość tłuszczu,a  pierożki nie przywarły tylko lekko się zrumieniły. Dla mnie bomba! Będę musiała przetestować na niej swojego omleta :D

No dobra, nie przedłużając przedstawiam Wam najlepszy przepis na mamowe pierogi Wigilijne!
Musicie ich spróbować! :)


Pierogi z kapustą i grzybami

Składniki:
Ciasto
-3 szklanki mąki
-ok 1 szklanki wody (gorącej, NIE wrzącej(
-szczypta soli
-0,5 łyżki masła
Farsz
-2 szklanki kiszonej kapusty
-grzyby świeże, lub mrożone
-5-6 pieczarek
-1 spora cebula
-3-4 suszone grzyby
-2 łyżki masła klarowanego
-1 łyżka miodu naturalnego
-przyprawy: naturalna wegeta, pieprz, kminek, majeranek, ulubione

Wykonanie:
Najpierw farsz.
Kapustę wraz z pokrojoną cebulą włóż do garnka, dopraw do smaku i duś lekko ok 5-10 minut, aż nadmiar wody odparuje.
Osobno poddsuś na maśle grzyby z pieczarkami, lekko dopraw pieprzem i solą. Postaraj się, aby grzyby nie miały zbyt dużo wody- całość najlepiej odparuj.
Zmieszaj grzyby z kapustą, zdejmij z palnika i skosztuj- czeka Cię końcowe doprawianie. Moja rada: ciasto wchłonie odrobinę smaku, więc niech farsz będzie lekko pieprzny.
Na samym końcu dodaj miód, majeranek i kminek.
I teraz dwie wersje:
a) albo zmiel farsz na drobno (preferuje, lepiej klei się pierogi)
b) lekko poszatkuj go nożem z garnku aby pozostały większe kawałki
Ostudź.
W czasie studzenia przygotuj ciasto:
Zagnieć mąkę z wodą, solą oraz odrobiną masła.
Uważaj- za gorąca woda spowoduje, że ciasto będzie mało elastyczne, twarde!
Rowałkuj dość cieńko, wykrawaj okręgi i na środek każdego nakładj farsz.
Zlepiaj pierogi.
Gotowe pierogi gotuj w lekko osolonej wodzie, ok 3 min jak wypłyną na powierzchnię
Zjadaj na świeżo, lub odgrzane na patelni.






Smacznego!


Przepis na udane święta

Kurczak w pesto i pomidorkach koktajlowych. Soczysta pierś w bazyliwoym pesto :)

Hej, hej! :)
Coś mnie się zdaje, że nadeszła tradycja witania z Wami początku i końca tygodnia, widząc po datach moich postów :)
Ale ważne że są, że zaczęły się regularnie :)

Macie też tak, że Wasza produktywność spada, kiedy zaczyna się zima? Ja tak mam! strasznie mnie to męczy, bo wystarczy, że zacznie się ściemniać, zacznie się szarzeć, a dla mojego mózgu to informacja, że- oho! ciemno, czas iść spać! No ni jak mimo wielu lat praktyki nie umiem tego pokonać :O
O ba! ile razy na studiach obiecywałam sobie, biłam się w pierś- tak! dzisiaj zarwę noc przed ważnym egzaminem/kolosem.. jasneee..
a ino wybiła 22 ja zaczęłam ziewać, myłam zęby, paciorek i spać.. :D zawsze każdy miał ze mnie nie mało śmiechu, kiedy pisał 22.30 a ja już nie odpisywałam.. ale za to! uwaga- 5 rano a ja już na nogach, świeża, wyspana i pełna energii :)
Także coś za coś :)
A wy to jak macie? Bardziej te poranne ptaszki, czy może nocne marki?
Hę? Przyznawać mi się tu :)

No i właśnie też na przykład zimową, czy tam jesienną- nigdy nie wiem, która bardziej :D- porą ja wolę bardziej takie treściwsze dania, z dodatkiem mięsa, ziemniaczków. Znaczy! to nie tak, że latem żyje na liściu sałaty, ale zdarza mi się obiad na zimno, zdarza mi się zjadać więcej owoców niż kasz z mięsem, a jednak teraz pod koniec roku ja decyduje się na dania bardziej ciepłe, aromatyczne potrawy :)
I to właśnie przez to co podpowiedział mi mój żołądek powstało to obiadowe danie, które- o mamo! skradło serce niejednego domownika ;)
Soczysta pierś, aromatyczne pesto no i prawie frytki- kogo by to nie urzekło, szczególnie, że kalorycznie wcale nie jest źle ;)

Próbowaliście może kiedyś takiego dania? Jestem bardzo ciekawa :)
Jeżeli nie- zrób, bo to 5 minut pracy, i daj znać- czy tylko moje kubki smakowe oszalały? :)
Mam nadzieje, że będzie Nas więcej :)

Pierś z kurczaka w pesto i pomidorkach

Składniki:
-2 piersi z kurczaka
-pesto z bazyli
-pomidorki koktjalowe
-ziemniaki
-przyprawy
-czosnek
-ok 2 łyżek oliwyz oliwek

Wykonanie:
Pierś z kurczaka podziel na cienkie paski, następnie lekko na sól i popieprz.
Ziemniaki obierz, pokrój na ulubione kawałki.
Obgotuj, odcedź  wysusz.
Wyłóż na brytfankę (wyłożoną papierem do pieczenia), posyp przyprawą do ziemniaków, solą, papryką, polej delikatnie oliwą. Na brytfance rozłóż jeszcze ząbki czosnku.
Pierś z kurczaka wyłóż na inną brytfankę, również wyłożoną papierem.
Każdy kawałek nasmaruj lekko pesto, a na to wyłóż połówki pomidorków koktajlowych.
Resztę pomidorków ułóż na brytfance, lekko posól, polej resztką oliwy.
Wszystko piecz w 200 stopniach, przy czym:
* pierś ok 15 minutek,
*ziemniaki ok 20-30minut.






Smacznego!

Bezglutenowe kopytka z karmelizowanym jabłkiem. Domowe kopytka :)

Dzień dobry, cześć i czołem!:)
Witajcie w poniedziałkowy poranek, kto już na nogach, a kto ma na później więc smacznie wyleguje się w łóżku? :)

Ja wstałam wcześniej coby post Wam tutaj naskrobać i przypomnieć sobie o obietnicy, aby być tutaj częściej :)
W związku z tym, że aktualnie mam weekendowy kurs, a w tygodniu latam z jednego miejsca na drugie- często najczęściej brakuje mi czasu na cokolwiek.. Ale- dobra organizacja to podstawa!
W ten weekend miałam zajęcia ze stepu i hola, hola... w każdy dzień zrobiliśmy około 16 tys kroków na samych zajęciach- wiecie "praktyka czyni mistrza" i dzisiaj nie mam łydek! :O
Haha, totalnie są wyłączone z życia i zwykłe chodzenie boli, a wchodzenie/schodzenie po schodach to dopiero katorga! :D
Także coś czuje, że treningu dzisiaj nie będzie, ale jeżeli będzie to jakiś stretching, haha ;)
Nikt z nas (kursantów) nie pomyślałby, że wchodzenie po stepie na najniższej z możliwych wysokości przyczyni się do tak wypracowanych łydek ;)

A jak wyglądają u Was weekendy? Lenicie się, trenujecie, czy może trochę tego trochę tego? :)

Jak wiecie (bądź właśnie się dowiecie) jestem dietetykiem i prowadzę swój gabinet, w którym przyjmuje pacjentów :) Czasem trafi się osoba, która pragnie tylko schudnąć, a czasem trafi się ktoś z alergią, bądź nietolerancją pokarmową. W związku z tym tworząc diety muszę być przygotowana i mieć pod ręką kilka/kilkanaście przepisów na dania, które być może przydadzą się w przypadku jakiegoś pacjenta.
I tak też było z tymi kopytkami..
Kopytka, każde mączne danie- kocham nad życie! :) Od dzieciństwa, aż po ten czas ;)
Dlatego stwierdziłam, że zrobienie bezglutenowych kopytek to będzie pikuś!
Jakże mocno się pomyliłam ;)
Prób było kilka, bo w każdych coś nie pasowała.. zbyt mączyste, mokre, zbyt suche i tak wkoło.. Aż udało mi się uzyskać prawie perfekcyjną wersję kopytek, na którą serdecznie Was zapraszam!

Próbowałam ich zarówno na słodko, jak i słono- oboje wersje sprawdzają się perfekcyjnie!
Jednak jako, że jesień za oknem to przedstawiam Wam je w iście jesiennym towarzystwie karmelizowanych jabłek z cynamonem.. grzech nie próbować! :)

Bezglutenowe kopytka z karmelizowanymi jabłkami

Składniki:
-2 średniej wielkości ziemniaki
-3/4 kostki sera twarogowego, chudego (można bez laktozy)
-1 jajko
-0,5 szklanki mąki ryżowej
-1/3 szklanki mąki gryczanej
Dodatkowo:
-1-2 jabłek
-cynamon
-erytrol/miód
-masło klarowane

Wykonanie:
Ziemniaki ugotować na miękki w niesolonej wodzie. Następnie przepuścić przez praskę, aby uzyskać puree, ostudzić.
Gdy ostygnąć dodać do nich ser, jajko, obie mąki (powoli, patrzeć ile wchłoną ziemniaki) i zagnieść jednolite, gładkie ciasto.
Oderwać kawałek, zrolować go w długi pasek i odcinać małe kopytka.
Gotować je w lekko osolonej wodzie ok 2-3 min od wypłynięcia na powierzchnię.
W tym czasie jabłka obrać, pokroić na mniejsze kawałki, posypać erytrolem/miodem i cynamonem i dusić na małym ogniu, aż zmiękną i pokryją się słodką skorupką.
Gotowe kopytka polać stopionym masłem i podawać z jabłkami.






Smacznego!